Reklama

Reklama

"Napięcia w UE". Powód? "Nowe polskie ustawy"

Premier Włoch Matteo Renzi wymienił napięcia wokół nowych ustaw w Polsce jako jeden z wielu problemów, stojących przed Unią Europejską. Wspomniał o tym w rozpowszechnionym w sobotę w internecie cotygodniowym oświadczeniu.

Renzi, nawiązując do opisywanych w mediach sporów wokół polityki gospodarczej Unii, którą krytykuje jego rząd, oświadczył: "Przeczytałem o wielu polemikach na temat relacji między Włochami a instytucjami europejskim, czytam uczone rozprawy o możliwym zerwaniu z Brukselą".

Następnie przypomniał: "W tym momencie Europa musi stawić czoła kryzysowi imigracyjnemu, patowi po wyborach w Hiszpanii, napięciom z powodu nowych polskich ustaw, referendum w Wielkiej Brytanii, sytuacji pokryzysowej w Grecji, fali populizmu lepenowskiego we Francji i wielu innym problemom".

Reklama

Zapytał potem retorycznie, czy w ich obliczu problemem jest także przekroczenie o 0,1 procent progu deficytu budżetowego we Włoszech. "Nie żartujmy, przyjaciele" - dodał.

Szef rządu wyjaśnił: “Włochy nie idą na forum europejskie, by uderzać pięścią w stół; najwyżej podnoszą rękę i zadają parę pytań". Renzi napisał, że jego gabinet domaga się tego, by zasady były dla wszystkich takie same; od polityki energetycznej po pomoc państwa.

“Czynimy to wiedząc, że Włochom należy się szacunek"- oznajmił Matteo Renzi.

Wcześniej prasa pisała o tym, że premier coraz ostrzej protestuje na forum UE przeciwko decydującej roli kanclerz Angeli Merkel i rzucił wyzwanie przywództwu Niemiec w Unii. Wielokrotnie krytykował też unijną politykę gospodarczą i imigracyjną.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy