Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Ewa Kopacz: Macierewicz i Pawłowicz "czekają na gwizdek"

Premier Ewa Kopacz przekonywała, że 25 października będziemy wybierać pomiędzy normalnością a fanatyzmem. Ostrzegała przed głosowaniem na PiS. Według niej zwycięstwo tej partii oznacza m.in. podważanie własności prywatnej oraz nierówny status kobiet i mężczyzn.

Kopacz podczas wystąpienia w hali sportowej w Ostródzie podkreśliła, że 25 października "zostanie rozegrany bardzo poważny mecz, bo wynik tego meczu zdecyduje o przyszłości Polski". Jak mówiła, przeciwnikiem PO jest PiS trenowany przez Jarosława Kaczyńskiego, którego napastnicy - Antoni Macierewicz, Krystyna Pawłowicz, Mariusz Kamiński - "przycupnęli i siedzą na ławce rezerwowych". "Oni tylko czekają na gwizdek, by wejść na boisko po 25-tym" - podkreśliła.

Za plecami Kopacz stały wycięte z tektury sylwetki polityków PiS: Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Kamińskiego, Antoniego Macierewicza, Mariusza Błaszczaka, Joachima Brudzińskiego, Ryszarda Czarneckiego, Krystyny Pawłowicz, Grzegorza Biereckiego oraz Zbigniewa Ziobry, Pawła Kukiza, Przemysława Wiplera.

Reklama

Jak powiedziała, strategia PiS została szczegółowo opisana w ich projekcie konstytucji. "25 października będziemy wybierać dwie wizje Polski: albo Polskę wolną, proeuropejską, która szanuje każdego obywatela i mówi, że twoja własność prywatna jest rzeczą niepodważalną, albo Polskę, którą opisali w projekcie konstytucji, Polskę, w której ginie równy status kobiet i mężczyzn, gdzie niezależność sędziów jest podważana" - zaznaczyła.

W ocenie Kopacz w Polsce PiS nie szanuje się własności prywatnej. "Ta własność prywatna będzie uznawana po zdaniu testu na moralność" - podkreśliła.

Według Kopacz PiS będzie "lustrować przedsiębiorców" i "skończą z szacunkiem dla kobiet". Jak ostrzegała, zostanie naruszony kompromis antyaborcyjny i 15-latka, która została zgwałcona, będzie zmuszona urodzić dziecko.

"Ten mecz musi wygrać drużyna, partia, która chce grać w pierwszej lidze europejskiej, a nie drużyna, która chce grać w okręgówce i na obrzeżach UE" - mówiła.

Kopacz prosiła o głosy na PO i o obecność na wyborach. Powtórzyła, że głosy na partie, które są dzisiaj na granicy progu wyborczego, będą świadczyły, że oddane zostały za PiS.

"Stawiam na szali normalność z jednej strony, a z drugiej strony fanatyzm" - podkreśliła. Jak zaznaczyła, "wybieramy między państwem obywatelskim a republiką wyznaniową".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje