Reklama

Reklama

Lider największej frakcji w Parlamencie Europejskim krytykuje polski rząd i wspiera Igora Tuleyę

"Polska odmawia wykonania decyzji TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej (Sądu Najwyższego). Ten nielegalny organ atakuje teraz krytycznych wobec rządu sędziów. To niebezpieczna sytuacja, wszyscy powinni szanować wyroki naszych sądów" - uważa szef największej frakcji w Parlamencie Europejskim Manfred Weber.

Niemiecki szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim we wpisie zamieszczonym w piątek (20 listopada) na Twitterze zamieścił też dwa hasztagi: "#Tuleya #Praworządność".

Reklama

Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska tłumaczyła w październiku w Trybunale Sprawiedliwości UE, że uchylanie immunitetu jest oddzielną sprawą od systemu dyscyplinarnego wobec sędziów, bo dotyczy spraw karnych, a zawieszenie przez TSUE dotyczyło jedynie działalności Izby Dyscyplinarnej odnoszącej się do pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

W środę (18 listopada) wieczorem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła immunitet warszawskiemu sędziemu Igorowi Tulei. Oznacza to, że prokuratura będzie mogła postawić mu zarzuty. SN zdecydował przy tym o zawieszeniu Tulei w czynnościach służbowych i obniżeniu o 25 proc. jego uposażenia. Zmienił tym samym orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN z czerwca br., która wówczas w pierwszej instancji nie zezwoliła na uchylenie immunitetu.

Tuleya chce orzekać dalej

Sędzia zawieszony w czynnościach służbowych nie może rozstrzygać sporów sądowych - podkreślił w czwartek w odniesieniu do sprawy Tulei warszawski Sąd Okręgowy.

Tuleya wielokrotnie podkreślał, że nie uznaje Izby Dyscyplinarnej za sąd. Zapowiadał też, że niezależnie od wyniku sprawy nie będzie respektował orzeczenia. - Żaden polityczny sąd nie może odsunąć mnie od orzekania. Jestem sędzią europejskim, nie uznam orzeczenia Izby Dyscyplinarnej, niezależnie, co się wydarzy, będę nadal orzekał. Prawo europejskie nie może ustępować przed bezprawiem - zaznaczył przed środowym (18 listopada) posiedzeniem Izby Dyscyplinarnej.

W czwartek (19 listopada) sędzia Tuleya przyszedł do Sądu Okręgowego z zamiarem orzekania w przydzielonej mu wcześniej sprawie, ta została jednak zdjęta z wokandy. Jak informowało stowarzyszenie sędziowskie Iustitia, sędziemu uniemożliwiono wejście na salę rozpraw.

Sprawa rozpatrywana przez sędziego Tuleyę zdjęta z wokandy

Warszawski Sąd Okręgowy w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że w czasie zawieszenia sędziego w czynnościach służbowych "nie może on rozstrzygać sporów sądowych, jak również podejmować innych czynności służbowych wynikających z pełnionego urzędu sędziego".

"Mając powyższe na uwadze, sprawa będąca w referacie pana sędziego Igora Tulei wyznaczona na 19 listopada 2020 r. została zdjęta z wokandy zgodnie z zarządzeniem przewodniczącego wydziału" - podkreślono.

Powodem wniosku prokuratury w sprawie uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które naraziły bieg postępowania. Chodziło o postępowanie w sprawie obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. 

W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje