Reklama

Reklama

Podział miejsc w Parlamencie Europejskim. Prognoza

Z prognozy PE dotyczącej podziału miejsc w parlamencie wynika, że największą frakcją pozostanie EPL, która zdobędzie 177 miejsc. Na drugim miejscu znajdą się socjaliści ze 147 europosłami. Obie partie jednak sporo tracą w porównaniu z minioną kadencją.

Prognoza została opublikowana w niedzielę wieczorem. Dane te są aktualizowane na bieżąco, wraz z pojawiającymi się wynikami sondażowymi z krajów członkowskich. Najnowsze pochodzą z godz. 22 i różnią się od tych, które podane zostały przed godz. 21.

Reklama

Jeśli prognoza Parlamentu Europejskiego jest trafna, to obie największe rodziny polityczne w PE sporo stracą, bo Europejska Partia Ludowa (EPL), do której należy Platforma Obywatelska, a jej szefem jest Manfred Weber, ma 216 miejsc, a socjaliści z Udo Bullmannem na czele - 185 mandatów.

Zyskują liberałowie, na czele których w PE stoi obecnie Guy Verhofstadt. Obecnie mają oni 69 europosłów, a według prognozy PE w nowej kadencji, dzięki sojuszowi z ugrupowaniem prezydenta Francji Emmanuela Macrona, mają mieć 101 mandatów.

Zieloni, według prognozy, mają być czwartą siłą w PE i będą mieli 70 miejsc w PE. Obecnie mają 52 europosłów.

PE prognozuje, że mandaty straci frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy Prawo i Sprawiedliwość; ma ona obecnie 77 europosłów, a zachowa zapewne 60 miejsc.

Stracić ma też Zjednoczona Lewica Europejska - Nordycka Zielona Lewica (GUE/NGL). Ma mieć 42 parlamentarzystów, a w tej kadencji było ich 52.

Zyskać ma eurosceptyczna Europa Narodów i Wolności (ENF). Obecnie ma 36 europosłów, a w nowym rozdaniu będzie ich miała 57.

Nowe mandaty zdobyła również eurosceptyczna Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej (EFDD), zwiększając swoją pulę z 42 do 56 europosłów.

Według prognozy nieco ponad czterdziestu posłów znajdzie się w najmniejszych ugrupowaniach lub pozostaną niezrzeszeni.

Podana przez PE prognoza charakteryzuje się dużym stopniem niepewności, bo wiele będzie zależało od negocjacji polityków, partii i rodzin politycznych, które rozpoczną się po wyborach.

Dane oparte są na powyborczych prognozach opublikowanych w 14 krajach oraz na intencjach dotyczących głosowania ujętych w badaniach przeprowadzonych przed wyborami w  pozostałych państwach członkowskich.

Prognozy dotyczące podziału miejsc będą aktualizowane przez całą noc, w miarę jak szacunki i oficjalne wyniki przychodzić będą do Brukseli z poszczególnych państw unijnych, a pierwsze wstępne wyniki całościowe oczekiwane są około godz. 23.15.

Wstępne szacunki mówią o frekwencji na poziomie około 51 proc. (bez danych brytyjskich, które nie są jeszcze dostępne) i jest to najwyższa frekwencja od co najmniej dwudziestu lat. W zależności od wyników brytyjskich ogólna frekwencja może wahać się od 49 do 52 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje