Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Jarosław Kaczyński: Żadnej zemsty, żadnego kopania tych, którzy upadli

- Będziemy dążyli do prawdy, ale nie będzie żadnej zemsty, negatywnych emocji ani osobistych rozgrywek, czy odgrywania się - zapewnił w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Żadnego kopania tych, którzy upadli - dodał.

Wybory parlamentarne 2015: NA ŻYWO

Reklama

- Prawo będzie egzekwowane, będziemy dążyli do prawdy, ale żadnej zemsty, żadnych negatywnych emocji i żadnych osobistych rozgrywek, czy osobistego odgrywania się - mówił Kaczyński po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów parlamentarnych. Zapewnił, że nie będzie "żadnego kopania tych, którzy upadli". - Nawet jeżeli upadli z własnej winy i słusznie" - dodał.

- Musimy wprowadzić pakiet demokratyczny, musimy pokazać, że polskie życie publiczne może wyglądać zupełnie inaczej. Może wyglądać tak, że będziemy z niego dumni - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Kaczyński wyraził przekonanie, że "to wszystko można uczynić". - Musimy pamiętać, że swego rodzaju karnawał, jakim są wybory, skończył się. Teraz jest wyłącznie czas pracy merytorycznej. I musimy pamiętać o skromności  - dodał lider PiS. 

- Wyciągamy rękę do tych wszystkich, którzy chcą dobrej zmiany, chcą zmieniać Polskę. Powinno nas być jak najwięcej - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. 

- Przed nami nowy czas. Chciałem bardzo wyraźnie i mocno powiedzieć: to ma być czas pracy, czas pracy naszego zjednoczonego obozu. Tu koniecznie trzeba wspomnieć Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro, a także Marka Jurka - powiedział Jarosław Kaczyński i zaznaczył: "Chciałem także powiedzieć - ten obóz może się rozszerzać, może powstać taki szerszy biało-czerwony obóz w Sejmie. Wyciągamy rękę do tych wszystkich, którzy chcą dobrej zmiany, chcą zmieniać Polskę. Powinno nas być jak najwięcej".

- Pierwsze w dziejach polskiej demokracji zwycięstwo jednej partii to coś, na co pracowali różni ludzie, w różnych okresach przez 25 lat od momentu powołania Porozumienia Centrum - mówił Kaczyński.

Lider PiS wspominał osoby związane z ugrupowaniem, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Oprócz prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu zameldował wykonanie zadania, także: Aleksandrę Natalli-Świat, Grażynę Gęsicką, Przemysława Gosiewskiego, Zbigniewa Wassermana, Krzysztofa Putrę, Stanisława Zająca, Katarzynę Doraczyńską, Janinę Fetlińską, Aleksandra Szczygłę, Pawła Wypycha i Sławomira Skrzypka. Podkreślał, że oni "wnieśli ogromny wkład w pracę środowiska".

"Dzisiejszy dzień, to niezwykłe zwycięstwo, pierwsze w dziejach polskiej demokracji zwycięstwo jednej partii to coś, na co pracowali różni ludzie, w różnych okresach przez 25 lat od momentu powołania Porozumienia Centrum, a wielu z nich działało także przedtem" - powiedział Kaczyński.

Lider PiS dodał, że oprócz ludzi, którzy odeszli, a "odegrali w dziejach środowiska, polskiego obozu patriotycznego wielką i pozytywną rolę", wskazać należy na wkład innych osób, z nieodległej przeszłości i teraźniejszości. "Tu też mamy wielu bohaterów. Zanim zaproszę niektórych z nich na scenę, chciałem podziękować przede wszystkim Beacie Szydło" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje