Reklama

Reklama

​Nowe "taśmy Clinton" zaważą na wyniku wyborów?

Wyciekło nagranie, które nie przysporzy Hillary Clinton zwolenników wśród młodych wyborców.

Na najnowszych taśmach, ujawnionych przez amerykańskich dziennikarzy, Hillary Clinton protekcjonalnie wypowiada się na temat zwolenników Berniego Sandersa, głównie młodych, antysystemowo nastawionych wyborców.

Na zamkniętym spotkaniu ze sponsorami Hillary Clinton wyznała, że czuje się "oszołomiona" działaniami skrajnej prawicy i skrajnej lewicy. Do tej drugiej zalicza zwolenników Berniego Sandersa.

"Z jednej strony mamy podejście nacjonalistyczne, ksenofobiczne, dyskryminujące, które wciąż słyszymy ze strony republikanów. Z drugiej strony jest silna potrzeba wiary w to, że możemy mieć darmowy college, darmową służbę zdrowia, że nie zrobiliśmy w tych sprawach wystarczająco wiele, że możemy pójść tak daleko jak Skandynawia. Cokolwiek to znaczy. Połowa tych ludzi nie wie, co to znaczy, ale głęboko w to wierzą" - mówi na taśmach Clinton.

Reklama

"Jeśli jesteś baristą, albo wykonujesz inną nisko płatną pracę, do której nie dołączono drabiny możliwości, to być może idea bycia częścią politycznej rewolucji wydaje się atrakcyjna" - analizowała kandydatka.

Sztab Clinton tłumaczy, że z taśm jasno wynika, iż kandydatka rozumie rozgoryczenie młodych ludzi i problemy, z którymi się borykają.

Tymczasem od tego, czy 13 milionów zwolenników Sandersa pójdzie na listopadowe wybory i zagłosuje na Clinton, w dużej mierze zależy ostateczny rezultat. 

Jak wynika z sondażu "The Washington Post", tylko 41 proc. młodych wyborców deklaruje, że na pewno zagłosuje w wyborach prezydenckich.

Przypomnijmy, że wcześniej wyciekły taśmy, na których Hillary Clinton stwierdziła, że połowa wyborców Donalda Trumpa to "koszyk z ludźmi żałosnymi".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy