Reklama

Reklama

Rozpoczęło się przesłuchanie Polski w Radzie UE

Z ponad trzygodzinnym opóźnieniem rozpoczęło się w Luksemburgu wysłuchanie Polski ws. rządowych zmian m.in. w sądownictwie. Powodem był brak porozumienia unijnych ministrów w sprawie decyzji dającej zielone światło na rozmowy akcesyjne dla Albanii i Macedonii. Wysłuchanie Polski było planowane na godzinę 15. Z powodu sporego opóźnienia, może ono zostać skrócone. Ministrowie nie ukrywają, że mają zaplanowane loty powrotne do swoich stolic. W Luksemburgu można nieoficjalnie usłyszeć, że wysłuchanie Polski może zostać ograniczone np. do najważniejszej sprawy, czyli Sądu Najwyższego.

Osiem krajów, które najbardziej surowo oceniają polską praworządność, skoordynowało swoje stanowiska. Ustaliły też główne przesłanie: praworządność - to niepodważalna wartość UE, która nie podlega politycznym targom. Państwa te podzieliły się również pytaniami, żeby podobne kwestie się nie powtarzały.

Holandia będzie np. pytać o skargę nadzwyczajną, która jej zdaniem wprowadza niepewność prawną, a jeden z ministrów Luksemburga będzie pytał wiceministra spraw zagranicznych Konrada Szymańskiego  o czystki w Sądzie Najwyższym.

Francja i Niemcy będą miały wspólne, krótkie wystąpienie, żeby podkreślić swoją jedność wobec problemu praworządności w Polsce. Pytania jednak będą zadawać osobno.

Reklama

Jak przygotowała się Polska?

Minister Konrad Szymański chce urządzić pokaz slajdów, aby wyjaśnić, o co chodzi w rządowej reformie sądownictwa. Będzie posługiwał się "dodatkowymi pomocami dydaktycznymi", żeby lepiej dotrzeć do unijnych ministrów. Będzie miał wokół siebie ekspertów z MSZ i z Kancelarii Premiera. 

Co ciekawe, w Luksemburgu nie ma nikogo z Ministerstwa Sprawiedliwości, a więc z resortu, który stoi za zmianami w polskim sądownictwie. 

Polska na ławie oskarżonych

Nigdy dotąd żaden kraj UE nie zasiadał na "ławie oskarżonych" i nie był przepytywany przez ministrów UE w związku z zarzutami o łamanie zasad praworządności. Jako pierwszy - podczas "wysłuchania" Polski w Luksemburgu - wystąpi wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Jego rola przypomina trochę - rolę oskarżyciela w sądzie. 

Następnie głos zabierze - wiceszef MSZ Konrad Szymański, który będzie bronić reformy sądownictwa i przekonywać do wagi poczynionych ostatnio ustępstw.

Według nieoficjalnych informacji od polskich dyplomatów, ma także wytykać KE błędy faktograficzne i wprowadzające w błąd oceny. Potem kolejno ministrowie spraw zagranicznych państw UE będą zadawać mu pytania. I znowu wystąpi Timmermans, następnie znowu Szymański i w końcu - prezydencja bułgarska zakończy posiedzenie.

Kwestia jest bardzo drażliwa nie tylko dla Warszawy, ale także dla państw członkowskich, gdyż jak tłumaczy jeden z dyplomatów - w relacjach między krajami - oskarżanie, pociąga za sobą konsekwencje dyplomatyczne. 

Niektóre kraje obawiają się także, że również kiedyś mogłyby znaleźć się w takiej sytuacji jak Polska. Dlatego unijni dyplomaci zapewniają, że wysłuchanie to przede wszystkim okazja do tego, żeby Polska przedstawiła swoje racje. 

Maksymalnie dwie minuty na pytanie do Polski

Każdy z unijnych ministrów będzie mógł zadać Szymańskiemu dwa pytania związane z przedstawionymi tematami. Nie będzie więc pytań niezwiązanych z praworządnością np. o aborcję czy małżeństwa homoseksualne, co jest praktyką podczas debat nt. praworządności w Polsce przeprowadzanych w Parlamencie Europejskim.

Na jedno pytanie przewidziano maksimum 2 minuty- opowiada jeden z dyplomatów. Polska nie będzie miała natomiast żadnych ograniczeń czasowych co do odpowiedzi. Będzie także możliwość przesłania odpowiedzi pisemnie- mówi dyplomata. 

Po serii pytań, wypowiedzą się Timmermans, Szymański - a Bułgaria podsumuje tylko kwestie proceduralne. 

Jak wskazuje dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, ledwo wczoraj w Radzie Praw Człowieka w Genewie omawiano krytykujący reformę sądów raport specjalnego sprawozdawcy ONZ. Wcześniej nowa KRS gościła delegację Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, rozważającej, czy Polska spełnia jeszcze warunki udziału w tej organizacji.

W piątek ujawniono raport antykorupcyjnej agendy Rady Europy GRECO mówiący, że przez ostatnie zmiany Polska nie spełnia nie spełnia już standardów antykorupcyjnych w sądownictwie.

Za kilka dni Europejski Trybunał Sprawiedliwości ma wydać decyzję ws. pytania irlandzkiej sędzi o praworządność w Polsce, w lipcu jeszcze może się odbyć kolejne wysłuchanie Polski w Radzie Unii - razem wygląda to na kumulację wydarzeń niekorzystnych dla Polski.  

(ug) 

Katarzyna Szymańska-Borginon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne