Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

​Beata Szydło: Polityka rządu niszczy Polskę powiatową

"Program PiS jest obliczony na to, by i duże miasta, i małe miejscowości miały takie same szanse i możliwości rozwoju; jest jedna Polska, nie powinno być podziału na Polskę A i B" - przekonywała w piątek w Kłobucku kandydatka PiS na premiera Beata Szydło.

"W moim przekonaniu nie ma Polski A, nie ma Polski B. (...) Każde miejsce w naszym kraju, każda miejscowość ma mieć takie same szanse i takie same perspektywy. Bez względu na to, czy ktoś mieszka w dużym mieście czy w małej miejscowości, na wsi ma mieć takie same szanse zdobycia pracy, godnego wynagrodzenia, myślenia o przyszłości i bezpieczeństwie swojej rodziny, dostępu do lekarza czy szkoły" - powiedziała Szydło.

Tymczasem - jak mówiła - "przez politykę PO i PSL, politykę rządu małe miejscowości - tzw. Polska powiatowa - zostaje po prostu degradowana i zwijana". Wskazywała, że likwidowane są kolejne instytucje, takie jak dworce czy szkoły, a mieszkańcy wyjeżdżają do dużych miast lub za granicę, bo nie mają perspektyw. "To błędna polityka" - dodała.

Reklama

Szydło podkreśliła, że zorganizowała konferencję prasową przy zlikwidowanym dworcu kolejowym w Kłobucku, bo to właśnie w tej miejscowości "skupia się jak w soczewce filozofia likwidacji". "Zlikwidowano połączenia PKS-owe, dyspozytornię, centrum powiadamiania ratunkowego, likwiduje się szkoły, poradnie lekarskie - wszystko to, co jest ludziom na co dzień potrzebne" - wyliczała.

Gdzie nie dojedzie pani premier

Jak mówiła, premier Ewa Kopacz podróżuje obecnie po kraju koleją, tymczasem w Polsce jest coraz więcej małych miasteczek, do których kolej nie dojeżdża. "Chcę dziś powiedzieć pani premier, że życie Polaków toczy się nie tylko w pociągach, toczy się również w tych miejscowościach, do których pociągi nie dojeżdżają" - oświadczyła kandydatka PiS na premiera. Zaznaczyła, iż wierzy głęboko w to, że "kiedy po wyborach zmieni się władza", będzie możliwość tworzenia zupełnie innej perspektywy dla Polski.

"Nasz plan naprawy właśnie jest obliczony na to, by każde miejsce w tym kraju, (...) czy to jest duże miasto, czy mała miejscowość, miało takie same szanse i możliwości rozwoju" - oświadczyła. Dodała, że to od lokalnych społeczności - które najlepiej wiedzą, czego potrzebują - będzie zależało, jak ten rozwój będzie przebiegał.

"Możemy to zrobić wspólnie, wspólnie możemy naprawić Polskę" - przekonywała Szydło. Podkreślała, że plan PiS zakłada, że państwo będzie wspierało zarówno duże, jak i małe miejscowości i dbało o równomierny rozwój naszego kraju. Jak mówiła, wierzy, iż podziały, "powiększane za czasów PO i PSL" będą znikały, bo "jest jedna Polska, wszyscy Polacy mają takie samo prawo do godnego życia, bezpieczeństwa, myślenia o przyszłości".

Według Szydło, plan PiS zrodził się z wielu lat podróży po Polsce i rozmów, "bo z Polakami trzeba rozmawiać zawsze, a nie tylko wtedy, kiedy jest kampania wyborcza".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje