Reklama

Reklama

Premier Szydło udaje się dziś na szczyt UE

Beata Szydło leci przed południem do Brukseli. Premier będzie przewodniczyć polskiej delegacji w czasie dwudniowego szczytu Unii Europejskiej. Główne tematy rozmów przywódców krajów Unii to obronność, migracja, brexit oraz sankcje wobec Rosji.

Warunki ściślejszej współpracy obronnej i jej zakres będą uzgadniane w najbliższych miesiącach. Na razie wszystkie kraje są tym zainteresowane, także Polska, ale pod warunkiem, że unijna polityka obronna nie będzie konkurencyjna dla NATO. Ponadto - jak mówił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański - "zabiegamy o to, aby polski przemysł obronny miał równy dostęp do wsparcia obronnego". 

Ta kwestia będzie omawiana na pierwszej sesji roboczej szczytu. Później, w części dotyczącej spraw międzynarodowych europejscy przywódcy mają dać zielone światło dla przedłużenia o pół roku sankcji gospodarczych wobec Rosji. Unijni liderzy krótko omówią także przygotowania do brexitu wspólnie z premier Theresą May. A w nocy, już bez niej, ustalą kryteria przeniesienia w przyszłości dwóch unijnych agencji z Londynu na teren Wspólnoty. 

W piątek głównym tematem będzie kryzys migracyjny. Jak wynika z ustaleń Polskiego Radia - jest nowy projekt wniosków unijnego szczytu, ale nie ma w nim wezwania Komisji Europejskiej do zmiany propozycji dotyczącej obowiązkowego przyjmowania uchodźców. 

Początkowo w projekcie wniosków przygotowanych na szczyt był zapis, że Komisja powinna wprowadzić zmiany do swojej propozycji nowego prawa azylowego. Przewidywała ona automatyczne przyjmowanie uchodźców na wypadek kryzysu migracyjnego i kary finansowe za odmowę. Zapis wzywający do zmian był po myśli Polski, która uważa, że propozycja Komisji jest zła, podzieliła unijne kraje, które nie mogą się w tej sprawie porozumieć. A poza tym nie bierze pod uwagę innej formy okazywanej solidarności w kryzysie migracyjnym, czyli ochrony zewnętrznych granic i pomocy uchodźcom w obozach poza Unią. Apelu o wprowadzenie zmian już nie ma, jest za to ogólna prośba o prowadzenie negocjacji przy "aktywnej pomocy Komisji Europejskiej". 

W nieoficjalnych rozmowach unijni urzędnicy przyznają, że na razie prace nad nowym prawem azylowym wyhamowały, ale jesienią wrócą ze dwojoną siłą, już po wyborach parlamentarnych w Niemczech. Nieoficjalnie można też usłyszeć, że Berlin chce wpisania do wniosków ze szczytu, że w październiku nastąpi przegląd i podsumowanie prac.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje