Reklama

Reklama

"Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny wyzwaniem dla Polski"

Zmiana lub renegocjacja celów unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego na lata 2021-2030 nie jest możliwa, lecz Polska może jeszcze wiele zyskać w trakcie opracowywania szczegółów dyrektyw, które wdrożą go w życie - wynika z informacji zebranych przez PAP. PiS zapowiada obronę polskiego węgla.

Zeszłoroczne polityczne porozumienie przywódców UE przewiduje redukcję emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. oraz udział energii ze źródeł odnawialnych w UE na poziomie 27 proc. w stosunku do bazowego roku 1990. Efektywność energetyczna ma wzrosnąć w tym czasie o 27 proc.

Sytuacja polskiej energetyki dość specyficzna

Reklama

Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało ostatnie wybory parlamentarne i szykuje się od objęcia władzy, wzywa tymczasem do rewizji pakietu klimatyczno-energetycznego, efektywnego wykorzystania węgla jako podstawowego polskiego surowca energetycznego, dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych i unowocześnienie polskich elektrowni.

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja polskiej energetyki, jest dość specyficzna, gdyż niemal w 90 proc. zależy od spalania węgla. Ich zdaniem żadna wspólna propozycja Unii nie będzie skrojona wyłącznie pod Polskę.

Podkreślają jednak, że KE już zaproponowała mechanizmy, pozwalające na zmniejszenie kosztów redukcji emisji gazów cieplarnianych.

"Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny jest oczywiście wyzwaniem dla polskiej gospodarki. Z tym że przyjęto również rozwiązania, które mają zmniejszyć obciążenia i ułatwić modernizację polskiej energetyki i przemysłu. Rozmowy dotyczące szczegółów właśnie trwają, także - obok ustępstw, które już są na stole - istnieje szansa na wynegocjowanie kolejnych" - mówi PAP ekspert ds. klimatu Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Marek Wąsiński.

W ramach pakietu klimatyczno-energetycznego 2021-2030 udało się utrzymać pulę darmowych pozwoleń na emisje CO2 dla sektora elektroenergetyki, który w zamian zobowiązany będzie do inwestycji w ograniczanie emisji. Zaplanowano też utworzenie funduszu modernizacyjnego, który ma pomóc dziesięciu najbiedniejszym państwom UE, w tym Polsce, w unowocześnieniu systemu energetycznego i pobudzeniu inwestycji sprzyjających mniejszemu zużyciu energii.

Prace nad pierwszymi dyrektywami pakietu rozpoczęły się w lipcu tego roku (podjęto się rewizji dyrektywy o handlu uprawnieniami do emisji). Kolejne regulacje będą opracowywane w najbliższych latach, żeby przepisy były gotowe do roku 2019. Wtedy pojawią się rozporządzenia wykonawcze i nastąpi wdrażanie dyrektyw do kodeksów krajowych, aby mogły zacząć obowiązywać w całej UE od 2021 roku.

Wąsiński zwraca uwagę, że nie ma możliwości wyłączenia kraju z konkretnej dyrektywy, czy renegocjacji głównych celów wyznaczonych przez przywódców państw w październiku 2014 roku. "Musiałyby znów nastąpić obrady na poziomie Rady Europejskiej, która działa na zasadzie konsensusu. To jednak w tej chwili nie wydaje się możliwe, tak jak i opt-out z pakietu - w ramach jednolitego rynku europejskiego nie może on nie obowiązywać w Polsce. Natomiast nadal możliwe jest wynegocjowanie korzystnych dla Polski rozwiązań na poziomie dyrektyw wprowadzających pakiet w życie" - tłumaczy ekspert.

Olbrzymi potencjał do redukcji emisji

Ekspertka do spraw unijnej polityki klimatycznej w demosEUROPA Julia Michalak wskazuje, że Polska wciąż może starać się wynegocjować kolejne ustępstwa, choć jest to mało prawdopodobne w sytuacji gdy wiele kwestii zostało w szczegółach uzgodnionych podczas spotkania Rady Europejskiej w październiku 2014 roku. Według niej polski rząd może próbować domagać się zwiększenia puli darmowych uprawnień dla elektroenergetyki, czy zwiększenia liczby uprawnień tworzących fundusz modernizacyjny. Obecnie - przypomina - fundusz tworzy 2 proc. uprawnień odjętych od całościowej sumy.

W odniesieniu do funduszu modernizacyjnego mówi, że Polska może zabiegać o powstanie dodatkowych mechanizmów, które pozwolą pomnożyć środki zagwarantowane przez fundusz modernizacyjny. Ponadto w planach jest powołanie otwartego dla wszystkich funduszu innowacji, w którym znajdzie się 400 mln uprawnień.

"Polska może starać się, aby do tego funduszu wszystkie kraje miały zagwarantowany równy dostęp" - podkreśla.

Według Michalak najlepszą strategią byłoby jednak zabieganie przez polski rząd o kompensację w ramach mechanizmu redukcji emisji w sektorach nieobjętych unijnym systemem handlu (non-ETS).

"Oznaczałoby to, że tak jak w obecnym systemie istnieje możliwość realizacji celów redukcyjnych poprzez zakup uprawnień w krajach rozwijających się, po roku 2020 podobny mechanizm mógłby funkcjonować w Europie. Kraje zamożne, które w dużej mierze wykorzystały już większość potencjału tanich redukcji, mogłyby realizować swoje cele poprzez wspieranie niskoemisyjnych inwestycji w krajach takich jak Polska, gdzie istnieje olbrzymi potencjał do redukcji emisji, jednak do jego pełnego wykorzystania brakuje środków"  - powiedziała.

System ETS obejmuje emisje w przemyśle. Non-ETS, który nie ma jeszcze określonych konkretnych celów redukcyjnych, dotyczy emisji z transportu, budownictwa oraz rolnictwa.

"Twarde negocjacje" w obronie węgla

Zdaniem specjalisty ds. energetycznych i klimatycznych WWF Tobiasza Adamczewskiego pakiet klimatyczno-energetyczny w sposób ekonomiczny stara się zachęcać do odejścia od spalania węgla, ale tego spalania nie zakazuje. "Jeśli chcemy, możemy spalać tyle węgla, ile do tej pory, natomiast będzie to coraz droższe" - zauważa w rozmowie z PAP.

Przypomina, że na ostateczną cenę energii wpłyną zarówno ceny surowca, jak i ceny pozwoleń na emisję CO2. Według niego, aby utrzymać ceny energii na społecznie akceptowalnym poziomie, konieczna jest dywersyfikacja polskiego miksu energetycznego, w tym znaczne zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii.

Wymieniany jako kandydat na ministra energetyki przyszłego rządu Prawa i Sprawiedliwości Piotr Naimski w niedawnym wywiadzie dla PAP zapowiadał - "twarde negocjacje" w obronie udziału węgla w polskim miksie energetycznym i zrozumienia dla szczególnej sytuacji Polski. Jego zdaniem są szanse wynegocjowania korzystnych rozwiązań, bo "UE ma doświadczenie w wynajdowaniu specjalnych rozwiązań w różnych dziedzinach, kiedy kraje członkowskie proszą o specjalne traktowanie".

"Będziemy rozmawiali, będziemy oczekiwali zrozumienia od partnerów, będziemy twardzi w tych negocjacjach. Będziemy racjonalni, mamy bardzo dużo argumentów, które - mam nadzieję - zostaną ostatecznie przyjęte i Polska uzyska specjalne warunki w kontekście unijnej polityki klimatycznej" - mówi.

Zdaniem Naimskiego Polski nie stać na tak hojne - jak w przypadku zasobnych krajów UE - wsparcie dla rozwoju OZE.

Dowiedz się więcej na temat: pakiet energetyczno-klimatyczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne