Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Jarosław Kaczyński: Głos na PiS nie dopuści do niebezpiecznego rozdrobnienia politycznego

25 października Polacy będą decydować, czy dać PiS bezwzględną większość w Sejmie i Senacie, czy rozdrobnić scenę polityczną i umożliwić stworzenie "kordonu" wokół PiS - mówił w środę w Bydgoszczy prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ale - dodał - Polska nie będzie się rozwijała dzięki kordonom.

Kaczyński powiedział podczas spotkania z mieszkańcami miasta, że PiS proponuje rząd współpracujący z prezydentem, szanujący opozycję, "nieprowadzący wojny z opozycją". "Wiemy, że opozycja jest potrzebna i jest czymś normalnym w państwie demokratycznym. Nasi konkurenci, niestety, jak pokazywali przez osiem lat, tego się nie nauczyli, ciągle żyją w sferze PRL-u" - mówił.

Dodał, że PiS ma "wielki plan" w sferze gospodarczej, społecznej i ws. przebudowy państwa. Alternatywą dla PiS, które - według Kaczyńskiego - daje szanse na "rządy spokoju i współpracy", jest "rząd antypisowski", którego jedynym spoiwem będzie "wrogość wobec PiS-u i chęć utrzymania władzy".

Reklama

"To jest ten zasadniczy wybór, który stoi dzisiaj przed Polakami: dać szansę Prawu i Sprawiedliwości, dać bezwzględną większość w Sejmie i w Senacie Prawu i Sprawiedliwości, albo rozdrobnić scenę polityczną, doprowadzić do tego, że będzie możliwość stworzenia tego 'kordonu' wokół PiS" - ocenił.

"Polska nie będzie się rozwijała dzięki kordonom. Polska się będzie rozwijała i będzie rozwiązywała swoje problemy, a jest ich bardzo wiele, dzięki projektowi, spokojowi, pracy, ciężkiej pracy i tym, którzy działają pro publico bono - dla dobra publicznego. A Prawo i Sprawiedliwość, zarówno wtedy, kiedy było przy władzy, jak i w ciągu tych 8 lat, bardzo ciężkich 8 lat opozycji, udowodniło, że działa dla dobra publicznego" - mówił prezes PiS.

Jak dodał, gdyby PiS nie działał dla dobra publicznego, postępowałby "zupełnie inaczej". "Wtedy próbowalibyśmy wejść w tzw. główny nurt, iść na różnego rodzaju kompromisy, zgniłe kompromisy, które w gruncie rzeczy sprowadzają się do akceptacji zła. No i wtedy być może z tego stołu coś i nam by przypadło. Nam przypadały tylko razy, ataki" - powiedział Kaczyński. "Trwaliśmy, bo wiemy, że powołaliśmy naszą partię dla Polski. Naszym celem jest Polska, Polska jako silne państwo szczęśliwych obywateli" - dodał.

Prezes PiS o sytuacji w rolnictwie

Dużą część wystąpienia prezes PiS poświęcił polskiemu rolnictwu. Mówił, że kiedy PiS był przy władzy, 3 proc. PKB trafiało na ten cel, a dzisiaj jest to poniżej 2 proc. Według Kaczyńskiego wieś pozostaje "wyzwaniem społecznym" i jest jednocześnie "wielką szansą" Polski.

"Ale trzeba chcieć. Trzeba rozwiązywać jej problemy. Nie można topić się w różnego rodzaju procedurach, jak chociażby teraz, kiedy trzeba pomagać z powodu suszy. Trzeba walczyć o sprawy wsi w Unii Europejskiej, nie wolno wsi okradać, pozwalać, żeby różnego rodzaju firmy kredytowały się u rolników, kupując i płacąc im z ogromnym opóźnieniem" - powiedział.

W opinii Kaczyńskiego trzeba chronić rolnictwo przed patologiami. "Niejednokrotnie nośnikiem tych patologii jest partia zielonego sztandaru" - stwierdził szef PiS.

Według Kaczyńskiego należy być solidarnymi z milionami Polaków mieszkających na wsi - jak zaznaczył, to około 40 proc. społeczeństwa. "Polskie rolnictwo dzięki naszym glebom, niezniszczonym jak na zachodzie Europy, dzięki warunkom biologicznym, które w Polsce istnieją, może być wielką szansą, wręcz kołem zamachowym naszej gospodarki" - uważa prezes PiS.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje