Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Ekspert z Brukseli o polityce unijnej PiS: Mniej dyplomacji, więcej domagania się

Po zmianie rządu w Polsce można spodziewać się innego stylu w polityce europejskiej, ale niekoniecznie innej jej treści - ocenił ekspert Roland Freudenstein z Martens Centre w Brukseli. Jego zdaniem będzie tu "mniej dyplomacji, a więcej domagania się".

Freudenstein ocenił, że duże zwycięstwo PiS w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Polsce nie jest dla unijnych polityków wielką niespodzianką.

"Zgadzam się z opiniami, że konsekwencje będą przede wszystkim wewnętrzne w samej Polsce, i to prawdopodobnie niedobre dla gospodarki. Jeśli obietnice wyborcze zostaną przez nową władzę utrzymane, polska gospodarka będzie mieć kłopoty" - powiedział ekspert.

Reklama

"Na scenie międzynarodowej zmieni się styl polskiego rządu, ale raczej nie cele polityki" - ocenił. Zwrócił uwagę, że w sprawie polityki klimatycznej UE rząd PO "bardzo wyraźnie przeciwstawiał się Niemcom". Również w NATO rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz domagały się dalszego wzmocnienia obecności Sojuszu na wschodnich rubieżach - ocenił.

"Tu będzie nowa próba polskiego rządu osiągnięcia tych celów, ale czy odniesie skutek - to inna kwestia. Na pewno należy spodziewać się napięć z Niemcami, mimo że ani prezydent Andrzej Duda, ani (kandydatka PiS na premiera) Beata Szydło nie wzięli udziału w antyniemieckiej propagandzie" - powiedział ekspert.

"Mam wrażenie, że będzie mniej dyplomacji, a więcej domagania się. Nie wiem, w jakim stopniu okaże się to skuteczne. Wydaje mi się, że raczej będzie więcej napięć i dlatego więcej kłopotów" - dodał Freudenstein.

Zmiana rządu w Polsce może mieć znaczenie także dla kwestii brytyjskiego referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE i możliwego wyjścia tego kraju z Unii (Brexit). "PiS należy w Parlamencie Europejskim do tej samej grupy politycznej, co torysi premiera Davida Camerona, ale to nie oznacza, że mają tę samą opinię we wszystkich dziedzinach. Jeśli chodzi o swobodę przepływu osób w UE, mamy bardzo różne stanowiska i negatywne emocje po polskiej stronie" - wskazał Freudenstein.

Ocenił także, że list z gratulacjami, który szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker już w poniedziałek wysłał do Beaty Szydło, "motywowany jest wolą dobrej współpracy", ale też "widzi się ryzyko, że współpraca z nowym rządem Polski będzie trudniejsza niż z poprzednim".

Z Brukseli Anna Widzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy