Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Nowacka: Chcemy prowadzić politykę w oparciu o wartości moralne

- W tych wyborach chodzi o naszą wolność - czy to PiS pod dyktando prezesa będzie pisał konstytucję, czy pod dyktando biskupów PiS będzie pisał prawo, czy zachowamy model demokracji liberalnej, do której przywykliśmy i na której nam zależy, czy wprowadzimy "demokraturę" na wzór putinowski lub orbanowski - mówiła liderka Zjednoczonej Lewicy Barbara Nowacka, prezentując program, z którym koalicja idzie do wyborów parlamentarnych.

"Oni mówią: Prawo i Sprawiedliwość. My mówimy: dobre prawo i sprawiedliwość społeczna. Inni mówią: Platforma Obywatelska. My: społeczeństwo obywatelskie. Jeszcze inni: kropka nowoczesna. A my mówimy: Nowoczesna Polska!" - powiedziała Nowacka, trawestując nazwy konkurencyjnych ugrupowań.

Reklama

Zadeklarowała, że za rządów lewicy dokona się zmniejszenie liczby posłów na Sejm oraz likwidacja Senatu. "Niektóre ministerstwa były tworzone nie z potrzeby logiki, ale stanowisk. Nie ma naszej zgody, aby pracę dostawać nie ze względu na kwalifikacje, ale na koniczynkę albo inną flagę partyjną" - mówiła liderka ZL.

W jej ocenie, polskie państwo karze nas za rzeczy drobne - np. posiadanie oleju konopnego. Polityka i wymiar sprawiedliwości muszą być mądre, a nie zideologizowane" - podkreśliła. - W tych wyborach chodzi o naszą wolność - czy to PiS pod dyktando prezesa będzie pisał konstytucję, czy pod dyktando biskupów PiS będzie pisał prawo, czy zachowamy model demokracji liberalnej, do której przywykliśmy i na której nam zależy, czy wprowadzimy "demokraturę" na wzór putinowski lub orbanowski - powiedziała Nowacka.

Powtórzyła ona postulat lewicy, całkowitego rozdziału Kościoła od państwa i opodatkowania wszystkich obywateli - także księży. Jak zadeklarowała, lewica jeśli zdobędzie władzę, zakaże eksmisji na bruk, ale z jednym wyjątkiem - sprawców przemocy domowej. "Dla nich litości nie będzie" - powiedziała. Zarazem - jak dodała - "w Polsce wolnej nikt nie zmusi kobiety, by urodziła dziecko z gwałtu. Nie zgadzamy się na seksualizację dzieci, dlatego chcemy nowoczesnej edukacji seksualnej w szkole, a nie pornografii w Internecie". Lewica chce walczyć o darmowe żłobki i przedszkola oraz żywienie w szkołach.

- Edukacja, nauka i kultura - dzięki tym dziedzinom Polska zawsze byłą w Europie. Dostęp do kultury powinien być łatwy i tani. Promujmy literaturę, polską kulturę i sztukę, a nie promujmy powstań! - zaapelowała. Według niej, prawica próbuje zawłaszczyć patriotyzm i wychowanie patriotyczne. "Uczą martyrologii, cierpiętnictwa i nienawiści do każdego, kto nie mieści się w modelu Polaka. A nowoczesny patriotyzm to płacenie podatków, poszanowanie dla państwa, zgodne życie z sąsiadami" - mówiła.

Liderka ZL chce też, by każdy obywatel był ubezpieczony zdrowotnie i przyjęty do szpitala. "Lekarz powinien otrzymywać pieniądze od ilości przyjętych pacjentów. Nie ma naszej zgody, by chorzy leżeli na korytarzach bez leków i opieki, bo nie są zakontraktowani. Lekarz pierwszego kontaktu powinien być adwokatem swego pacjenta u specjalistów" - mówiła, zapowiadając podniesienie wynagrodzeń w służbie zdrowia, a zarazem powtarzając sprzeciw wobec prywatyzacji szpitali.

"Nie będzie cenzury dla żadnych poglądów. Nie będziemy zakazywać demonstracji osobom nawet o poglądach obrzydliwych. Nie będziemy was zamykać - możecie wyjść na ulicę i sami się ośmieszać, panowie prawica" - mówiła.

Dowiedz się więcej na temat: Zjednoczona Lewica

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje