Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Paweł Kukiz ostro o koalicji PO-PSL: Odnosiło się wrażenie, że to są namiestnicy pani Merkel

„Ja życzyłbym sobie w Polsce premiera tak zainteresowanego losem Polaków, jak kanclerz Merkel jest zainteresowana interesem Niemiec" - stwierdził na spotkaniu z wyborcami w Poznaniu Paweł Kukiz. "W Polsce w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z władzą, co do której odnosiło się wrażenie, że to są namiestnicy pani Merkel do realizacji interesów niemieckich w Polsce” – ocenił.

Kukiz podkreślił w trakcie konferencji prasowej, że dla dobra Polski pilnej renegocjacji, a docelowo wypowiedzenia, wymaga pakiet klimatyczny.

Reklama

"Od lat mam absolutną pewność, że polityka unijna pod patronatem Niemiec zmierza do tego, by wygasić polskie kopalnie, wygasić polski przemysł, ubezwłasnowolnić Polskę energetycznie. W Niemczech ustalono, że nie będą pobierane kary za nadmierną emisję CO2 przez niemieckie elektrownie opalane węglem. W tym samym czasie w Polsce podpisuje się ustawę antysmogową" - powiedział.

"Będę bronił polskiego węgla. Wierzę, że wkrótce będziemy na polskim węglu zarabiać - o ile oczywiście uda nam się pogonić tę ekipę skorumpowanych urzędników, którzy za stanowiska w Brukseli gotowi są rozebrać całą Polskę, sprzedać cały kraj" - dodał.

W opinii Kukiza, niewypowiedzenie pakietu klimatycznego i brak działań zmierzających do restrukturyzacji polskiego górnictwa spowoduje uzależnienie Polski od surowców energetycznych z zagranicy. "To jest czas na radykalne działanie. My za chwilę zostaniemy skazani tylko na rosyjski gaz" - ocenił.

"Ja życzyłbym sobie w Polsce premiera tak zainteresowanego losem Polaków, jak kanclerz Merkel jest zainteresowana interesem Niemiec. W Polsce w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z władzą, co do której odnosiło się wrażenie, że to są namiestnicy pani Merkel do realizacji interesów niemieckich w Polsce" - stwierdził.

Na pytanie dziennikarza, czy widzi na polskiej scenie politycznej osobę rzeczywiście zaangażowaną w sprawy kraju, odparł: "siedzi przed panem ten, który chce to zmienić".

Kukiz podkreślił, że Polsce potrzebna jest zmiana konstytucji, reforma wymiaru sprawiedliwości i zmiany w prawie podatkowym. Zapewnił, że po wejściu do parlamentu jego formacja nie będzie zainteresowana tworzeniem stałych koalicji, będzie za to tworzyła doraźne koalicje służące dobru Polski.

"Każdy podmiot polityczny, który będzie optował za rozdzieleniem władzy ustawodawczej od wykonawczej, wzmocnieniem władzy prezydenta, gruntowną reformą wymiaru sprawiedliwości, zniesieniem progu frekwencyjnego przy referendum, zmianą ordynacji wyborczej, decentralizacją władzy państwowej - to jest potencjalny sojusznik" - powiedział.

Komitet wyborczy Kukiz'15 chce zdobyć w Poznaniu dwa lub trzy mandaty do Sejmu. Liderem listy jest 31-letni doktorant Politechniki Poznańskiej Michał Pilc.

W tegorocznych wyborach prezydenckich Paweł Kukiz uzyskał w Poznaniu 17,78 proc. głosów, w Wielkopolsce - 19,13 proc. W 2011 r. w wyborach do Sejmu w okręgu poznańskim 6 mandatów zdobyła PO, 2 mandaty PiS, oraz po jednym mandacie SLD i Ruch Palikota.

Wybory parlamentarne odbędą się 25 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy