Reklama

Reklama

"Przecieki należy traktować jako ostrzeżenie dla Polski i Węgier"

Niemcy chcą uzależnienia wypłat unijnych funduszy od przestrzegania zasad praworządności. To może oznaczać uszczuplenie pieniędzy dla Polski - dodają urzędnicy w Komisji, choć nie wszyscy przesądzają, czy takie uzgodnienia są możliwe.

O planach Niemiec doniósł wczoraj portal Politico, który powoływał się na dokument rządu Angeli Merkel przygotowany na negocjacje o nowym, unijnym budżecie po 2020 roku. Mają się one rozpocząć jesienią. 

Pomysł, by uzależnić wypłatę unijnych funduszy od przestrzegania zasad prawa nie jest nowy. Od kilku miesięcy mówi o tym czeska komisarz odpowiedzialna za sprawiedliwość Vera Jourova, która - jak relacjonuje część unijnych urzędników - ma poparcie wielu komisarzy. Nowością jest natomiast wsparcie rządu w Berlinie. 

Na razie - jak ustaliło Polskie Radio - w Komisji Europejskiej nie ma żadnych dokumentów, nie ma też żadnej grupy, która miałyby na takim rozwiązaniem pracować. "Przecieki do mediów należy traktować jako ostrzeżenie dla Polski i Węgier, bo one są ostatnio krytykowane w Komisji" - komentuje jeden z urzędników. 

Reklama

Niektórzy uważają, że powiązanie funduszy z praworządnością byłoby trudne z prawnego punktu widzenia, ponieważ na różnych etapach wymagana byłaby jednomyślność. Ale są też i tacy którzy mówią, że jeśli Komisja zechce, to będzie mogła wpisać do projektu kolejnego, unijnego budżetu sumę o wiele niższą dla Polski, tłumacząc to na przykład koniecznością przekazania większych funduszy na integrację uchodźców.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje