Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Politycy wskazują zagrożenia dla Polski. Marciniak: Wypowiedź PO na miarę działacza partyjnego

To już ostatnia prosta przedwyborczego wyścigu. Politykom zostało zaledwie kilka dni na przekonanie nieprzekonanych. We wtorek przedstawiciele ośmiu ugrupowań odpowiedzieli na ostatnie pytanie internautów w akcji #WybieramSwiadomie. Te wypowiedzi - jak ocenia ekspertka w rozmowie z Interią - wpisują się w ogólną narrację partii w tej kampanii. Zobaczmy zatem, na jaki przekaz postawili politycy.

Ostatnie pytanie w ramach #WybieramSwiadomie brzmiało: "Co, zdaniem państwa, ugrupowania jest teraz największym zagrożeniem dla Polski?".

Reklama

Pełną treść wypowiedzi przedstawicieli ośmiu komitetów wyborczych znajdziesz TUTAJ.

- To dobre pytanie do polityków i odpowiedź na nie mogła mieć wartość mobilizującą - stwierdza dr hab. Ewa Marciniak, politolog, ekspertka w zakresie komunikowania i marketingu politycznego z Uniwersytetu Warszawskiego, która poprosiliśmy o skomentowanie wypowiedzi polityków.

O wspomnianej "wartości mobilizującej" możemy mówić, gdy określone przez polityka zagrożenie powoduje, że ludzie naprawdę zaczynają je czuć. Idą wówczas do wyborów, by się temu zagrożeniu przeciwstawić.

Janusz Korwin-Mikke, KORWiN

- Wydaje mi się, że diagnoza, że zagrożeniem dla Polski i całej Europy jest socjalizm, jest nie tyle kontrowersyjna, co nieczytelna dla większości wyborców - uważa Marciniak. -  Dzisiaj dla młodych ludzi hasło: socjalizm jest nieczytelne, a tym, którzy pamiętają PRL kojarzył się on również - choć oczywiście nie tylko - z pozytywnymi aspektami. Moim zdaniem, Janusz Korwin-Mikke eksponując to hasło wyborców nie zyska - mówi. 

Politolog przyznaje, że Janusz Korwin-Mikke jest niekonwencjonalny, wyrazisty, ale bardzo konsekwentny. - Na swojej wyrazistości od dawna bazuje i realizuje z różnym skutkiem swoje liczne projekty polityczne. To, co dziś formułuje jako zagrożenie, nie zmobilizuje ludzi - podsumowuje.

Ryszard Petru, Nowoczesna

Ryszard Petru w swojej wypowiedzi koncentruje się na bieżącej polityce, a właściwie - jak podkreśla prof. Marciniak - na administrowaniu. Mówi, że trzeba zmienić system podatkowy, odnieść się do obywatela, zlikwidować biurokrację. - Odnosi się do drobnych spraw, szczegółów, które jednak przekładają się na jakość życia publicznego. Ich potencjał mobilizacyjny tkwi w tym, że są konkretne i przemawiają do wyobraźni - zauważa rozmówczyni Interii. Jak prognozuje, takie podejście może sprawić, że znajdzie się część niezdecydowana, która ulegnie tym argumentom.

Marciniak zwraca uwagę, że w wypowiedzi lidera Nowoczesnej ukryty jest przekaz: "jeśli poprzecie moje postulaty, to jutro, pojutrze - czyli szybko - nastąpią zmiany." To dobry zabieg polityka - podsumowuje.

Maciej Konieczny, Partia Razem

Zdaniem politolog w wypowiedzi Macieja Koniecznego widać konkretny program socjaldemokratyczny: mieszkania komunalne, zatrudnienia itd. Jednocześnie jednak, jak wskazuje ekspertka, kryje się za tym coś, czego ludzie potrzebują na poziomie psychologicznym. - Chodzi o poczucie pewności w różnych obszarach. Ludzie potrzebują, żeby definiować świat jako przewidywalny - zaznacza. 

- To może mieć potencjał. Oczywiście na miarę partii Razem, która w sondażach osiąga dzisiaj poparcie na poziomie 1 proc. Jeśli by to podwoiła, m.in. w wyniku wtorkowej debaty, to byłby sukces. Poparcie na poziomie 3 proc. byłoby ogromnym sukcesem - uważa ekspertka.

Rafał Grupiński, Platforma Obywatelska

Rafał Grupiński jako główne zagrożenie dla naszego kraju wskazał możliwość przejęcia władzy przez PiS. Marciniak nie kryła, że takie podejście do sprawy ją rozczarowało.

- O ile pozostali politycy definiują zagrożenia dla Polski z szerokiej perspektywy, to Rafał Grupiński to zagrożenie upartyjnia. To jest wąskie rozumienie - podkreśla politolog. -  Polityk PO pokazał, że widzi siebie i swoje ugrupowanie wyłącznie przez pryzmat celów partyjnych. Cele Polski w Europie, czy Europy w ogóle umknęły - zaznacza. - Od partii, która dziś ma bardzo ważną pozycję w kraju, oczekiwałabym, że to zdefiniowanie współczesnych zagrożeń będzie na miarę intelektualisty, a nie tylko na miarę działacza partyjnego - podsumowuje. 

W opinii naszej rozmówczyni, trzymanie się kurczowo retoryki antypisowskiej jest niewystarczające do prowadzenia kampanii wyborczej.  - Jeżeli będzie powiedziane np. "Nie głosujcie na PiS, bo wprowadzi republikę wyznaniową i ograniczy swobody obywatelskie", to to jest za mało. Kiedy konkuruje się z jakąś partią, trzeba pokazywać alternatywę. Wy mówicie tak, a my proponujemy to. Takie elementy pojawiają się w narracji Platformy Obywatelskiej i dają nadzieję na pozytywny odbiór. Zaraz po nich jednak pojawia się zdanie: "PiS nie, bo nie". Tak jak małe dzieci. To jest niewystarczające. Wystarczyło w 2007 roku, ale czasy się zmieniły. PiS ma dzisiaj inną twarz, nie tylko radykalnych polityków. Ma też prezydenta. Trzeba uwzględniać kontekst, a PO tego nie robi - kwituje Marciniak.

Janusz Piechociński, Polskie Stronnictwo Ludowe

- To wypowiedź doświadczonego, kompletnego polityka - ocenia krótko odpowiedź lidera PSL ekspertka. Zauważa, że Piechociński odchodzi w swojej wypowiedzi od partykularnych interesów swojej partii. - Wiemy, że PSL ma taką etykietę, że interesy partii są priorytetowe. Piechociński jednak wskazuje na konflikt w Europie, do którego należy musi się jakoś odnieść, i konflikt w kontekście świata. Wydaje mi się, że to ciekawe spojrzenie i diagnoza współczesnej sytuacji na miarę dojrzałego polityka. Pozytywnie mnie to zaskoczyło - przyznaje politolog. 

Mariusz Błaszczak, Prawo i Sprawiedliwość

- Tu bez zaskoczenia - zaznacza komentatorka. Wypowiedź szefa klubu parlamentarnego PiS ocenia jako "partyjną", ale w mniejszym stopniu niż wypowiedź Rafała Grupińskiego.

- Tu również widzimy przykład myślenia fragmentarycznego. Błaszczak skupił się na kwestii migracji. Wydaje mi się, że ta tematyka pasuje PiS-owi, dlatego że rzeczywiście ludzie nie wiedzą, jaka będzie procedura przyjmowania uchodźców. Moim zdaniem, na tym można osiągnąć  jakiś cel polityczny. Ze względów czysto partykularnych zagrożenie jest trafnie dla partii sformułowane - mówi.

Paweł Kukiz, Kukiz'15

Paweł Kukiz odpowiadając na pytanie o największe zagrożenie dla Polski w sposób jasny nawiązuje do swojej koncepcji zmiany ustrojowej, czyli zmiany ordynacji wyborczej. - To daje taki całościowy, spójny wizerunek Pawła Kukiza. On tu nawet używa pojęcia "wszechwładzy partii politycznych", czyli akcentuje partiokrację jako główną patologię życia publicznego w Polsce. Można się było tego spodziewać. Zagrożenie zdefiniowane w kontekście jego ostatniej aktywności - uważa Marciniak.

Barbara Nowacka, Zjednoczona Lewica

Zdaniem naszej rozmówczyni, liderka Zjednoczonej Lewicy koncentrując się na ekonomicznych postulatach, które akcentuje w pierwszej części wypowiedzi, przedstawia postulat lewicy, której założeniem jest m.in. walka  o lepsze zarobki.

- Widzę też, że Barbara Nowacka odnosi się do kryzysu globalnego, czyli do konfliktu między Państwem Islamskim a Zachodem. Stawia moim zdaniem trafną diagnozę. W debacie między Beatą Szydło a Ewą Kopacz sprawy międzynarodowe zostały całkowicie zmarginalizowane. Można było odnieść wrażenie, że obie liderki nie mają stanowiska w tych sprawach. Na ich tle zwrócenie przez Nowacką uwagi na te problemy działa zdecydowanie na jej korzyść- podsumowuje.

Rozmawiała Justyna Tomaszewska


Zobacz też:

Tak odpowiadali politycy na pytania internautów




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje