Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Piechociński: Byliśmy, jesteśmy, będziemy

Byliśmy, jesteśmy, będziemy - powiedział prezes PSL Janusz Piechociński, podsumowując ogólnopolską kampanię wyborczą tej partii. Przemawiając pod pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie lider ludowców zapewnił, że po wyborach Polskie Stronnictwo Ludowe będzie nadal centrowe, normalne, demokratyczne i stanowcze w działaniu. Będzie ugrupowaniem budującym kompromisy.

Janusz Piechociński powiedział też, że PSL jest formacją która umacnia demokrację, i która nigdy w przeszłości nie budowała państwa alternatywnego, państwa, które mocno trzyma obywatela zmniejszając jego aktywność i które ogranicza samorządność. 

Podkreślił, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią samorządową, obywatelską, partią szacunku dla chleba, człowieka i pracy. Zapewnił, że PSL nigdy nie zawiodło polskiej wsi i polskich rolników. "Tam gdzie trzeba było stanowczo przeciwstawialiśmy się naszemu koalicjantowi" - mówił Janusz Piechociński.

Prezes PSL zauważył, że dziś dobiega końca najdłuższa w polskiej demokracji, bo trwająca dwa lata, polityczna kampania wyborcza. Przypomniał, że wszystko zaczęło się od wyborów do Parlamentu Europejskiego. 

Następnie były wybory samorządowe, potem dwie tury wyborów prezydenckich, "po drodze to nieszczęsne referendum które zabrało sto kilkanaście milionów złotych rolnikom, pielęgniarkom i ludziom nauki". Lider ludowców powiedział, że podczas tej kampanii on i inni kandydaci byli wszędzie: w wielkiej Warszawie i w jego rodzinnych Studziankach. 

"Odbyliśmy setki, tysiące spotkań. Ta ciężka praca przełoży się na "właściwy dla potrzeby chwili" wynik wyborczy" - dodał Janusz Piechociński. Zaapelował o głosowanie na Polskie Stronnictwo Ludowe, partię, która na swych listach wyborczych nie ma tak zwanych spadochroniarzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy