Reklama

Reklama

Łukasz Piebiak pomagał przed TSUE frankowiczom. Sam ma kredyt we frankach

Polska stanęła w TSUE po stronie frankowiczów, istotny wpływ na nasze stanowisko miał były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, który... sam pozwał bank za kredyt frankowy - czytamy w wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

Sędzia Łukasz Piebiak zrezygnował ze stanowiska po ujawnieniu przez Onet tzw. afery hejterskiej. Z informacji "DGP" wynika, że złożył on w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko Bankowi Millennium. "A z jego ostatniego oświadczenia majątkowego wynika, że ma ok. 127 tys. franków kredytu hipotecznego" - podkreśla gazeta.

"Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby rok później sędzia nie zaangażował się mocniej w sprawę frankowiczów. Tym razem jednak nie jako osoba prywatna, ale już jako wiceminister sprawiedliwości" - zaznacza "DGP".

Z ustaleń dziennika wynika, że Łukasz Piebiak odegrał istotną rolę w kształtowaniu oficjalnego stanowiska Polski w toczącym się przed TSUE postępowaniu dotyczącym osób, które zaciągnęły kredyt w szwajcarskiej walucie. "Sędzia podpisał się pod opinią przesłaną z resortu sprawiedliwości do MSZ. Dokument, jaki MSZ wysłało do TSUE, w wielu kluczowych fragmentach pokrywa się niemal dosłownie z pismem Piebiaka" - czytamy.

3 października w TSUE zapadnie w tej sprawie wyrok. "Opinia rzecznika generalnego trybunału sugeruje, że będzie on korzystny dla frankowiczów, a więc i byłego wiceministra. Wysoce prawdopodobne jest, że wyrok ten stanie się podstawą do przewalutowania kredytów z franków na złote, ale z pozostawieniem ujemnego oprocentowania LIBOR" - dodaje gazeta

- Jestem na urlopie. Nie widzę żadnego powodu, aby komentować te sprawy. Jestem osobą prywatną - powiedział "DGP" Piebiak proszony o komentarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL