Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Wyniki wyborów. PiS zagospodarowało elektorat socjalny

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne, ponieważ zagospodarowało elektorat socjalny, który bardzo często w innych krajach jest elektoratem lewicy - uważa socjolog Remigiusz Okraska, redaktor naczelny pisma "Nowy Obywatel".

PiS z poparciem 38 proc. wyborców zwyciężył w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Kolejne miejsca zajęły: PO - 23,4 proc., Kukiz'15 - 9,1 proc., Nowoczesna Ryszarda Petru - 7,2 proc., Zjednoczona Lewica - 7,0 proc., PSL - 5,7 proc., KORWiN - 4,9 proc. i Partia Razem - 3,9 proc. - wynika z sondażu late poll Ipsos dla TVP1, TVN24 i Polsat News

Rozczarowanie rządami PO

Reklama

"Wyniki te świadczą głównie o tym, jak wielkie jest rozczarowanie rządami PO, bo PiS zawsze miał te około 30 proc. poparcia i wydawało się, że powyżej tego nigdy nie jest w stanie wyjść. Okazało się jednak, że skala zdegustowania, rozczarowania społecznego - które zresztą było już wcześniej widać w sondażach - jest bardzo duża. To jest pierwszy raz w historii, kiedy jedna partia uzyskuje wynik, który pozwala samodzielnie rządzić, nie dobierając sobie koalicjanta" - powiedział Okraska.

Według niego wyniki uzyskane przez Nowoczesną, Kukiz'15, Razem i KORWiN to też efekt wielkiego rozczarowania społecznego. "Stąd poszukiwanie nowych twarzy, nowych nadziei. Nam się w pewnym momencie wydawało, że Polska zmierza do systemu dwupartyjnego, ta tendencja pogłębiała się, a teraz mamy zupełne odwrócenie tego trendu. Na te partie głosowali ludzie, którzy z powodów politycznych, ideowych, tożsamościowych nie zagłosują nigdy na PiS, a chcieli zmiany. Ich wynik razem urasta prawie do 20 proc." - zauważył.

Według niego jest to porównywalne, przy wszystkich różnicach i motywacjach, z taką rolą, jaka odgrywała 10-15 lat temu Samoobrona. "Ona też na fali rozczarowania establishmentem politycznym bardzo szybko urosła z partii niszowej do kilkunastu procent w szczytowym momencie. Tutaj mamy coś podobnego tylko rozłożonego na kilka partii. Mamy tutaj: radykalnie lewicową partie Razem, radykalnie wolnorynkową prawicową partię KORWiN, liberalnie rynkową Nowoczesną i ruch Kukiza, który jest ruchem zbierającym frustrację od lewa do prawa, z przechyleniem w prawo" - mówił Okraska.

Jego zdaniem to, że w nowym parlamencie nie będzie przedstawicieli lewicy to m.in. efekt tego, iż nastroje społeczne poszły w prawo. "To widać nie tylko w sferze polityki, ale też kultury, w sferze wydarzeń poza politycznych takich jak Marsze Niepodległości. Widać to po popkulturze, która jest, co raz bardziej prawicowa, widać to po popularności piosenek na cześć żołnierzy wyklętych, po kulcie powstania warszawskiego. To nurt szerszy niż tylko preferencje wyborcze" - ocenił.

PiS zagospodarował elektorat socjalny

"Wydaje się też, że powtarza się tu taki fenomen, który wydarzył się już w 2005 r., gdy PiS bardzo sprawnie zagospodarował elektorat socjalny, który bardzo często w innych krajach jest elektoratem lewicy. PiS bardzo dobrze wyczuwał frustracje społeczne, oczekiwania związane ze sferą socjalną, materialną, bytową. Stąd jego postulaty obniżenia wieku emerytalnego, postulaty stałych zasiłków na dzieci. Wydaje się, że PiS ograł Lewicę" - zaznaczył.

Według publicysty niski wynik Zjednoczonej Lewicy to wynik działań SLD i Twojego Ruchu. "Lewica spod znaku Leszka Millera i Janusza Palikota bardzo pracowały na niechęć społeczną. SLD, które miało kiedyś 40 proc. poparcia ma je teraz na takim poziomie, że nie potrafi przekroczyć progu wyborczego. Pokazuje to, ile błędów popełniono, jaka jest skala upadku" - powiedział.

Okraska zwraca uwagę na wynik partii Razem. "Partii, która powstała z niczego, zaledwie kilka miesięcy temu, stworzona przez ludzi, którzy nie mają doświadczenia. Jeśli taka partia, zdobywa prawie cztery procent głosów to bardzo dobry prognostyk dla Lewicy, oczywiście, jeśli Razem przetrwa trudny okres poza parlamentarny. Może okazać się w efekcie, że za cztery lata będziemy mieli zupełnie inną Lewicę, zwłaszcza, gdy stara Lewica upadnie" - ocenił. "To nie jest tak, że nie ma w Polsce elektoratu lewicowego" - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama