Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Stawką wyborów stały się przyszłe rządy PiS

Dwa najnowsze sondaże nie pozostawiają złudzeń, PiS wygrywa w wyborczym wyścigu po władzę. Jednak sondażowe zwycięstwa nie oznaczają, że to partia Jarosława Kaczyńskiego zaprowadzi od października "swój porządek". - Obecnie stawką wyborów stało się to, czy PiS uzyska taką przewagę, by samodzielnie rządzić - komentuje w rozmowie z Interią ekspert ds. marketingu politycznego i kampanii wyborczych dr hab. Norbert Maliszewski.

Najnowszy sondaż TNS jest dla partii Jarosława Kaczyńskiego wyjątkowo łaskawy. Wynika z niego, że prawica może liczyć na 41 proc. poparcie. - To w przełożeniu na mandaty daje PiS-owi 260 miejsc w Sejmie i możliwość rządzenia Polską, bez konieczności wchodzenia w jakąkolwiek koalicję - mówi w rozmowie z Interią dr Maliszewski.

Jednak wcześniejszy sondaż IBRIS zrealizowany na zlecenie "Rzeczpospolitej", nie tworzy tak optymistycznej dla prawicy wizji. Jak wskazują badania, PiS może liczyć na 36 proc. poparcia, co daje partii 218 mandatów.

Reklama

- W tym przypadku do samodzielnego rządzenia potrzeba jeszcze 13. Te brakujące mandaty mogłaby uzupełnić koalicja z Ruchem Pawła Kukiza - wskazuje ekspert. Wg IBRIS, ugrupowanie muzyka nieznacznie przekroczy wymagany próg poparcia, uzyskując 6 proc. głosów. Jednak dzięki temu Kukiz będzie mógł wprowadzić do Sejmu grupę 15 posłów i jeśli tylko zechce współrządzić w koalicji z PiS.

- Jeżeli Kukiz nie będzie chciał ułożyć się z Kaczyńskim, dojdzie do sytuacji, w której PiS wygra wybory, ale nie mając koalicjanta nie będzie rządzić. To byłoby pyrrusowe zwycięstwo - mówi Maliszewski.

Zdaniem eksperta teoretycznie istnieje również możliwość koalicji PiS-PSL. - Ludowcy zawsze byli "partią - chorągiewką", ale biorąc pod uwagę fakt, że oba ugrupowania walczą o podobny elektorat byłby to akt rozpaczy - komentuje.

Sondaż IBRiS, 6 procentowe poparcie prognozuje również partii NowoczesnaPL Ryszarda Petru. W przypadku badań TNS, nowa siła na polskiej scenie politycznej znalazłby się poza parlamentem. Petru i jego zwolennicy balansują na granicy progu wyborczego.

Jeśli uda im się wejść do Sejmu, nie ma mowy o koalicji z PiS, twierdzi nasz rozmówca. Partia Kaczyńskiego jest lewicowa gospodarczo -  bardzo socjalna, z kolei NowoczesnaPL to partia liberalna. Ideowo są więc po dwóch przeciwnych stronach - wskazuje Maliszewski.

"Kukiz ma ogromny potencjał, ale się nie sprawdza"

Ciekawi również przyszłość ugrupowania Pawła Kukiza. W ostatnich sondażach można zaobserwować wyraźną tendencję spadkową. Nie jest ona wielka - na poziomie 1 proc. - ale permanentna. Korzystniejszy dla Kukiza jest jedynie ostatnie badanie TNS, wg którego jego ugrupowanie zyskuje 11 proc. poparcia.

- Kukiz jako osobowość ma ogromny potencjał i pełnił ważną rolę trybuna ludowego, ale nie sprawdza się jeżeli chodzi o struktury i przekaz. Do tej pory funkcjonował on jako "czerwona kartka" najpierw dla Bronisława Komorowskiego, a potem dla partii rządzącej, ale obecnie obserwujemy, że rolę tej "czerwonej kartki" przejmuje PiS - komentuje nasz rozmówca.

- Zarówno wśród wyborców PiS, jak i wyborców Pawła Kukiza jest wiele tzw. wyborców strategicznych,  którzy wcale nie popierają ideowo ani PiS ani Kukiza, ale głosują przeciwko PO - dodaje. Dlatego zdaniem eksperta wyborcy Kukiza mogą łatwo "przechodzić do partii Kaczyńskiego".

Przypomnijmy, że tuż po wyborach prezydenckich tworzący się wokół Kukiza ruch, w sondażach notował poparcie o wiele wyższe niż obecnie. Zdaniem Maliszewskiego, Kukizowi zaszkodził brak konkretnego programu. - Jeśli wyłączymy JOW-y, wyborcy nie wiedzą, po co Paweł Kukiz miałby funkcjonować w przestrzeni politycznej - wskazuje. - Po drugie Kukiz nie docenił swoich wyborców. Zaczął przyciągać do siebie radykałów, a przecież w jego elektoracie znajdowało się wiele osób centrowych, apolitycznych, po prostu niezadowolonych ze sposobu rządzenia - dodaje.

Zdaniem eksperta, skręt Kukiza w kierunku Ruchu Narodowego był ewidentnym błędem. - Do tego dochodzą jeszcze te wszystkie przepychanki i zdrady, które spowodowały, że Kukiz stracił swój moment. Szanse, że go odzyska są niewielkie - kwituje Maliszewski.

Zobacz także:

Sondaż TNS vs IBRIS

Według sondażu TNS Polska, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w połowie sierpnia, zwyciężyłby PiS z wynikiem 41 proc.; na PO zagłosowałoby 22 proc. osób deklarujących udział w wyborach. Do Sejmu dostałby się także Ruch Kukiza z wynikiem 11 proc. Poza tymi trzema ugrupowaniami, żadna inna partia nie znalazłaby się w parlamencie. 

Korzystniejszy dla pozostałych ugrupowań okazał się sondaż IBRIS.

PSL, NowoczesnaPL i Ruch Pawła Kukiza weszli by do sejmu z 6 proc. poparciem. Na 8 proc. mogłaby z kolei liczyć Zjednoczona Lewica (m.in. SLD, Twój Ruch, Zieloni i Unia Pracy). PO uzyskałoby 24 proc. poparcia, a PiS 36 proc. wszystkich głosów.

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy