Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Grzegorz Schetyna: Powinniśmy zrobić wszystko, by cała władza nie trafiła do PiS

Powinniśmy zrobić wszystko, żeby cała władza nie dostała się w ręce środowiska PiS, bo to byłoby naprawdę źle, jeżeli i prezydent, i rząd, i Sejm, i Senat z jednej opcji - szczególnie tak kontrowersyjnej i trudnej jak środowisko PiS - ocenił w poniedziałek Grzegorz Schetyna.

"Wiemy, że to nie sprawdziło się w latach 2005-2007 i uważam, że Polska nie zasłużyła sobie na to, by powtórzyć ten eksperyment" - dodał minister spraw zagranicznych podczas rozmowy z dziennikarzami w Kielcach.

Schetynę pytano m.in. o ocenę informacji, że przebiegu prawidłowości niedzielnych wyborów parlamentarnych będzie pilnowało 40 tys. osób Centralnego Biura Ochrony Wyborów PiS i Ruchu Kontroli Wyborów. "To stworzenie wrażenia oblężonej twierdzy - że musimy pilnować, że ktoś chce oszukać, że musimy patrzeć na ręce. Jestem zwolennikiem tego, by przekonywać Polaków, by byli przy urnach (...) żeby wzięli odpowiedzialność za przyszłość Polski i przyszłość swoich dzieci - to jest najważniejsze, a nie stworzenie jakiegoś aresztu tymczasowego na ten dzień, bo to nie ma sensu" - ocenił minister.

Reklama

Schetynę zapytano też, kto w PO wziął na siebie ciężar kampanii w sytuacji, gdy szefowa partii, premier Ewa Kopacz przygotowuje się do wieczornej debaty z kandydatką PiS na premiera, poseł Beatą Szydło. "Wszyscy jesteśmy zaangażowani w kampanię, bo w takiej sytuacji, w ostatnim tygodniu, w ostatnich dniach nie ma kalkulacji. Jesteśmy wszędzie tam gdzie kandydujemy lub gdzie możemy wesprzeć innych kandydujących do Sejmu i Senatu. W takich sytuacjach (...) wszyscy jesteśmy na pierwszej linii frontu gdziekolwiek by on nie przebiegał. Trzeba mówić, być, przekonywać - dawać świadectwo swojej aktywności, obecności i swoim pomysłom" - odpowiedział polityk.

W ocenie szefa MSZ ważne jest przekonanie ludzi do udziału w niedzielnym głosowaniu. "Że to jest święto demokracji, że ludzie powinni wykorzystać tę szansę, jaką jest głos, który mogą oddać i zdecydować o tym, jak Polska będzie wyglądać po 25 października" - mówił Schetyna.

Pytano go też, kto będzie reprezentował PO we wtorkowej telewizyjnej debacie z udziałem ośmiu komitetów. Do sprawy odniósł się w kontekście pojawiających się informacji, że PiS będzie reprezentowała tam Szydło. "Nie wiem czy premier Kopacz może być na debacie, czy nie - bo to pewnie będzie zależeć od tego" - ocenił. Dopytywany, kto, jeśli nie premier Kopacz, będzie reprezentował PO podkreślił: "Nie wiem, nie będę o tym decydował. To są wewnętrzne decyzje sztabowe, nie chcę się w to włączać".

Na pytanie, czy będzie startował w wyborach na przewodniczącego Platformy odpowiedział: "Dziś zajmujemy się wyborami parlamentarnymi, ich wynikiem, a później przyjdzie czas na wewnętrzne wybory. Ale dzisiaj to nie ma żadnego znaczenia. Dziś zajmuję się kampanią wyborczą w Kielcach i województwie świętokrzyskim" - powiedział Schetyna, który jest liderem regionalnej listy PO w wyborach do Sejmu.

Ocenił, że jest zadowolony ze swej kampanii w województwie. "Przede wszystkim dlatego, że udało mi się przeprowadzić wiele spotkań z ludźmi, być we wszystkich powiatach. To było dla mnie bardzo dobre, ważne doświadczenie, na którym można naprawdę dużo budować" - podkreślił polityk.

Szef MSZ był w Kielcach jednym z gości dyskusji pod hasłem "Kierunki promocji Polski z perspektywy województwa świętokrzyskiego", organizowanej przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama