Reklama

Reklama

Co najmniej 270 tys. ludzi ucieka z Syrii. Są w sytuacji bez wyjścia

Co najmniej 270 tys. ludzi uciekło ze swoich domów w kontrolowanym przez rebeliantów regionie miasta Dara na południu Syrii wskutek syryjsko-rosyjskiej ofensywy - poinformował w poniedziałek rzecznik agencji ONZ ds. uchodźców (UNHCR) w Jordanii Mohammed Hawari.

Zbiegli mieszkańcy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, bo z rebelianckiej enklawy droga ucieczki prowadzi tylko na obszary kontrolowane przez syryjskie siły rządowe. Sąsiadująca z Syrią Jordania już zapowiedziała, że nie jest w stanie przyjąć więcej syryjskich uchodźców i zamknęła swoją granicę. Wielu ludzi udało się w kierunku okupowanej przez Izrael części Wzgórz Golan.

Dara oddalona jest zaledwie pięć kilometrów od granicy z Jordanią.

Syryjsko-rosyjska ofensywa

Ofensywa syryjskiej armii wspieranej przez lotnictwo sprzymierzonej z Damaszkiem Rosji na Derę rozpoczęła się dwa tygodnie temu. Według obrońców praw człowieka, w silnych bombardowaniach trafionych zostało kilka szpitali.

Reklama

W ostatnich dniach strona rządowa przejęła kontrolę nad znaczną częścią terenów opanowanych dotychczas przez rebeliantów. W kilku przypadkach przekazanie kontroli odbyło się bezkrwawo, na mocy wynegocjowanych lokalnie porozumień.

Negocjacje w martwym punkcie

Negocjacje w sprawie pozostałych obszarów rebelianckich, prowadzone za pośrednictwem Rosji, tkwią jednak w martwym punkcie. Część sił antyrządowych wycofała się z rozmów w proteście wobec stawianych przez Moskwę warunków. "Rosja chce naszej kapitulacji" - powiedział przywódca opozycyjnej Wolnej Armii Syryjskiej.

Z danych ONZ wynika, że z powodu wojny w granicach Syrii swoje domy opuściło ok. 6,6 mln Syryjczyków, a ponad 5,6 mln uciekło przed przemocą do krajów sąsiednich. W 2011 r., gdy w Syrii wybuchł konflikt zbrojny, państwo to liczyło blisko 21 mln mieszkańców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje