Reklama

Reklama

Krytyka pod adresem polityków PO. "Mowa kłamstwa, która uderza w Polskę"

"Zachowanie i język posłów PO i ich koalicjantów w Parlamencie Europejskim jest nie do zaakceptowania. To mowa kłamstwa, która uderza w Polskę, Polaków i nasze prawo wyboru" - napisał prezydent Andrzej Duda na Twitterze.

Podczas środowej debaty w PE eurodeputowani reprezentujący większość frakcji, wzywali polskie władze do respektowania wartości UE. Wiceszef KE Frans Timmermans powtórzył, że Warszawa powinna przywrócić niezawisłość i legitymację Trybunału Konstytucyjnego. Europosłowie PiS na znak sprzeciwu opuścili salę.

Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Duda. "Zachowanie i język posłów PO i ich koalicjantów w PE jest nie do zaakceptowania. To mowa kłamstwa, która uderza w PL, Polaków i nasze prawo wyboru. Gdzie szacunek dla demokracji?" - napisał na Twitterze.

Reklama

Bochenek: To głosowanie jest skandalicznym

Do sprawy odniósł się także rzecznik rządu Rafał Bochenek. "Politycy Platformy od samego początku mówili, że będą starali się zwalczać demokratycznie wybrany rząd PiS, wybrany większością głosów Polaków (...) Te dzisiejsze wystąpienia polityków, to głosowanie, jest skandalicznym i bezprecedensowym w ogóle jeżeli chodzi o polską politykę i polityków, którzy reprezentują nas w wielu krajach zachodniej Europy" - ocenił w Polsat News Bochenek, pytany o rezolucję PE.

Jego zdaniem, takie działania to przykład "zwalczania" rządu PiS "ulicą i zagranicą".

Mazurek: Czy to normalne?


Z kolei rzeczniczka PiS Beata Mazurek napisała na Twitterze: "We Francji stan wyjątkowy; w Niemczech nie mogą utworzyć rządu; w Anglii brexit; Hiszpanii grozi rozpad; zamachy terrorystyczne, problemy z imigrantami, ale PE podejmuje rezolucję ws.PL. Czy to normalne?".

Do sprawy rezolucji krytycznie odnieśli się w mediach społecznościowych również inni politycy Prawa i Sprawiedliwości.

"Szkalowanie Polski w Parlamencie Europejskim sięgnęło dna"  - napisał na Twitterze marszałek Senatu Stanisław Karczewski.  Dodał, że oskarżanie uczestników Marszu Niepodległości o faszyzm "musi zakończyć się sprzeciwem i zadośćuczynieniem".

Przyjęta przez PE rezolucja stwierdza, że sytuacja w Polsce stanowi "jednoznaczne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 traktatu o UE". Deputowani wyrazili zaniepokojenie zmianami w przepisach dotyczących polskiego sądownictwa. Odnieśli się także do sytuacji polskiego Trybunału Konstytucyjnego, wyrażając ubolewanie, iż nie znaleziono kompromisowego rozwiązania problemu jego należytego funkcjonowania.

W rezolucji znalazło się też wezwanie do natychmiastowego "zawieszenia masowych wyrębów w Puszczy Białowieskiej" i "przestrzegania prawa do wolności zgromadzania się przez usunięcie z obecnej ustawy o zgromadzeniach zapisów dotyczących priorytetowego traktowania tzw. cyklicznych zgromadzeń cieszących się poparciem rządu".

Europarlament wezwał polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych zapisanych w traktatach. PE zainicjował też własną procedurę zmierzającą do uruchomienia art. 7 traktatu wobec Polski. Za przyjęciem dokumentu głosowało 438 eurodeputowanych, 152 było przeciw, 71 wstrzymało się od głosu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje