Reklama

Reklama

PE chce uruchomić wobec Polski art. 7 Traktatu UE

Parlament Europejski chce uruchomić wobec Polski artykuł 7 traktatu Unii Europejskiej. Na razie chodzi o pierwszą część artykułu, która oznacza stwierdzenie poważnego zagrożenia praworządności. Do tekstu rezolucji w tej sprawie dotarła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon.

W projekcie rezolucji dotyczącej praworządności w Polsce europosłowie chcą przygotowania przez komisję sprawiedliwości PE raportu nt. rządów prawa w Polsce. Według rozmówców PAP to krok w kierunku rozpoczęcia procedury praworządności wobec Polski.

W środę w PE ma odbyć się debata na temat praworządności i demokracji w Polsce. Następnie europosłowie na sesji plenarnej mają przyjąć projekt rezolucji w tej sprawie.

Pod projektem tego dokumentu podpisało się kilkudziesięciu europosłów reprezentujących zdecydowaną większość PE, w tym chadecy, socjaliści, liberałowie oraz Zieloni. W dokumencie autorzy wskazują, że sytuacja w Polsce stwarza ryzyko naruszenia unijnych zasad. Kładą nacisk na kwestie dotyczące reformy sądownictwa, ale również wzywają do dostosowania się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości i wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej.

Reklama

Co ważne, dokument zawiera też wniosek do komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych PE, by przygotowała sprawozdanie na temat praworządności w Polsce. "Oznacza to, że PE zamierza, nie czekając na Komisję Wenecką, która w grudnia ma wydać kolejną opinię w sprawie Polski, wystąpić do Rady UE (państwa unijne) o wszczęcie procedury z art. 7" - powiedział anonimowo PAP przedstawiciel Parlamentu Europejskiego.

Jak wyjaśniał, PE nie może bezpośrednio w projekcie rezolucji, "która ma charakter polityczny", zwrócić się do Rady UE o uruchomienie procedury. "W tej sprawie musi rozpocząć się normalna ścieżka legislacyjna. Trzeba wybrać sprawozdawcę, ustalić kalendarz posiedzeń, przygotować sprawozdanie. Stąd wniosek do komisji parlamentarnej" - powiedział rozmówca.

Gdy takie sprawozdanie będzie gotowe, zostanie ono poddane pod głosowanie na sesji plenarnej PE. Jeśli poprze je większość europosłów, będzie to oznaczało, że PE formalnie zwraca się do Rady UE o rozpoczęcie procedury praworządności.

Jeśli taka procedura na wniosek PE zostanie uruchomiona, będzie ona prowadzona równolegle do podobnej procedury, którą wszczęła już Komisja Europejska. Źródło tłumaczyło, że procedurę z art. 7 może zainicjować grupa państw, KE albo Parlament Europejski, zwracając się do Rady UE. "Dotychczas PE stawał na stanowisku, żeby sprawą zajęła się KE. Teraz chce wziąć sprawy we własne ręce i sam zamierza zwrócić się do Rady" - powiedział przedstawiciel PE.

"Opcja atomowa"

Art. 7 traktatu o UE to tzw. opcja atomowa, w wyniku której kraj może zostać objęty sankcjami. Celem procedury ochrony praworządności, która może prowadzić do jego uruchomienia, jest umożliwienie dialogu z danym państwem członkowskim, aby zapobiegać "wyraźnemu ryzyku poważnego naruszenia" przez państwo wartości, o jakich mowa w Traktacie o UE.

PE, KE lub jedna trzecia państw członkowskich mogą skorzystać z mechanizmu przewidzianego w art. 7 Traktatu o UE, czyli zwrócić się do Rady UE o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszania wartości UE przez kraj unijny.

Decyzję o tym, że wyraźne ryzyko poważnego naruszenia wartości UE istnieje, podejmują państwa członkowskie większością czterech piątych po uzyskaniu uprzednio zgody Parlamentu Europejskiego. Wcześniej Rada wysłuchuje danego państwa członkowskiego; może też skierować do niego zalecenia.

Aby dany kraj mógł być objęty sankcjami, w tym zawieszeniem prawa do głosowania na forum UE, zielone światło musi dać jednomyślnie szczyt unijny. Węgry jednak wielokrotnie powtarzały, że w takiej sytuacji będą przeciw karaniu Polski.

Głos szefa MSZ

Szef MSZ Witold Waszczykowski skrytykował w poniedziałek w Brukseli zamiar przyjęcia przez Parlament Europejski rezolucji odnoszącej się do sytuacji w Polsce. Jak wskazywał, europosłowie nie wiedzą, w jakim kierunku idą zmiany w Polsce dotyczące sądownictwa.

"Po co ta procedura jest uruchamiana? Po co na ten temat się dyskutuje, jeśli w Polsce proces legislacyjny dotyczący zmian w systemie sądowniczym jeszcze się nie rozpoczął? Trwają jeszcze uzgodnienia na zapleczu ugrupowania politycznego, które też reprezentuję" - powiedział dziennikarzom szef MSZ.

(mpw)

Katarzyna Szymańska-Borginon

Reklama

Reklama

Reklama