Reklama

Reklama

Trump zwolnił szefa sztabu. "Dzieje się coś złego"

Donald Trump, który prawie na pewno będzie kandydatem Republikanów w wyborach prezydenckich w USA zwolnił szefa swego sztabu wyborczego Coreya Lewandowskiego, prawdopodobnie ze względu na jego fatalne relacje z liderami partii - podała w poniedziałek AP.

Według AP Trump chce tą decyzją uspokoić przywódców Republikanów, którzy są przerażeni stylem jego niekonwencjonalnej kampanii wyborczej.

Lewandowski jest pod wieloma względami równie arogancki i kontrowersyjny jak jego szef; był jak dotąd bardzo bliskim i zaufanym współpracownikiem miliardera, ale według źródeł bliskich Trumpowi wszedł on w konflikt z doświadczonymi specjalistami od marketingu politycznego zatrudnionymi niedawno, by nadać kampanii wyborczej bardziej profesjonalny charakter.

Jeden ze współpracowników Trumpa powiedział AP, że Lewandowski został też zwolniony ze względu na jego złe stosunki z Narodowym Komitetem Republikanów i establishmentem partii.

Reklama

Republikański strateg Ryan Williams, komentując decyzję w sprawie Lewandowskiego, powiedział: "to pierwsze publiczne przyznanie się (Trumpa) do tego, że dzieje się coś złego z jego kampanią".

"Zwolnienie szefa sztabu w czerwcu nigdy nie jest dobrym znakiem" - ocenił inny republikański specjalista do kampanii wyborczych Kevin Madden.

Pod koniec marca Lewandowski, który często brany był za ochroniarza Trumpa, został aresztowany z powodu napaści na reporterkę po jednej z konferencji prasowych Trumpa.

42-letni Lewandowski chwycił za ramię i odciągał od Trumpa reporterkę Michelle Fields, gdy chciała zadać mu pytanie po zakończeniu konferencji. Incydent zarejestrowały liczne kamery.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy