Reklama

Reklama

Szydło zerwie szczyt UE? Maltańska prezydencja rozwiewa wątpliwości

Podjęcie decyzji w sprawie wyboru szefa Rady Europejskiej zaplanowano na dzisiaj - poinformowała maltańska prezydencja. Jest to odpowiedź na stanowisko szefa polskiego MSZ, który stwierdził, że "Polska zrobi wszystko, żeby do głosowania dziś nie doszło".

"Podjęcie tej decyzji zaplanowano na dzisiaj (...). To, co znajduje się na agendzie, musi być zdecydowane" - powiedział w czwartek dziennikarzom w Brukseli premier Malty.

Reklama

Szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział wcześniej tego dnia, że Polska będzie chciała odłożyć decyzję w tej sprawie. Odnosząc się do tych słów Muscat powiedział, że "zasady są jasne".

"Każde państwo członkowskie ma prawo robić to, co jest w jego ocenie najlepsze. Nie mam zamiaru przeszkadzać w tym, co zdecydował polski rząd. Moja pozycja jest bardzo jasna, jako przewodniczący muszę szanować pozycję każdego państwa członkowskiego. Są jasne reguły dotyczące tego, co dzisiaj będzie się działo. Nie decyduję o nich ja, nie decyduje o tym żaden rząd ani prezydent, regulują to zasady i traktaty" - powiedział maltański polityk. 

Podczas dzisiejszego szczytu ma dojść do wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej. Kandydatem polskiego rządu jest Jacek Saryusz-Wolski. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że ponownie wybrany zostanie krytykowany przez gabinet Beaty Szydło Donald Tusk.

"Próba zerwania szczytu sprzeczna z polskim interesem"

Próba zerwania unijnego szczytu jest sprzeczna z polskim interesem; szczytem szczytów jest szantażowanie naszych partnerów z UE swoistym "liberum veto" - wskazywali dziś posłowie PO. Interes partii nie może przesłaniać interesu narodowego - zaznaczyli.

Posłowie PO odnieśli się w czwartek na konferencji w Sejmie do porannej wypowiedzi szefa MSZ.

Komentując te słowa poseł Platformy Rafał Trzaskowski powiedział: "Widzimy, że w tej chwili PiS robi wszystko, żeby wymyślać jakieś proceduralne kruczki. One oczywiście wszystkie spalą na panewce, bo nie ma możliwości zablokowania tejże decyzji".

Według niego, "to zachowanie PiS zmierza do tego, że rząd pozbawia się resztek wiarygodności i resztek powagi na scenie europejskiej".

Trzaskowski dodał, że "to jest zupełnie niezrozumiałe, dlaczego PiS podjęło tę walkę, która z góry była skazana na porażkę, a poza tym dlaczego chcą tak podkreślić z hukiem, że przegrają". "Tego się w dyplomacji nie robi. W dyplomacji raczej się szuka wyjścia z twarzą z takiej sytuacji. Tak się kończy prowadzenie polityki godnościowej" - zaznaczył.

Przyznał, że istnieje możliwość przełożenia wyboru szefa Rady Europejskiej, ale uważa, że tak się nie stanie. "Po to był wyznaczony ten szczyt, żeby na nim podjąć decyzję" - stwierdził.

Według posła PO Andrzeja Halickiego "szczytem szczytów jest szantażowanie naszych partnerów unijnych swoistym "liberum veto"". "To jest nie tylko niepoważne, ale to jest brzemienne w skutki działanie rządu, które za chęć utrącenia Polaka gotowe jest dzisiaj destabilizować mechanizmy współpracy europejskiej" - mówił. Ocenił, że list, który premier Beata Szydło wystosowała do przywódców UE, jest "na granicy zdrady stanu".

"Nie można w ten sposób prowadzić dyplomacji, trzeba to jak najszybciej zastopować. Apelujemy, by te pomysły, które się pojawiają, ta próba zerwania szczytu, żeby nie była realizowana, bo to jest sprzeczne z naszym narodowym, polskim interesem. Polska musi być partnerem poważnym" - mówił Halicki.

Jego zdaniem cała ta sytuacja jest podyktowana "personalną krucjatą" przeciwko Tuskowi. "Nie może interes partii (...) przesłaniać narodowego interesu polskiego" - stwierdził. "Można powiedzieć, że dziś PiS na sztandarze wypisało jeden slogan: "zemsta jest najważniejsza"" - stwierdził Halicki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje