Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Jarosław Gowin: Liczę na uchwalenie nowej konstytucji

​- Jestem bardzo szczęśliwy, bo to historyczny moment. Po raz pierwszy jeden obóz polityczny samodzielnie będzie rządził Polską. Ale równocześnie jestem daleki od triumfalizmu, dlatego, że mam świadomość ogromnego ciężaru wyzwań, które stoją przed nowym rządem - w rozmowie z Interią komentuje wyniki wyborów Jarosław Gowin, prezes Polski Razem i jeden z liderów Zjednoczonej Prawicy.

- Liczę na to, że w tej kadencji uda się zbudować większość konstytucyjną, która uchwali nową ustawę zasadniczą, dlatego, że dotychczasowa pod wieloma względami wymaga rewizji - ma nadzieję Jarosław Gowin

Reklama

W kim polityk Zjednoczonej Prawicy widzi koalicjanta do uchwalenia nowej konstytucji? - Gdy Jarosław Kaczyński zaapelował o budowę wielkiej drużyny biało-czerwonej, to myślę, że głównym adresatem tego wyzwania był Paweł Kukiz, który też od dawna mówi o potrzebie zmiany konstytucji. Ale mamy świadomość, że będziemy potrzebowali jeszcze dodatkowych sojuszników. Liczę na to, że zarówno PO jak i PSL będą gotowe do współpracy przy przygotowaniu nowej ustawy zasadniczej - mówi lider Polski Razem.

Jak będą wyglądały najbliższe godziny w Zjednoczonej Prawicy? - Najpierw musimy się wyspać. Musimy zobaczyć, kto wszedł do Sejmu, jaką mamy większość, a potem rozpoczniemy rozmowy na temat składu rządu. Myślę, że jest szansa na powołanie tego rządu bardzo szybko. Chciałbym, żeby to się stało w ciągu dwóch, trzech tygodni - przewiduje Gowin.

Polityk komentuje również wyniki rywali.  -  To jest klęska Platformy. PO straciła jedną trzecią stanu posiadania sprzed czterech lat. Na pewno okres kierowania partią przez Ewę Kopacz dobiega końca w politycznej niesławie - ocenia.

Również wynik Zjednoczonej Lewicy Gowin nazywa "klęską". -  Jest rzeczą paradoksalną, że śmiertelny cios partii postkomunistycznej zadało środowisko neokomunistyczne, bo partia Razem głosi tak naprawdę program neokomunistyczny - tłumaczy.

- Ciężką porażkę poniosło PSL, nawet jeżeli ostatecznie przekroczy próg wyborczy, to na pewno Janusz Piechociński będzie musiał ustąpić miejsca komuś z młodszych polityków, prawdopodobnie Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi.

- Do wygranych tych wyborów należy zaliczyć przede wszystkim Pawła Kukiza, który osiągnął, po głębokim kryzysie, jaki dotknął jego środowisko w ciągu kilku miesięcy po wyborach prezydenckich. Jednak na końcu kampanii odzyskał poparcie i uzyskał świetny wynik. Uważam, że ze swojego wyniku ma prawo być zadowolony Ryszard Petru - uważa Jarosław Gowin.

Zdaniem polityka, pozytywnie należy ocenić frekwencję. - Frekwencja powyżej 50 proc. świadczy o dużej mobilizacji, dużej wadze, jaką Polacy przywiązywali do tych wyborów - powiedział w rozmowie z Interią Jarosław Gowin. 

Znamy sondażowe wyniki wyborów. Relacja na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje