Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Kogo w wyborach poparł Kaczyński? "Jest pewny, że zdobędzie władzę absolutną"

​Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest tak pewny, że zdobędzie władzę absolutną, iż nie cofa się przed poparciem kontrowersyjnych osób, m.in. Grzegorza Biereckiego, którego kilka miesięcy temu zawiesił w prawach członkach klubu PiS - mówiła rzeczniczka sztabu PO Joanna Mucha.

Mucha zaznaczyła na konferencji prasowej w Sejmie, że choć jeszcze kilka miesięcy temu Jarosław Kaczyński zawieszał w prawach członka klubu parlamentarnego PiS Grzegorza Biereckiego, to w tej chwili "w sposób absolutnie niezakamuflowany popiera go jako swego kandydata".

Bierecki staruje z własnego komitetu wyborczego w okręgu bialskim. PiS nie wystawiło przeciwko niemu własnego kandydata.

"Jarosław Kaczyński jest już tak bardzo przekonany o swoim zwycięstwie, że zdobędzie władzę absolutną w Polsce, że nie cofa się przed poparciem i dla Grzegorza Biereckiego i dla Mariusza Kamińskiego skazanego na trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności i na 10 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych oraz dla poseł Krystyny Pawłowicz, która wsławiła się wieloma bardzo ciekawymi wypowiedziami" - podkreśliła Mucha.

Reklama

W marcu Grzegorz Bierecki został zawieszony w prawa członka klubu parlamentarnego po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach w SKOK-ach, w które miał być zamieszany senator. Tygodnik "Wprost" napisał, że Bierecki, polityk PiS i "twórca SKOK-ów wyprowadził kilkadziesiąt milionów złotych do spółki, której dziś jest właścicielem i prezesem".

Rzeczniczka PiS Elżbieta Witek pytana przez PAP o zarzuty PO podkreśliła, że decyzja o zwieszeniu Biereckiego wynikała "tylko z tego powodu, że ta sprawa wtedy stała się głośna i dla jej wyjaśnienia to należało zrobić". Jak zaznaczyła, tygodnik "Wprost" musiał ostatnio opublikować przeprosiny wobec Biereckiego za - jak zaznaczyła - "pomówienia i narażenie jego dobrego imienia".

"Wprost" tydzień temu, a także w najnowszym numerze przeprasza senatora Grzegorza Biereckiego, prof. Adama Jedlińskiego oraz Jarosława Biereckiego za rozpowszechnienie "nieprawdziwych zarzutów i nieuprawnionych sugestii godzących w ich dobre imię i które naraziły ich na utratę zaufania".


Tygodnik napisał w oświadczeniu, że "zarzuty i sugestie, sformułowane na podstawie pisma przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 3 marca 2015 r., iż likwidacja Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych była aferą, a pan Grzegorz Bierecki, pan Adam Jedliński oraz pan Jarosław Bierecki dopuścili się przywłaszczenia środków pieniężnych, są nieuprawnione".

Według Witek "PO odgrzewa starą sprawę". "Widać, że nie ma już żadnych argumentów; jest to straszenie PiS-em. Taka negatywna forma kampanii toczyć się pewnie będzie do ostatniego dnia. Wolelibyśmy, i myślę, że obywatele również, żeby PO rozliczyła się ze wszystkich swoich afer, z którymi mieliśmy do czynienia przez ostatnie osiem lat, bo jak dotąd żadna nie została rozliczona, żadna nie doczekała się finału, wszystkie zostały zamiecione pod dywan" - podkreśliła posłanka.

Pytana wcześniej przez dziennikarzy w Sejmie o spoty PO dot. Biereckiego, Witek oceniła, że Platforma Obywatelska "strzela ślepakami". "Nie będę komentowała tych kłamstw, które PO w swoich spotach pokazuje. To kłamstwa oraz bardzo brutalne spoty, w których przy dziecku rozbija się młotkiem domek, a ono takim biednym wzrokiem na to patrzy - to nie jest wychowawcze, nie polecam na przyszłość takich spotów" - mówiła Witek.

Kandydat PO do Senatu Stefan Karasiński, startujący z tego samego okręgu, co Bierecki, zapowiedział na poniedziałkowej konferencji, że we wtorek złoży do prokuratury okręgowej w Białej Podlaskiej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wyborczego. Według niego Bierecki finansuje swoją kampanię wyborczą z pieniędzy SKOK-ów.

"Uważam, że został wykorzystany przez Grzegorza Biereckiego niezgodnie z prawem materiał wyborczy w postaci nakręconego pod jego patronatem filmu pt. 'Błogosławiona wina'. W czołówce filmu widać sponsora - Kasę Stefczyka, a producentem jest spółka Apella" - powiedział Karasiński. Jak zaznaczył, spółka Apella jest wydawcą m.in. sprzyjającego kandydatom PiS bezpłatnego "Tygodnika Podlaskiego".

"Stawiam pytanie, czy to nie jest element kampanii wyborczej prowadzonej za fundusze, które wpłynęły z Kasy Stefczyka do spółki Apella? Czy nie jest to kampania wyborcza pana Grzegorza Biereckiego, która nie jest prowadzona w formie dozwolonej przez prawo? - mówił kandydat PO na senatora.

Największa afera 25-lecia?

Rzeczniczka sztabu wyborczego PO oceniła, że sprawa SKOK-ów to "największa afera 25-lecia". Jak mówiła, "system bankowy stracił poprzez system SKOK-ów 3,2 mld zł i jak donoszą media kolejne pieniądze będą tracone i to są pieniądze liczone w miliardach".

"Mamy SKOK-i, które upadły, mamy 80 proc. kas w systemie SKOK, które wymagały programów naprawczych. Mamy też postawę PO, która zdecydowała, że musimy obronić tych biednych ludzi, którzy włożyli swoje pieniądze do SKOK-ów, musimy zapewnić, by pieniądze były im wypłacone i tak się rzeczywiście stało dzięki temu, że objęliśmy kasy SKOK Bankowych Funduszem Gwarancyjnym, ci ludzie nie stracili pieniędzy" - powiedziała.

Mucha przypomniała, że podkomisja finansów publicznych, przez kilka miesięcy badała funkcjonowanie ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przyjęła sprawozdanie, którego głównym wnioskiem jest powołanie komisji śledczej.

Szef tej podkomisji Marcin Święcicki (PO) zaznaczył we wtorek, że Bierecki wielokrotnie popadał w konflikty interesów. "Grzegorz Bierecki w ciągu tylko pięciu lat, za które składał sprawozdania w Senacie, kiedy był osoba publiczną zarobił na SKOK-ach i instytucjach z nimi związanych 50 mln zł. Jego brat w swoich oświadczeniach majątkowych jako radny sejmiku pomorskiego, też zarabiał miliny złotych na SKOK-ach" - powiedział Święcicki.

Według niego w tym kontekście "dziwi bardzo poparcie, jakiego udziela Jarosław Kaczyński osobom, które za pieniądze gromadzone przez ludzi w SKOK-ach, zrobili potężny majątek wykorzystując zagraniczne spółki, które sobie pozakładały".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy