Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Ryszard Petru: Ten "czteropak" może zmienić Polskę

Rozumiemy wkurzenie tych, którzy nie chcą kontynuacji ani powrotu III RP, ale potrzebna jest pozytywna wizja; zmiana musi bazować na ludziach profesjonalnych - przekonywał przewodniczący Stowarzyszenia Nowoczesna Ryszard Petru, zwracając się m.in. do zwolenników Pawła Kukiza.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej w centrum Warszawy Petru rozdawał przechodniom swój list do wyborców - w tym zwłaszcza wyborców Kukiza, który w tegorocznych wyborach prezydenckich uzyskał trzeci wynik zdobywając ponad 20,80 proc. głosów.

- Myślimy o wielu rzeczach w Polsce podobnie jak Paweł Kukiz - trzeba przywrócić ludziom prawo do decydowania, trzeba rozmontować dotychczasowy system władzy partyjnych kacyków, trzeba dać ludziom szansę spełnienia ich marzeń, trzeba budować silną Polską gospodarkę - zaznaczył Petru w liście.

Reklama

Zapewnił w nim także o swoim poparciu dla idei jednomandatowych okręgów wyborczych, ale ocenił, że "JOWy to nie wszystko". - My proponujemy "czteropak" zmian: JOW-y, głosowanie przez internet, nie więcej niż dwie kadencje z rzędu dla posłów i prezydentów miast, wstrzymanie finansowania partii z budżetu. Ten czteropak może zmienić Polskę - napisał.

- W wyborach prezydenckich pokazaliście czerwoną kartkę staremu systemowi. Szacunek! Ale teraz idą wybory parlamentarne, gra już toczy się o coś innego. Teraz idzie o Polskę na nowych zasadach - przekonywał.

Na konferencji prasowej Petru zapewnił, że rozumie wyborców Kukiza. - Rozumiemy, dlaczego głosowali w formie sprzeciwu - bo nie chcieli ani kontynuacji, ani III RP. Zwracamy się do nich dlatego, że też rozumiemy ich wkurzenie - mówił.

Według niego, "zmiana nie może polegać tylko na tym, że zmieniamy i nie proponujemy, na jaką Polskę chcemy Polskę zmienić". Zdaniem szefa Nowoczesnej "zmiana musi bazować na ludziach profesjonalnych". - Dzisiaj niestety polski parlament nie jest reprezentacją profesjonalistów - ocenił.

Petru podkreślał, że oprócz przemian ustrojowych szczególnie istotne jest prowadzenie właściwej polityki gospodarczej. Według niego potrzebna jest "gospodarka, która będzie w stanie pchnąć Polskę na tory, które dadzą Polakom możliwość zarabiania znacznie wyższych pieniędzy". - Będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy zamiast bycia montownią Europy, staniemy się tymi, którzy wytwarzają dobra i usługi najwyższej jakości - podkreślił.

Petru zapewnił, że listy wyborcze jego ugrupowania pokażą, "że Polska może być inna, lepsza, że ludzie, którzy będą szli do Sejmu, mogą być ludźmi, którzy nie są zawodowymi politykami, a są profesjonalistami i mają swoje doświadczenia zawodowe, dokonania, i dzięki temu możliwe jest znacznie lepsze zarządzanie Polską".

Pytany o propozycję referendum przedstawioną przez prezydenta Andrzeja Dudę przewodniczący Nowoczesnej ocenił, że prezydent "zadał pytania wyłącznie wygodne dla PiS-u". - Pokazuje to, że jest w stanie w ciągu 3 miesięcy od tego momentu, kiedy został zaprzysiężony, do wyborów parlamentarnych, stracić możliwość bycia prezydentem ponadpartyjnym i będzie prezydentem PiS-owskim. To, jak zareagował na prośbę PiS-u wskazuje, że będzie wykonywał albo już wykonuje polecenia Jarosława Kaczyńskiego. To bardzo źle wróży tej prezydenturze, to bardzo źle wróży Polsce - powiedział. - Nawet prezydent Komorowski zadał w swoim referendum pytanie niekorzystne dla Platformy, niekomfortowe dla Platformy, o finansowanie partii z budżetu - dodał.

W odpowiedzi na pytanie o opinię na temat problemu "frankowiczów" Petru podkreślił, że "oprócz frankowiczów mamy tych, którzy brali kredyty w złotówkach, a mamy również tych, którzy nie byli w stanie wziąć nigdy kredytu". - Miejmy świadomość tego, że to jest forma pomocy dla tej bogatszej części społeczeństwa - dodał.

Szef Nowoczesnej ocenił, że "o franku szwajcarskim trzeba było rozmawiać z właścicielami banków, bo to oni mogą podejmować decyzje". Według niego, obciążenia związane ze wzrostem wartości kredytów we franku szwajcarskim powinny być rozdzielone między kredytobiorcę a banki. - Obawiam się, że dzisiaj mamy po raz kolejny sytuację, że pomagamy de facto tym, których i tak było stać na wzięcie kredytu, a wszyscy zapominamy o tych, którzy albo wzięli kredyt w złotówkach, albo na ten kredyt w ogóle ich nie było stać - powiedział. - Państwo po raz kolejny pokazuje, że jest niesymetryczne - dodał.

Stowarzyszenie, którego liderem jest Petru, ekonomista i b. doradca Leszka Balcerowicza, powstało w kwietniu pod nazwą NowoczesnaPL. W związku z trudnościami z zarejestrowaniem go w Warszawie, przyjęło w lipcu nazwę Nowoczesna, pod którą zostało zarejestrowane w Rzeszowie. Program ugrupowania zakłada m.in.: wprowadzenie 18-proc. liniowego podatku VAT, "reset podatkowy" - czyli darowanie długów, połączone z akcją "płacę podatki w Polsce", a także likwidację przywilejów emerytalnych i podatkowych dla nowo wchodzących na rynek pracy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje