Reklama

Reklama

Rozejm w Syrii między siłami rządowymi i opozycją wszedł w życie

O północy czasu lokalnego w nocy z czwartku na piątek (23 czasu polskiego w czwartek) wszedł w życie rozejm w Syrii między siłami reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada a zbrojną opozycją zawarty dzięki mediacji Rosji, Turcji i Iranu.

O podpisaniu porozumienia poinformował w czwartek prezydent Rosji Władimir Putin. Podkreślił, że "nie tylko my od dawna na to (porozumienie) czekaliśmy, ale także włożyliśmy dużo pracy, by się do niego przybliżyć".

Reklama

Moskwa i Ankara mają być gwarantami przestrzegania rozejmu. Obserwatorzy podkreślają, że kluczowym pytaniem jest obecnie to czy rozejm będzie rzeczywiście przestrzegany.

Przestrzeganie rozejmu - wypracowanego przy mediacji Rosji, Turcji i Iranu - zadeklarowały zarówno siły syryjskiej armii rządowej, jak i przedstawiciele opozycji. Armia w opublikowanym przez agencję SANA komunikacie zapowiedziała "całkowite wstrzymanie działań wojskowych". Podkreślono jednocześnie, że zawieszenie broni nie obejmuje dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) oraz ruchu Dżabhat Fatah al-Szam (dawnego Frontu al-Nusra).

O poparciu dla porozumienia ze strony opozycji poinformował rzecznik Syryjskiej Koalicji Narodowej, głównej formacji opozycji na uchodźstwie, Ahmad Ramadan, wzywając strony konfliktu do przestrzegania zawieszenia broni. Ramadan powiedział, że rozejm dotyczy też wpływowych grup opozycyjnych Ahrar al-Szam i Dżaisz al-Islam. Informację tę potwierdziła agencja TASS, przekazując opublikowaną przez ministerstwo obrony listę ugrupowań rebelianckich, które podpisały porozumienie.

Zapewnienie Wolnej Armii Syryjskiej

Rzecznik Wolnej Armii Syryjskiej (WAS) Osama Abu Zaid zapewnił, że opozycja będzie przestrzegać postanowień rozejmu i weźmie udział w kolejnych rozmowach pokojowych. Zastrzegł przy tym, że polityczne rozwiązanie konfliktu syryjskiego będzie wdrażane zgodnie z ustaleniami przyjętymi podczas negocjacji pokojowych prowadzonych w Genewie, a prezydent Syrii Baszar el-Asad nie będzie mógł decydować o przyszłości kraju.

Od początku wojny domowej w Syrii w 2011 roku Rosja i USA wielokrotnie uzgadniały zawieszenie broni w terenie, jednak żadne z nich faktycznie nie utrzymało się dłużej niż kilka dni.

W wyniku trwającej już blisko 6 lat wojny w Syrii śmierć poniosło ponad 310 tys. ludzi, a miliony Syryjczyków zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje