Reklama

Reklama

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Winnicki: Szeroka koalicja ruchów eurosceptycznych zdemontuje UE

W ciągu najbliższych lat szeroka koalicja ruchów narodowych zdemontuje Unię Europejską - mówili na wspólnej konferencji prasowej liderzy Ruchu Narodowego Robert Winnicki oraz poseł węgierskiego Jobbiku Marton Gyongyosi.

W sobotę w Warszawie odbył się kongres Ruchu Narodowego, wzięła w nim udział delegacja węgierskiego Jobbiku.

- Nasze skorumpowane elity świętują teraz 10. rocznicę przystąpienia Polski i Węgier do Unii Europejskiej; możemy usłyszeć bardzo wiele słów i propagandy o tym, co rzekomo Unia dała naszym narodom. Ale gdy spytamy zwykłych ludzi usłyszymy, że wielu ocenia rzecz inaczej i nie widzi z niej korzyści - powiedział na konferencji przed kongresem Gyongyosi.

Reklama

Wyraził zadowolenie, że Jobbik może wspierać Ruch Narodowy, który ceni podobne wartości chrześcijańskie i własną suwerenność. Jak mówił węgierski polityk, Polska i Węgry "mają ponadtysiącletnią tradycję obrony swojej niezawisłości przed zakusami sił zachodu i wschodu". - Dzisiaj nasza misja jest bardzo podobna; dlatego, że mamy do czynienia z porzuceniem wartości europejskich i z rozprzestrzenianiem się liberalizmu - mówił Gyongyosi. Wyraził zaniepokojenie "niszczeniem suwerenności narodów" przez UE.

Jak powiedział Winnicki, RN "idzie do Parlamentu Europejskiego w szerokiej koalicji ruchów narodowych i eurosceptycznych, by zdemontować federalną Unię i przywrócić Europę Ojczyzn".

Zadeklarował, że 50 proc. uposażeń europosłów, którzy dostaną się do PE z list Ruchu, zostanie przeznaczana na cel społeczny i działalność narodową.

Podkreślił, że liczy na pół miliona głosów i - zarazem - na kilka miejsc w PE. - Najważniejsze jest jednak zaistnienie w polskiej opinii publicznej haseł i programu innego niż mieliśmy przez ostatnie 25 lat. Ruch Narodowy traktuje tę kampanię jako pole bitwy wstępnej; potem ruszymy do Sejmu - dodał.

Winnicki zadeklarował, że RN będzie dążył też do tego, by oczyścić życie polityczne ze "skorumpowanych elit i z postaci niegodziwych". - Takie postaci są dziś symbolizowane przez Janusza Palikota, Roberta Biedronia i osobę Grodzką. To, że są oni w polskim parlamencie, jest hańbą polskiego państwa - mówił.

Pytany, czy Unia Europejska nie zwiększa bezpieczeństwa Polski szczególnie w kontekście wydarzeń na Ukrainie, powiedział: - UE nie daje nam żadnego bezpieczeństwa, nie możemy liczyć na żadnych sojuszników. To na co możemy liczyć, to nasz własny naród i własna armia. Zatem budowa armii oraz przeszkolenie wojskowe narodu, danie Polakom broni do ręki - to są te rzeczy, które gwarantują Polsce bezpieczeństwo, a nie żadne układy, które zakończą się w momencie próby.

Według Winnickiego nie można liczyć na pomoc UE, "gdy Rosja i Niemcy dogadują się choćby ws. gazu nad naszymi głowami". - Jak patrzę na to, co robi Rosja, to przede wszystkim widzę bezradność i brak myślenia ze strony polskich elit, które - zamiast dbać o interes narodowy i mniejszości - wikłają się w bezsensowne wojenki - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Narodowy | wybory do PE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne