Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Arkadiusz Bąk szefem sztabu wyborczego PSL

Wiceminister gospodarki Arkadiusz Bąk został szefem sztabu wyborczego PSL; jednym ze sposobów ludowców na odróżnienie się w kampanii od PO będzie forsowanie projektu ustawy umożliwiającego przejście na emeryturę po 40 latach pracy - dowiedziała się PAP w PSL.

Wiceszefem sztabu PSL w jesiennych wyborach parlamentarnych ma być senator tej partii Andżelika Możdżanowska. Prezes PSL Janusz Piechociński powiedział PAP, że nominacja Bąka ma pokazać "nową, ale sprawdzoną generację" w PSL, a wskazanie Możdżanowskiej jest odpowiedzią na wzrost znaczenia kobiet w polityce. 38-letni Bąk jest wiceministrem gospodarki i przewodniczącym sejmiku województwa świętokrzyskiego. Według informacji PAP, jako członek sztabu kandydata PSL na prezydenta Adama Jarubasa, miał decydujący wpływ na kształt jego kampanii (Jarubas zdobył 1,6 proc. głosów w I turze). Możdżanowska jest sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera i senatorem (w wyborach w 2011 r. uzyskała ponad 36 tys. głosów). Oboje mają opinię zaufanych współpracowników prezesa PSL.

Reklama

Według informacji PAP sztab nie zaczął jeszcze pracować nad strategią kampanii, jednak w kierownictwie PSL wśród pomysłów na odzyskanie poparcia jest forsowanie złożonego przez Stronnictwo w Sejmie projektu dającego możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach pracy.

Nieoficjalnie ludowcy mówią, że Platforma nie zgadza się na ten projekt i spodziewają się jego blokowania przez marszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską. "Od polityków Platformy usłyszeliśmy, że elektorat PO odebrałby wsparcie naszego projektu jako słabość i wycofywanie się z reformy emerytalnej. Forsowanie tego projektu przez PSL będzie dobrym sposobem na odróżnienie się od koalicjanta - powiedział PAP prominentny polityk PSL.

Poseł PO Mariusz Witczak powiedział PAP, że Platforma nie zajęła jeszcze oficjalnego stanowiska ws. projektu ludowców. "Nie jesteśmy przeciwni rozwiązaniom, które będą uzupełniały zbudowany system (emerytalny) i nie będą oznaczały powrotu do starego. Uzupełnienia muszą być jednak rozsądne i logiczne, więc diabeł tkwi w szczegółach. Musimy to dobrze przeanalizować" - podkreślił poseł.

Poseł PSL Piotr Zgorzelski podkreślił w rozmowie z PAP, że jest to ważny pomysł. "PiS proponuje powrót do wieku emerytalnego z czasów PRL-u. My w odpowiedzi na demograficzne i socjologiczne wyzwania czasu proponujemy zniesienie wieku emerytalnego i uzależnienie go od stażu pracy" - zaznaczył poseł. Dodał, że w projekcie ludowców przejście na emeryturę po 40 latach pracy jest traktowane "w kategoriach przywileju", bo nie jest przymusem. 

Jak powiedział, ludowcy zwrócili się z projektem "najpierw do koalicjanta", jednak - jak dodał - jest to propozycja także dla innych ugrupowań.

Według Zgorzelskiego kampania PSL powinna najpierw koncentrować się na zdawaniu sprawozdania z dokonań, które Stronnictwo ma na koncie jako partia rządząca, a potem skupić  na promowaniu tworzonego obecnie programu.

Podobnego zdania jest Piechociński, który powiedział PAP, że jego partia chce się odróżnić od PO i PiS, idących "tym samym śladem" prowadząc kampanię przy pomocy "Szydłobusu", czy kolei. "To jest bardzo wąskie podejście. Mniej jest o tym, co polityka może zrobić dla ludzi i co robi, a więcej - czym ma do obywateli ma pojechać" - ocenił szef Stronnictwa.

Jak dodał, ludowcy chcą docierać z konkretnymi propozycjami do poszczególnych grup elektoratu, jak rolnicy, samorządowcy, mała i średnia przedsiębiorczość, emeryci i renciści, czy działkowcy.

Pytany, czy PSL się będzie koncentrował na walce o wyborców na wsi, odparł: "Nie będziemy się koncentrować na polskiej wsi, na wojnie z PiS-em, tylko będziemy prowadzić kampanię we wszystkich środowiskach".

Piechociński zapowiedział, że listy PSL do Sejmu będą w większości gotowe w połowie lipca. Dodał, że w wyborach do Senatu ludowcy będą tworzyć koalicje nie tylko z Platformą, ale też wokół kandydatów ze wsparciem komitetów lokalnych, a w kilku okręgach pojawią się znane nazwiska spoza PSL-u.

Projekt ustawy umożliwiający przejście na emeryturę po 40 latach stażu pracy, który dotyczy ubezpieczonych w ZUS i KRUS, ludowcy złożyli w Sejmie pod koniec czerwca. Minister pracy i wiceszef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył wtedy, że PSL nie mówi - jak PiS - o powrocie do stanu sprzed reformy emerytalnej (65 lat dla mężczyzn, 60 dla kobiet), lecz o zwiększonej możliwości wyboru. Pytany o poparcie koalicjanta odparł, że klub Platformy Obywatelskiej "jako poważna partia" na pewno się pochyli nad projektem i zastanowi.

Podobne rozwiązanie zaproponował po pierwszej turze wyborów prezydent Bronisław Komorowski. Gdy okazało się, że wybory wygrał Andrzej Duda, prezydencka kancelaria wycofała projekt z konsultacji uzasadniając, że z uwagi na wynik wyborów, prezydent nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji do końca kadencji. Klub PSL zapowiedział wówczas "przejęcie" prezydenckiego projektu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje