Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Wybory parlamentarne: Politycy zachęcają Polaków do głosowania

Polacy niechętnie biorą udział w wyborach, połowa nie głosuje. Politycy zachęcają więc do udziału w głosowaniu.

W niedzielę wybory parlamentarne, wybierzemy swoich przedstawicieli na kolejne cztery lata. O miejsca w Sejmie i Senacie ubiegają się kandydaci ośmiu ogólnopolskich komitetów wyborczych.

Politycy wszystkich komitetów, startujących w wyborach, namawiają do udziału w niedzielnym głosowaniu. Adam Lipiński z Prawa i Sprawiedliwości przekonuje - to ważne głosowanie.

"Liczy się każdy głos" - przypomina rzecznik rządu Cezary Tomczyk z PO. Jego zdaniem będzie to wybór pomiędzy wyborem Polski racjonalnej i Polski kompleksów. Magdalena Malińska z Partii Razem przekonuje, że tym razem warto iść na głosowanie. "To jest ten moment, kiedy wyborcy odzyskują głos" - dodaje Malińska.

Lider partii KORWIN, Janusz Korwin Mikke, jest wyjątkiem i nie uważa, że należy zachęcać wyborców do udziału w wyborach. Głosować powinni ci, którzy mają jakieś przekonania polityczne dodaje Korwin-Mikke.

Eugeniusz Kłopotek z PSL apeluje do wyborców o rozsądek i udział w głosowaniu. "Każdy ma jeden głos i trzeba oddać go na osoby sprawdzone" - apeluje Kłopotek.

Barbara Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy mówi, że wyborcy mają wpływ na scenę polityczną. "Trzeba w to wreszcie uwierzyć" - dodaje. "Mamy wpływ na to, jak będzie zmieniała się Polska" - tłumaczy Nowacka.

Paweł Kukiz z komitetu Kukiz 15, namawia do udziału w niedzielnym głosowaniu przede wszystkim tych, którzy są zniechęceni do polityki. Kukiz mówi, że to ostatnia szansa, żeby zmienić Konstytucję.

Prof. Leszek Balcerowicz, popierający Nowoczesną Ryszarda Petru, dodaje, że głos w tych wyborach jest bardzo istotny dla przyszłości Polski. Jego zdaniem trzeba głosować przeciwko tym, którzy obiecują "gruszki na wierzbie".

Wybory parlamentarne 25 października, lokale wyborcze będą czynne w godzinach od 7.00 do 21.00.

W 2011 roku mniej niż połowa Polaków zdecydowała się oddać swój głos, frekwencja wyniosła zaledwie 48.9%, a w 2005 roku w wyborach wzięło udział 40.57% uprawnionych do głosowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy