Reklama

Reklama

PO: Polska coraz bardziej na marginesie w UE

Rządzący nie mają dobrego pomysłu na obecność Polski w UE, nie zabiegają o odpowiednią pozycję, polski głos na forum unijnym jest niesłyszalny, a Polska jest coraz bardziej na marginesie - przekonywali w Brukseli tuż przed rozpoczęciem szczytu UE politycy PO.

"Mamy takie wrażenie (...), nie tylko przez brak aktywności premiera (Mateusza) Morawieckiego, że nie ma dobrego pomysłu na naszą obecność, na pilnowanie polskich spraw. Widzimy to bardzo wyraźnie. Widać to w Brukseli, widać to w Warszawie. Nie mamy partnerów, jesteśmy coraz bardziej na marginesie" - mówił w czwartek szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna na konferencji prasowej przed siedzibą Komisji Europejskiej.

Politycy PO krytykowali nie tylko rząd, ale też eurodeputowanych PiS, którym zarzucali, że nie interesują się pozycją Polski. Jak tłumaczyli, dlatego właśnie Platforma musi "brać sprawy w swoje ręce".

Reklama

Schetyna i Rafał Trzaskowski przyjechali do Brukseli w związku ze spotkaniem Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy PO. Trzaskowski jest jednym z wiceszefów EPL.

"Co tydzień Polska ponosi jakąś porażkę na forum UE"

"Niestety partie opozycyjne muszą prowadzić równoległą, wpierającą polskie sprawy politykę zagraniczną i ta nasza obecność nie jest przypadkowa. Eurodeputowani PO są wszędzie tam, gdzie być muszą" - oceniał Schetyna.

Szef delegacji PO w europarlamencie, były komisarz unijny Janusz Lewandowski zwracał uwagę, że w Brukseli codziennie rozgrywają się istotne dla Polski sprawy, ale - jak mówił - "przy tej robocie nie widzimy europosłów partii rządzącej". Przekonywał, że co tydzień Polska ponosi jakąś porażkę na forum UE. Jako przykład podał zakończenie negocjacji w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych, która faktycznie jest niekorzystna z punktu widzenia polskich firm.

"Mam nadzieję, że to nie jest zły prognostyk przed batalią budżetową, która już trwa. Myśmy wypracowali maksimum tego, co można było osiągnąć w PE, wypracowaliśmy wraz z Janem Olbrychtem stanowisko PO, które jest korzystne dla Polski i którego trzeba bronić, ale mam wrażenie, że polski rząd chce jechać w tej chwili w UE na gapę, a tak się nie da" - oświadczył Lewandowski.

"Rząd wyprowadził Polskę na kompletny margines w UE"

Wtórował mu Trzaskowski, który zarzucał rządowi, że "wyprowadził Polskę na kompletny margines w UE". "Przegrywają właściwie wszystkie najważniejsze batalie. Mówiliśmy już o pracownikach delegowanych. Zajmowałem się tym tematem. W najczarniejszych snach nie podejrzewałbym, że można przegrać tę batalię aż tak wyraźnie. Podobnie jest, jeśli chodzi o kwestie energetyczne, zanosi się też na bardzo zły budżet i powiązanie kwestii praworządności z kwestią budżetu" - mówił były eurodeputowany, a obecnie poseł PO.

Jak dodał, niepokoi go też, że Polska nie zabiera głosu w dyskusji o przyszłości instytucjonalnej UE. Przyznał, że rządzący mówią, że są przeciwko rozpadowi Unii na dwa kręgi, z czym Platforma się zgadza, ale dziwi się, że nie ma przy tym żadnych konstruktywnych propozycji.

Odnosząc się do tematów, które będą poruszane na szczycie UE, politycy PO wskazywali, że polski rząd powinien zająć wyraźne stanowisko w sprawie nowych sankcji wobec Rosji za próbę otrucia w Salisbury byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i zarazem brytyjskiego agenta Siergieja Skripala oraz jego córki Julii.

"Jeśli chodzi o rozszerzenie (sankcji - PAP), to również stanowisko rządu ogranicza się do paru ogólników. Na tym polega problem, że nie ma wielkich różnic (w podejściu PiS i PO - PAP), tylko po tamtej stronie nie ma żadnej aktywności. (...) W UE musi być rozmowa o sankcjach" - powiedział Trzaskowski.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy