Reklama

Wielka Brytania: Protesty przeciw rządowej broszurze

Zwolennicy Brexitu protestują przeciw zapowiedzianej przez prounijny rząd premiera Davida Camerona akcji informacyjnej na temat konsekwencji opuszczenia Unii Europejskiej. Kosztem ponad 9 milionów funtów rząd wydrukuje kilkunastostronicowe broszury, a następnie roześle je na 28 milionów adresów domowych zapożyczonych ze spisu wyborców.

Pytany o to podczas spotkania ze studentami premier David Cameron wyraził przekonanie, że to jak najbardziej słusznie wydane pieniądze. Lider partii UKIP Nigel Farage zaprotestował jednak, twierdząc, że rząd nie ma prawa wydawać pieniędzy, aby wmawiać ludziom co mają myśleć i jak głosować.

W ciągu doby pod petycją wzywającą rząd do odstąpienia od tego zamiaru zebrano ponad 100 tysięcy podpisów. Oznacza to, że Izba Gmin będzie musiała rozważyć, czy poddać ją pod obrady parlamentu.

Poprzednio posłowie zgodzili się, że rząd i instytucje państwowe muszą zamilknąć w sprawie referendum cztery tygodnie przed głosowaniem. Technicznie rzecz biorąc, premier David Cameron nie naruszył więc prawa.

Reklama

Niemniej, rzecznik niezależnej Komisji Wyborczej powiedział gazecie "International Business Times", że brytyjski rząd powinien powstrzymać się od interwencji.

Informacyjna Agencja Radiowa

Reklama

Reklama

Reklama