Reklama

Reklama

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Młodzi kandydaci PSL do PE nawołują do zmiany pokoleniowej w polityce

Młodzi kandydaci PSL do Parlamentu Europejskiego nawołują do zmiany pokoleniowej w polskiej polityce. Wybory do PE to dobry czas, by odświeżyć scenę polityczną - przekonują w spocie. - Czas, żeby to młodzi ludzie wzięli sprawy Polski w swoje ręce - mówił rzecznik ludowców, kandydat do PE z Mazowsza, Krzysztof Kosiński na czwartkowej konferencji prasowej.

Jak podkreślił, od czasu przemian ustrojowych w polskiej polityce są "ciągle te same twarze, na przemian - Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Leszek Miller".

Reklama

- A przecież młode pokolenie, które wychowało się i uczyło w wolnej Polsce zasługuje na silną reprezentację i mocny głos - dodał.

Jak zapewniał rzecznik PSL, to właśnie na listach ludowców jest młode pokolenie.

W zaprezentowanym w czwartek spocie młodzi kandydaci PSL pytają swoich rówieśników czy chcą oddawać "swoją przyszłość w ręce ludzi, którzy nic o nich nie wiedzą". - Potrzeba nam przedstawicieli realnie walczących o nasze podstawowe potrzeby i znający je - podkreślają.

Katarzyna Kręźlewicz, kandydatka z Warszawy, przekonywała, że przewagą młodego pokolenia może być m.in. znajomość języków obcych czy prawa UE.

Na listach PSL do PE jest kilkunastu młodych kandydatów. Wśród nich jest także m.in. minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Choć - jak przyznają sami młodzi kandydaci - nie mają miejsc na listach, które gwarantują im wybór. - Te miejsca nie pozwalają, by być parlamentarzystą europejskim, ale startujemy po to, by walczyć. Nie poddajemy się - powiedział Kosiński.

Kandydaci PSL do europarlamentu przedstawili także niektóre swoje pomysły programowe.

Kosiński mówił o propozycji zmian w ustawie o promocji zatrudnienia. Miałyby one ułatwić ludziom do 30. roku życia poszukiwanie pracy, m.in. poprzez refundację kosztów ubezpieczenia społecznego dla pracodawców, którzy zatrudniają młode osoby.

Ludowcy proponują też wprowadzenie pożyczki do 70 tys. złotych na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej oraz bon na zasiedlenie, by ułatwić przeprowadzenie się do innego miasta w poszukiwaniu pracy.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje