Reklama

Reklama

Jedenastu członków Al-Kaidy zginęło w nalotach w Syrii

Jedenastu członków Al-Kaidy zginęło w dwóch nalotach przeprowadzonych na początku lutego przez lotnictwo USA w prowincji Idlib, na północnym zachodzie Syrii - poinformował w środę Pentagon.

Wśród zabitych w ataku przeprowadzonym 4 lutego znalazł się wysoki rangą przywódca Al-Kaidy, Abu Hani Al-Masri, który - jak podano w oświadczeniu - zajmował się tworzeniem i nadzorowaniem obozów treningowych Al-Kaidy w Afganistanie w latach 80. i 90.

Według informacji przekazanych przez Pentagon, miał tam "poddawać indoktrynacji, trenować oraz wyposażać w broń tysiące terrorystów".

Jak dodano, Al-Masri współpracował z zabitym przez amerykańskich komandosów w 2011 roku Osamą bin Ladenem oraz obecnym przywódcą Al-Kaidy, Ajmanem Al-Zawahirim.

Reklama

W innym nalocie, przeprowadzonym 3 lutego na budynek, który służył jako miejsce spotkań terrorystów, zginęło 10 członków Al-Kaidy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy