Reklama

Reklama

"Więcej Europy" to już za mało. Należy wyeliminować słabości UE

Nic nie zapowiadało, że trwający właśnie szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, w którym udział bierze premier Mateusz Morawiecki, może być pod wieloma względami przełomowy. Po raz kolejny wybrzmiał w Brukseli polski głos o koniecznych reformach Unii Europejskiej i lepszym dostosowaniu jej działań do zmieniających się warunków politycznych, społecznych i gospodarczych. Zrobiliśmy też duży krok w stronę normalizacji stosunków z Komisją Europejską.

Niedawno premier prezentował w Brukseli "białą księgę", która miała przekonać europejskie stolice co do słuszności przeprowadzonych w Polsce reform w systemie sądowniczym, w tym także na drodze wskazania analogii i podobieństw do rozwiązań, które są obecne w innych europejskich krajach. Miała, ale tego nie zrobiła. Zamiast złagodzenia emocji posypały się z różnych stron słowa krytyki.

To już przeszłość, gdyż Polska - o czym przekonaliśmy się w czwartek, w czasie gdy rozpoczynał się pierwszy dzień szczytu Rady Europejskiej w Brukseli - zdecydowała się na ustępstwa w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości i zaproponowała nowelizację kilku ustaw, w tym o sądach powszechnych, Sądzie Najwyższym, Trybunale Konstytucyjnym. Słowem w najważniejszych kwestiach spornych na linii Warszawa-Bruksela.

Reklama

To krok, który przybliża dwie strony do porozumienia i gest, na który czekała Komisja Europejska. Jest to o tyle ważna zmiana, że może doprowadzić do wycofania procedury art. 7., która została uruchomiona przeciwko Polsce w grudniu 2017 r. Tego typu oddech dla polskiego rządu i złagodzenie dialogu z KE będą szczególnie istotne w perspektywie najbliższych negocjacji nad kolejnym budżetem unijnym. Tym bardziej, że nie cichną opinie, iż powinien on być powiązany z praworządnością danego kraju.

To nie jest też czas na kłótnie w ramach UE, gdyż problemów o znacznie większej skali i znaczeniu przybywa. Wystarczy wymienić chociażby niektóre, jak próba zamordowania byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala na terenie Wielkiej Brytanii - członka UE i członka NATO.

- Rosja dokonała bezczelnego i bezmyślnego ataku na Wielką Brytanię - powiedziała dziennikarzom premier Theresa May po przybyciu na szczyt UE. Chwilę później premier Morawiecki wyraził swój pogląd w tej sprawie.

- Polska będzie domagała się zdecydowanie tego, żeby w konkluzjach z Rady Europejskiej pojawił się jednoznaczny zapis. Staramy się przedyskutować z naszymi partnerami, żeby odpowiedź UE była jak najbardziej solidarna na ten atak na terytorium Wielkiej Brytanii - podkreślił Morawiecki.

Jedność w obliczu tego ataku jest niezbędna. Nawet jeśli nie dojdzie do nałożenia nowych sankcji na Rosję, a to najbardziej prawdopodobny scenariusz, to wspólne stanowisko UE w tej sprawie i ono wydaje się kluczowe. Tym bardziej, że May ma przedstawić w Brukseli dowody potwierdzające zaangażowanie Rosji w ten atak.

Tematów, które mogą połączyć liderów 28 krajów w Brukseli, a przynajmniej niektóre państwa jest znacznie więcej. To m.in. budowa drugiej nitki gazociągu Nord Stream 2, unia energetyczna, unia bankowa, a nawet wypełnienie postanowień klimatycznych, do których zobowiązały się kraje podczas szczytu w Paryżu. Także Brexit, który na początku dzielił, dzisiaj zdaje się łączyć wspólne opinie i stanowiska, tak, by na koniec wypracować porozumienie, które pozwoli każdej ze stron wyjść z negocjacji z podniesioną głową.

- Europa potrzebuje lepszej ochrony granic i większego poziomu bezpieczeństwa. Mam na myśli zarówno bezpieczeństwo obywateli, jak i tak niezwykle ważne czynniki jak wspólne reagowanie na zagrożenia i ataki, jak ten ostatni w Wielkiej Brytanii w Salisbury (sprawa Sergieja Skripala) - dodał polski premier.

Reformy są niezbędne

Pomimo napiętej agendy i wielu tematów do omówienia, nie można zapominać, że od wielu lat trwa szeroka dyskusja na temat przyszłości Europy. Nawiązywał do tego podczas swojego wystąpienia na konferencji "The Brussels Summit: A Future for Europe" Morawiecki.

Czy Europa potrzebuje nowego spojrzenia? - Musimy odpowiedzieć na to pytanie twierdząco - konstatował premier i dodał, że problemów, z którymi musi zmierzyć się obecnie UE jest wiele. I nie chodzi już tylko o Rosję czy Stany Zjednoczone (cła), ale o samą Unię.

- Europa potrzebuje nowej wizji. Nawet jeżeli miałaby ona być wdrażana stopniowo - ocenił Morawiecki. Zadeklarował także, że zdecydowanie wspiera takie podejście, co zresztą podkreślał również podczas ostatniego wystąpienia w Brukseli podczas konferencji Brussels Forum.

Stwierdził wtedy, że wszyscy szukają nowej wizji dla Europy, a ludzie chcą nowego układu, nowego kontraktu społecznego.

Tym razem Morawiecki skupił się na problemach, które w jego opinii należy rozwiązać jak najszybciej, chociaż - jak podkreślił - w warunkach funkcjonowania instytucji unijnych nie jest to takie proste.

Po pierwsze to rynek usług, którego tworzenie nie zostało zakończone. Przez to Europa zmniejsza swoją konkurencyjność - podkreślał Morawiecki, który dodatkowo przypominał, że takie rozwiązania jak pakiet mobilności i dyrektywa o pracownikach delegowanych, to krok w tył. - Instytucje europejskie powinny dostarczyć rozwiązań, które będą wspierać sektor usług - podkreślał Morawiecki. Dodał również, że wiele obecnie funkcjonujących rozwiązań można było opracować znacznie lepiej. - Musimy pracować wspólnie i przemyśleć, w czym tkwi problem - zauważył.

- Nie chodzi o to, by być przeciwko jakiejś grupie krajów, np. Europie Centralnej czy Zachodniej. Nie, chodzi o to, aby zwiększać świadczenie usług dla całej Unii Europejskiej, bo inaczej zmniejszymy naszą konkurencyjność - mówił Morawiecki.

Jednym z wątków, który nie pierwszy już raz wybrzmiewa w Brukseli jest problem migrantów i zabezpieczenie granic poszczególnych krajów. - W tym obszarze proponujemy zwiększenie współpracy w ramach NATO, podniesienie bezpieczeństwa obronnego i militarnego. Także w ramach PESCO, do którego Polska bardzo szybko dołączyła. Jest to instrument, który ma służyć zwiększaniu wspólny wydatków na obronności, ale także stanowić komplementarny i uzupełniający mechanizm do NATO. Możliwe, że w przyszłości będzie to europejska DARPA, która odpowiada za wysoki poziom innowacyjności przemysłu zbrojeniowego w USA - konstatował Morawiecki.

Strefa euro do poprawy

Kolejny problem to strefa euro. - Jestem pytany dlaczego Polska nie jest częścią strefy euro? Odpowiadam, że przede wszystkim trzeba rozwiązać wszelkie problemy, które są tak widoczne w ramach strefy euro, a po drugie, jeżeli chodzi o strukturę polskiej gospodarki, to jest ona nadal inna niż w gospodarkach Europy Zachodniej - tłumaczył.

- Wciąż potrzebujemy wielu reform. Jesteśmy jeszcze daleko przed momentem wejścia do strefy euro - dodał Morawiecki.

Jako argument wskazuje zaś możliwość prowadzenia własnej polityki monetarnej, co było dla Polski bardzo ważne w ostatnich latach, chociażby w momencie, gdy kapitał z naszego regionu, np. po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers odpływał.

Jak dodał, gospodarka naszego kraju i dochód per capita nie są zbliżone do zachodniej części Europy. - Jeszcze zdecydowanie nie doszliśmy do tego momentu (by przyjmować euro - red.) - zaznaczył.

Konkurencyjność technologiczna

- Jeśli miałbym dodatkowo nazwać trzy krytyczne problemy w UE w kontekście jego mieszkańców, to jest to bezpieczeństwo, nierówności i brak sprawiedliwości - powiedział. Tym samym premier stwierdził, że wśród obywateli UE poziom niezadowolenia związany z rosnącymi dysproporcjami dochodowymi, a także brakiem sprawiedliwości jest wspólnym mianownikiem. Nawiązał tym stwierdzeniem do reform w obszarze sądownictwa, które przeprowadził PiS w Polsce, podkreślając, że po upadku komunizmu zabrakło weryfikacji sędziów. - Nowa wizja dla Europy powinna być adresowana do społeczeństwa i próbować rozwiązać trzy problemy o których wspomniałem - dodał.

To jednak nie wszystko. Morawiecki próbuje na potrzebną transformację Europy spojrzeć holistycznie, a to oznacza, że nie mogło zabraknąć odniesień do takich problemów jak unikanie opodatkowania, działalność rajów podatkowych i rozwoju technologii.

- Bardzo bogate firmy, bardzo bogaci obywatele nie płacą podatków - przypomniał.

Były już minister finansów i rozwoju podkreślił, że nie wolno zapominać o technologii, regulacjach i wzroście gospodarczym. Polityka socjalna, gospodarcza i obronność zbiegają się w jeden temat. - Rewolucja cyfrowa odgrywa ogromną rolę i wpływa na gospodarkę. Musimy się zastanowić, jakiej odpowiedzi udzielić na przykład na zagadnienia podatków w kontekście cyfryzacji. UE nie odpowiedziała wystarczająco szybko na zmieniające się środowisko technologiczne. O instytucjach w Brukseli można powiedzieć wszystko, ale nie to, że szybko działają - dodał.

- Cyfrowy podatek, sztuczna inteligencja, IoT, autonomiczne samochody - to mogą być wyzwania, którym musimy zaadresować naszą wizję przyszłości - tłumaczył.

- Musimy dostrzegać problem nierówności społecznych - konstatował. Walka z rajami podatkowymi - w opinii Morawieckiego - to jeden ze sposobów, aby więcej pieniędzy trafiło do grup o których dotychczas zapominaliśmy. KE wyliczała straty z tym związane na kwotę 150-200 mld euro, czyli w wysokości rocznego unijnego budżetu.

- Nowe wyzwania przed nami. Jest bardzo dużo niepewności, poczucia zagrożenia, poczucia nierówności. Musimy odpowiedzieć na te wszystkie wyzwania. Hasło "Więcej Europy" sprawdzało się w latach 90. To nie może być jedyna odpowiedź na wyzwania dzisiejszego świata - powiedział na zakończenie premier.

Z Brukseli Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje