Reklama

Reklama

Potężne trzęsienie ziemi we Włoszech. Wzrosła liczba ofiar śmiertelnych

Co najmniej 247 osób zginęło, a 368 zostało rannych na skutek środowego trzęsienia ziemi o sile 6,2 w skali Richtera, które nawiedziło środkowe Włochy - poinformowała w czwartek włoska Obrona Cywilna. Bilans ofiar najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie. Po wczorajszym trzęsieniu ziemi wciąż odczuwalne są wstrząsy wtórne.

Według Obrony Cywilne 190 osób zginęło w regionie Lacjum, a 57 - w Marche. Poprzedni bilans mówił o co najmniej 159 ofiarach śmiertelnych.

Reklama

Ponad 4,3 tys. ratowników kontynuowało w nocy ze środy na czwartek akcję poszukiwania ocalałych wśród gruzów; użyto ciężkiego sprzętu i psów tropiących.

Wciąż odczuwalne wstrząsy wtórne

Po wczorajszym trzęsieniu ziemi w środkowych Włoszech wciąż odczuwalne są wstrząsy wtórne. "Nie ma paniki, jednak ludzie są w stałej gotowości do ucieczki" - powiedział IAR ksiądz Tomasz Grodzki, proboszcz parafii w miejscowości Sant'Anatolia di Narco, położonej 60 kilometrów na południowy-wschód od Perugii.

Przez całą dzisiejszą nocy co około dwie godziny występowały wstrząsy wtórne. "Kiedy wydawało się, że nastał już spokój, pojawiał się kilkusekundowy wstrząs, który na powrót powodował strach" - relacjonuje ksiądz Tomasz Grodzki.

"Ostatnie wstrząsy wtórne wystąpiły około 5.20" - informuje Anna Traczewska polska dziennikarka mieszkająca w odległości 50 kilometrów od epicentrum. "Były słabe i szybko ustały" - dodaje.

Po wczorajszej nocy spędzonej na placu, tylko niektórzy mieszkańcy Sant'Anatolia di Narco wrócili dziś na noc do domów. Reszta spędziła ją w samochodach, w namiotach lub w sali gimnastycznej w szkole, która jest oddalona od zabytkowego centrum miasteczka, a przez to bezpieczniejsza.

10-latka spędziła pod gruzami 17 godzin

W środę wieczorem we wsi Pescara del Tronto udało się uratować 10-letnią dziewczynkę, która przez 17 godzin była uwięziona pod gruzami. Lokalne władze podały, że zawaliły się prawie wszystkie tamtejsze budynki.

Kataklizm zaskoczył w nocy

Trzęsienie ziemi o sile 6,2 st. w skali Richtera nastąpiło w środę o godz. 3.36. Ognisko wstrząsów zlokalizowano w odległości ok. 80 km na południowy wschód od miasta Perugia, na niewielkiej głębokości, 10 km. Najbardziej dotknięte są regiony Umbria, Lacjum i Marche. Wstrząsy odczuwalne były także w Rzymie, oddalonym od epicentrum o 150 km.

Wstrząsy wtórne

W ciągu pierwszych trzech godzin po trzęsieniu odnotowano 17 wstrząsów wtórnych, w tym największy o sile 5,5 w skali Richtera - podały włoskie służby sejsmologiczne. Siłę pierwotnego wstrząsu oceniły one na 6 w skali Richtera.

Miejscowości, które ucierpiały najbardziej

Największe zniszczenia wstrząsy spowodowały w miejscowościach  Accumoli, Amatrice, Posta, Arquata del Tronto i Pescara del Tronto. Wstrząsy oszczędziły jednak najbardziej zaludnione obszary.

Informacja polskiego MSZ

Wśród zidentyfikowanych dotychczas ofiar trzęsienia ziemi we Włoszech nie ma polskich obywateli - poinformował w środę PAP dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak.

Dramatyczne relacje świadków kataklizmu

"Widziałem ponad piętnaście osób, które gołymi rękami przekopywały gruzowisko, by dotrzeć do czteroosobowej rodziny. Słyszałem krzyk dziecka uwięzionego pod gruzami" - relacjonował cytowany przez włoską gazetę "La Repubblica" fotograf Emiliano Grillotti.

"Nie ma połowy miasta. Ludzie są pod gruzami" - powiedział telewizji RAI Sergio Pirozzi, burmistrz Amatrice, miasta położonego około 80 kilometrów na południowy wschód od Perugii.

Mieszkaniec miejscowości Gualdo w regionie Marche pisał na stronie earthquake-report.com o poważnych uszkodzeniach i pęknięciach w tynku na górnym piętrze budynku, w którym znajdował się podczas uderzenia.

"To najgorsze zniszczenia spowodowane trzęsieniem ziemi, jakich doświadczyliśmy w ciągu ostatnich 40 lat" - napisał.

Bilans ofiar prawdopodobnie wzrośnie

Władze zwlekają z ogłoszeniem ostatecznego bilansu ofiar, ponieważ na dotkniętych terenach przebywało wielu turystów.

Obrona Cywilna ostrzegła, że liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć, bo w dobę po trzęsieniu pod gruzami nadal uwięzionych jest wielu ludzi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje