Reklama

Reklama

​Zgromadzenie parlamentarne Rady Europy debatowało o Polsce

Zgromadzenie parlamentarne Rady Europy w Strasburgu debatowało we wtorek na temat instytucji demokratycznych w Polsce. Deputowani ostrzegali przed "łamaniem reguł demokracji w Polsce".

Podczas debaty delegaci oraz przedstawiciele państw Rady Europy przedstawiali swoje wnioski na temat raportu Rady Europy, oceniającego reformy sądownictwa w Polsce. Deputowani Azadeh Rojhan Gustafsson oraz Pieter Omtzigt przedstawili na forum wnioski z raportu. 

"Sytuacja w Polsce jest groźna"

"Źle oceniamy stan reformy sądownictwa w Polsce" - podsumowała raport poseł-sprawozdawca Azadeh Rojhan Gustafsson, powołując się na ustalenia Komisji Weneckiej i dodając, że "polski rząd nie wykazuje chęci współpracy z Radą Europy".

Deputowany-sprawozdawca Pieter Omtzigt podkreślał połączenie w polskim systemie prawnym funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego: "To stanowisko jest upolitycznione i nie gwarantuje rozdziału władzy wykonawczej od ustawodawczej" - podkreślał Omtzigt. "W Polsce istnieje groźba dyktatury większości. Polska jest krajem testowym. (...) W imieniu grupy ALDE stwierdzam, że należy periodycznie monitorować sytuację w Polsce" - podkreślał rumuński deputowany Iulian Bulani.

Reklama

"Sytuacja w Polsce jest groźna. Należy bronić sędziów od politycznych nacisków. Jakie wnioski dla demokracji płyną na bazie Polski? Populiści rosną w siłę, mamy kryzys liberalnej demokracji, wzrost nierówności społecznych, a katalizatorem tych zmian jest liberalizm" - stwierdził grecki poseł Georgios Katroug Halos z grupy UEL.

Delegatka z Holandii Ria OOmen - Ruijten z grupy EEP stwierdziła, że "sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości jest dramatyczna", dodając: "Nie możemy mówić o niezależności sądownictwa w Polsce. Mamy do czynienia z najgorszym obliczem polityki i nieetycznego zachowania".

Deputowani Socjaliści oskarżyli Konserwatystów o obronę polskiego rządu. Frank Schwabe z grupy Socjalistów zaapelował: "Jeśli nie zareagujemy na czas, art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej nie będzie respektowany. (...) Sytuacja w Polsce jest poza jakimikolwiek standardami. Powinniśmy użyć najmocniejszych narzędzi, jakie mamy, aby monitorować sytuację w Polsce".

Francuski deputowany Frederic Reiss z grupy PPE/DC stwierdził, że "sytuacja w Polsce jest niepokojąca". "Powinniśmy zmusić polski rząd do wycofania reformy sądownictwa" - zaapelował. "Sędziowie są kontrolowani przez polityków i parlament. Niepokój budzi prawo dotyczące Sądu Najwyższego" - dodał.

Niemiecki deputowany: Zachowajmy balans

Niemiecki delegat Martin Hebner z grupy EC/DA zaapelował z kolei, by "zachować balans w ocenie". 

"Należy porównywać sytuację w innych krajach, a nie jedynie wytykać palcami Polskę. W moim własnym kraju nie ma Trybunału Konstytucyjnego, zachowajmy balans w naszej ocenie" - powiedział.

Głosy polskich deputowanych

Z polskich deputowanych głos podczas debaty zabrali: Krzysztof Śmiszek z grupy Socjalistów, który stwierdził, że "bardzo trudno jest mówić o łamaniu demokracji w kraju, gdzie narodziła się demokracja". "Jestem przerażony łamaniem prawa osób indywidualnych w moim kraju oraz wpływowi ministra sprawiedliwości na system sprawiedliwości" - powiedział.

Dominik Tarczyński z grupy EC/DA zapytał niemieckich i francuskich Socjalistów: "Kto wybiera sędziów w Niemczech?". Tarczyński dodał: "Dziękuję za troskę o nas ze strony francuskich parlamentarzystów. Ale kto bije ludzi na ulicach francuskich miast? Zajmijcie się sobą. My, Polacy, mamy się dobrze. Pamiętacie stan wojenny w Polsce? Wtedy dochodziło do łamania demokracji w Polsce. Zostałem zwolniony z pracy jako dziennikarz, kiedy PO była u władzy".

Posłanka Iwona Arent z grupy EC/DA skrytykowała stan demokracji we Francji oraz w Szwecji: "We Francji mamy do czynienia z łamaniem praw obywateli na ulicach, a policja tłumi protesty adwokatów przeciwko rządowej reformie. W Szwecji dochodzi do brutalnych gwałtów na kobietach i dziewczynkach. W tych krajach łamane są prawa człowieka". "Dają się państwo manipulować wąskiej grupie politycznej, a wielkie niemieckie grupy kapitałowe manipulują informacjami na temat Polski" - podsumowała swoją wypowiedź Arent.

"Reformy w Polsce nie idą w dobrą stronę"

Aleksandr Bashkin, reprezentujący Federację Rosyjską, stwierdził, że "reformy w Polsce nie idą w dobrą stronę", a w "polskim systemie istnieje wiele równolegle działających struktur". Bashkin wyraził zaniepokojenie również finansowaniem instytucji i organizacji funkcjonujących w Polsce. "Niezależność sędziów jest fundamentalnym elementem demokratycznego państwa" - podkreślał Bashkin.

Deputowany z Belgii Fourat Ben Chikha z grupy Socjalistów wyraził zaniepokojenie łamaniem praw mniejszości seksualnych w Polsce: "Mamy do czynienia z nietolerancją wobec mniejszości seksualnych, chodzi m.in. o zony bez LGBT w Polsce. Polska marginalizuje mniejszości seksualne, a media, jak 'Gazeta Polska' wspierają polski rząd w tych działaniach".

W obronie polskiej praworządności podczas debaty stanął z kolei brytyjski deputowany sir Edward Leigh z grupy EC/DA. Sir Leigh stwierdził, że raport "nie broni pluralizmu i różnorodności naszego kontynentu". "Delegitymizuje konserwatyzm na rzecz idei liberalnych i konformizmu. To polityczny atak na konserwatywny rząd Polski" - stwierdził.

Rada Europy planuje kontynuację debaty na temat polskich instytucji demokratycznych po południu, a następnie planuje przyjąć rezolucję w tej sprawie.

Z Paryża Katarzyna Stańko 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy