Reklama

Reklama

Tusk o rozmowach akcesyjnych z krajami Bałkanów: Ich nieotwarcie byłoby wielkim błędem

Wielkim błędem byłoby, gdyby kraje UE nie otworzyły rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią - powiedział w czwartek przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Oczekuje się, że temat pojawi się na rozpoczynającym się tego dnia szczycie unijnym.

Unijnym ministrom ds. europejskich nie udało się we wtorek wypracować porozumienia w sprawie otwarcia negocjacji akcesyjnych Brukseli ze Skopje i Tiraną.

Reklama

Według nieoficjalnych źródeł, Francja - jako jedyne państwo członkowskie UE - była przeciwna otwarciu rozmów akcesyjnych zarówno z Macedonią Płn. jak i z Albanią. Zastrzeżenia do Albanii miały też inne kraje, ale większość w UE, w tym Polska, chciała odblokować rozmowy w sprawie członkostwa.

Brak zgody na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych wywołuje obawy, że w reakcji na tę decyzję wybuchnie kryzys polityczny w Albanii i Macedonii Północnej, gdzie elity rządzące zainwestowały sporo kapitału politycznego w spełnianie warunków postawionych przez państwa unijne.

Do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną wezwali na początku miesiąca liderzy instytucji UE: szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i wyznaczona na jego następczynię Ursula von der Leyen, a także przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli oraz Tusk. Komisja Europejska dwukrotnie - w kwietniu 2018 roku i pod koniec maja br. - rekomendowała krajom unijnym rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych.

W lutym była jugosłowiańska republika na mocy porozumienia z Prespy oficjalnie zmieniła nazwę z Macedonii na Macedonię Północną, co umożliwiło zakończenie trwającego od czasu ogłoszenia przez nią niepodległości w 1991 roku sporu z Grecją. Albania od 2009 roku jest członkiem NATO, a od 2014 roku ma status kandydata do UE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy