Reklama

Reklama

Prezydent o wyborze Wojciechowskiego na komisarza UE: Pokazaliśmy, że mamy siłę

Wybór Janusza Wojciechowskiego na unijnego komisarza ds. rolnictwa to wykonanie ciężkiej roboty - ocenił we wtorek prezydent Andrzej Duda podczas spotkania w Górze (Dolnośląskie). My po prostu znowu pokazaliśmy, że mamy siłę - dodał.

"Nie wierzcie wszystkim tym, którzy mówią, że pozycja Polski na arenie międzynarodowej osłabła" - powiedział prezydent podczas spotkania z mieszkańcami Góry. Zdaniem Dudy wybór Janusza Wojciechowskiego na unijnego komisarza ds. rolnictwa to "wykonanie ciężkiej politycznej roboty". "My po prostu pokazaliśmy znowu, że mamy siłę" - podkreślił prezydent.

"Gdyby pozycja Polski na arenie międzynarodowej osłabła, nie dostalibyśmy 190 głosów jako kandydat do Rady Bezpieczeństwa ONZ. (...) Gdyby nasza pozycja osłabła, nie udałoby się nam wspólnie z Chorwacją stworzyć projektu współpracy w ramach Trójmorza. A dzisiaj 12 krajów naszej części Europy współpracuje w formacie, który stworzyliśmy razem z Chorwacją" - mówił.

Reklama

Prezydent podziękował mieszkańcom powiatu górowskiego za to, że są "sercem emocjonalnie związani ze swoją Górą". "To jest mała ojczyzna, niezależnie od tego, jak długo się tu mieszka; jeśli człowiek czuje się sercem związany z danym miejscem" - mówił. Podziękował też mieszkańcom za ich pracę dla Rzeczpospolitej. "Bez tego nie dałoby się dobrze rządzić i nie dałoby się dobrze zarządzać tym dobrem narodowym, gdyby dobra narodowego nie dałoby się wypracować" - powiedział. Wyraził wdzięczność wszystkim, którzy wyjechali za granicę i z niej wrócili w czasie ostatnich lat.

"Chciałbym, aby pod koniec mojej prezydenckiej kadencji, jak będę kończył swoją służbę, usłyszeć od zwykłej polskiej rodziny, że 'żyje nam się lepiej niż wtedy, kiedy pan zaczynał swoją służbę prezydencką'. Nic więcej nie jest mi potrzebne" - powiedział prezydent.

Duda zwrócił się do mieszkańców powiatu górowskiego z prośbą o udział w wyborach parlamentarnych. "Proszę, żebyście państwo poszli do tych wyborów i brali odpowiedzialność w swoje ręce za przyszłość Rzeczpospolitej, żeby namawiać sąsiadów, niezależnie od poglądów" - powiedział. "Jak ktoś chce krytykować, niech idzie zagłosować. (...) Jeśli zagłosuje, to wtedy jest uprawniony do krytyki" - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy