Reklama

Reklama

"SZ" o wecie Polski w Radzie UE: To skandal

Polska odmówiła przyjęcia konkluzji dotyczącej Karty Praw Podstawowych UE. Niemiecka gazeta "Sueddeutsche Zeitung" pisze o skandalu i bezprecedensowym zachowaniu. Warszawa tłumaczy, że zabrakło odniesienia do sytuacji chrześcijan i żydów.

"Podczas dyskusji w gronie ministrów sprawiedliwości o wprowadzeniu w życie europejskiej Karty Praw Podstawowych doszło do skandalu z udziałem Polski" - pisze w sobotę w korespondencji z Luksemburga "Sueddeutsche Zeitung". Z informacji przekazanych przez unijnych dyplomatów wynika, że Polska zaprotestowała przeciwko fragmentowi odnoszącemu się do zakazu dyskryminacji gejów i lesbijek, a tym samym nie poparła planowanych konkluzji Rady UE.

Opierając się na relacji uczestników spotkania, "SZ" pisze, że "na sali obrad czuć było napięcie", a przedstawiciele kilku krajów nazwali "hańbą" brak zgody na wspólne stanowisko w sprawie praw podstawowych.

Reklama

"To sprawa bez precedensu" - powiedziało "SZ" anonimowe źródło. "Dezaprobata z powodu postawy Polski jest bardzo duża" - ocenił jeden z uczestników. "SZ" przypomina przy okazji, że Polska znajduje się od niemal roku "pod pręgierzem" z powodu zagrożenia podstawowych wartości będącego następstwem reformy sądownictwa.

Weto Polski oznacza, że konkluzja nie zostanie przyjęta, ponieważ decyzja wymaga jednomyślności - czytamy w "SZ".

Spór o dyskryminację

Jak twierdzi niemiecka gazeta, spór z Polską dotyczył fragmentu zawierającego uwagę, że mniejszości seksualne padają często ofiarą dyskryminacji, przemocy i nienawiści. W tekście zaznaczono, że kraje UE przyjmują do wiadomości, iż Komisja Europejska podejmuje działania mające służyć równouprawnieniu osób LGBT. Tego sformułowania Polska nie chciała zaakceptować - pisze "SZ". Zamiast wspólnych konkluzji przewodnicząca UE Austria wydała oświadczenie, które poparły wszystkie kraje z wyjątkiem Polski. Za oświadczeniem głosowały nawet Węgry.

"SZ" pisze, że strona polska tłumaczyła swój sprzeciw brakiem w spornym fragmencie wpisu, że dyskryminacja grup religijnych dotyczy przede wszystkim chrześcijan i żydów.

Ministerstwo Sprawiedliwości RP w opublikowanym w czwartek komunikacje oświadczyło, że "uznaje za swój obowiązek występowanie w obronie tych, których prawa i wolności są łamane. Dziś ofiarą nietolerancji, dyskryminacji oraz podżegania do nienawiści stają się na masową skalę osoby wierzące, w szczególności chrześcijanie i żydzi". Dlatego Polska, uczestnicząc w pracach nad Konkluzjami Rady Unii Europejskiej w sprawie stosowania Karty Praw Podstawowych UE w 2017 r., wniosła o to, by - na równi m.in. z kwestią przestrzegania praw osób o odmiennej orientacji seksualnej, dzieci imigrantów czy kobiet - uwzględnić potrzebę ochrony chrześcijan i żydów przed dyskryminacją religijną.

Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy