Reklama

Reklama

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Miller: O wojnie mówią specjaliści od straszenia Polaków

Wszyscy, którzy mówią o III wojnie światowej albo jakimś konflikcie regionalnym, to są specjaliści od straszenia Polaków - ocenił dziś lider SLD Leszek Miller. Według niego na wywoływaniu i zarządzaniu strachem osadzona będzie kampania PO w wyborach do PE.

- Nie grozi nam wojna i wszyscy, którzy mówią o III wojnie światowej, albo jakimś konflikcie regionalnym, to są specjaliści od straszenia Polaków. Pan premier posunął się nawet tak daleko, że być może 1 września polskie dzieci nie pójdą do szkoły. Żaden polski polityk przed nim tego nie powiedział, żaden europejski polityk nie posunął się tak daleko - powiedział Miller podczas konferencji prasowej w Rzeszowie.

Miller: PO będzie straszyć Polaków

Reklama

Podczas niedawnego posiedzenia Rady Krajowej PO premier Donald Tusk mówił m.in. że zbliżające się wybory do europarlamentu "być może są o tym, czy w Polsce dzieci 1 września w ogóle pójdą do szkoły". - Te wybory są o tym, czy Europa - zintegrowana i zjednoczona, NATO świadome powagi sytuacji będą zdolne do realizacji tej fundamentalnej idei, jaka legła u podstaw i NATO, i UE, czyli solidarności w chwilach najcięższych - mówił wtedy Tusk.

Później nawiązując do głosów krytycznych wobec tej swojej wypowiedzi, Tusk podkreślił, że bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze. Zaznaczył, że gdyby Polska znalazła się na marginesie rozpadającej się UE, a Rosja prowadziłaby agresywną politykę, zmniejszyłoby się ono radykalnie.

Zdaniem Millera strategia Platformy Obywatelskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego "będzie osadzona na wywoływaniu strachu i zarządzaniu strachem". Lider SLD ma nadzieję, że "to nie wywoła takiego oddźwięku jakiego PO się spodziewa".

W ocenie Millera, w związku z kryzysem ukraińskim polski rząd powinien "być bardziej aktywny we wspieraniu polskich przedsiębiorców". "- Niestety nie widzę takiego zainteresowania. Nasi przedsiębiorcy są pozostawieni samym sobie. Nie wystarczy solidaryzować się z Ukraina werbalnie, jeśli nie wspiera się kontaktów gospodarczych, kontaktów handlowych - stwierdził.

Pytany powiedział, że Polska nie powinna rezygnować z organizacji Roku Polskiego w Rosji i Roku Rosji w Polsce w 2015 r. - My mamy szalone kłopoty w dotarciu z polską ofertą kulturalną do Rosji, a to jest bardzo dobra okazja, żeby mieszkańcy Rosji zapoznali się z bogatą kulturą i bogatą ofertą Polski - mówił.

SLD stawia na pozytywną kampanię

Przewodniczący SLD podkreślił, że jego partia w wyborach do PE będzie chciała "skoncentrować się na kampanii pozytywnej". Obawia się jednak, że "jeśli przykłady PO, PiS czy Ruchu Palikota się upowszechnią, a to są przykłady kampanii agresywnej, to będzie to działać zniechęcająco na wyborców i frekwencja, która zawsze jest niska przy wyborach do PE, może być jeszcze niższa".

SLD ma wskazywać na "pozytywy 10 lat obecności Polski w UE", a także "na zagrożenia, które są obecne na naszym kontynencie". Miller mówił, że 27 milionów Europejczyków jest bez pracy, a kilkadziesiąt milionów Europejczyków żyje poniżej minimum socjalnego.

- Narasta niechęć do integracji europejskiej, pojawiają się ugrupowania nacjonalistyczne, eurosceptyczne, które rzeczywiście mogą zagrozić przyszłości Europy. Zatem kwestie gospodarcze socjalne sposoby na ożywienie europejskiej gospodarki, na stworzenie łatwiejszego dostępu do podstawowych usług publicznych, jak ochrona zdrowia, czy edukacja będą stawać w centrum naszej uwagi - mówił.

W Rzeszowie Miller poinformował, że struktury SLD zebrały już niezbędną liczbę podpisów pod listami popierającymi ich kandydatów, ale będą je zbierać dalej. Liderem listy SLD z okręgu podkarpackiego do PE jest poseł Tomasz Kamiński.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Miller | Sojusz Lewicy Demokratycznej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje