Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

"Der Spiegel": Na lęku przed uchodźcami skorzysta PiS

"W kampanii przed wyborami parlamentarnymi w Polsce dużą rolę odgrywa lęk przed uchodźcami" - pisze w niedzielę "Der Spiegel". Zdaniem autora tekstu jest to korzystne dla prawicowej partii PiS, a premier Ewa Kopacz musi się liczyć z porażką i utratą stanowiska.

Jan Puhl, autor komentarza opublikowanego w niedzielę w internetowym wydaniu tygodnika, opisuje na wstępie akcję Miriam Shaded, która sprowadziła do Polski 174 Syryjczyków, ratując im życie. Shaded chciałaby pomóc kolejnym Syryjczykom, ma jednak jeden warunek: nie mogą to być muzułmanie - pisze autor komentarza, wyjaśniając, że inicjatorka akcji humanitarnej uważa muzułmanów za niebezpiecznych. "Chcą oni opanować całą Europę dla islamu" - przytacza Puhl jej argumenty.

Reklama

"Der Spiegel" przypomina, że Shaded nazwana została w internecie "piękną twarzą ksenofobii", i zaznacza, że "histeryczny lęk przed obcymi" jest zgodny z trendem panującym w Polsce. 56 proc. Polaków uważa, że ich kraj nie powinien przyjmować uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu - pisze Puhl.

Jak zaznacza autor, polski rząd zgodził się w zeszłą środę nieoczekiwanie na przyjęcie około 7 tys. imigrantów. "Dla premier Ewy Kopacz jest to niebezpieczna decyzja" - ocenia "Der Spiegel", przypominając, że 25 października w Polsce odbędą się wybory do parlamentu.

Sondaże wskazują na to, że Kopacz utraci stanowisko - czytamy w "Spieglu". Dyskusja o uchodźcach może jeszcze zwiększyć przewagę prowadzącej w sondażach partii Prawo i Sprawiedliwość.

Jak zauważa Puhl, większość Polaków chciałaby wybrać na premiera Viktora Orbana. 60 proc. opowiada się za wzniesieniem na granicy muru i zasieków z drutu kolczastego - dodaje niemiecki dziennikarz.

Puhl cytuje Jarosława Gowina, który powiedział, że "Polska nie pozwoli się moralnie szantażować". Autor dodaje, że unijna pomoc - w 2013 roku netto 12 mld euro, a do 2020 roku kolejne 70 mld - nie zobowiązuje Polski zdaniem Gowina do żadnych ustępstw ws. imigrantów. Przytacza też uzasadnienie Gowina, że Polska broni wolności i chrześcijaństwa, które są europejskimi wartościami.

Autor zauważa, że "moralizatorski ton", z jakim Berlin domaga się od krajów środkowoeuropejskich solidarności, spotyka się ze sprzeciwem także wśród umiarkowanych Polaków. "Der Spiegel" przytacza opinię Janusza Reitera, który przypomina, że Niemcy bardzo skorzystały na rozszerzeniu UE, a przyjęcie Polski nie było czynem charytatywnym. Reiter dodaje, że Niemcy dopiero niedawno postanowiły, że otworzą się na imigrantów.

Puhl polemizuje z wysuwanym przez Polskę argumentem o przyjęciu 500 tys. uchodźców z Ukrainy - większość z nich jest w Polsce od dawna i wykonuje prace, których nie chcą wykonywać Polacy.

"W wyborach pod koniec października Kopacz musi się liczyć z porażką. Kryzys migracyjny odgrywa dużą rolę w kampanii przedwyborczej - większość społeczeństwa jest przeciwna przyjęciu imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Skorzysta na tym prawdopodobnie prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość" - konkluduje Jan Puhl w komentarzu dla "Spiegla".

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy