Reklama

Reklama

RMF24: Ucierpią konkretne interesy Polski

Dopóki Polska będzie objęta procedurą nadzoru, to będzie miała osłabioną pozycję w relacjach z Brukselą, a nawet z całą Unią - twierdzi Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli. Zdaniem dziennikarki, trudniej będzie przekonać Komisję Europejską, żeby wspierała nasze stanowisko w sprawie Nord Stream 2 lub, by uwzględniła interesy naszego przemysłu w swoich propozycjach dotyczących handlu emisjami.

Czy właśnie o takie osłabienie Polski niektórym w UE chodziło? - pyta korespondentka RMF FM. Katarzyna Szymańska-Borginon uważa, że "z pewnością wielu przeciwników Polski zatarło wczoraj z radością ręce". Zdaniem dziennikarki, "od dawna czekali, by uderzyć w Polskę, bo naruszamy ich interesy". Korespondenta zwraca uwagę, że Polska irytuje przeciwników, "bo najbardziej korzysta z unijnego budżetu, opowiada się za sankcjami wobec Rosji, opiera się przyjmowaniu uchodźców, broni węgla".

Konstruktywny dialog

Oficjalnie stanowisko Brukseli i Warszawy brzmi, że nadszedł czas na "konstruktywny dialog", a nie "nadzór". Zdaniem Szymańskiej-Borginon "fakty są jednak takie, że Polska została osłabiona". Dziennikarka uważa, że rząd powinien jasno określić swoje priorytety w Unii Europejskiej oraz zdyscyplinować ministrów. "Lepiej, żeby było mniej kuriozalnych wypowiedzi, obliczonych wyłącznie na czytelników prawicowych gazet" - uważa korespondentka RMF FM.

Reklama

Katarzyna Szymańska-Borginon rozmawiała w Brukseli z wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem, który powiedział jej, że w liście z 23 grudnia do Zbigniewa Ziobry "postawił bardzo precyzyjne, prawnicze pytania i oczekiwał precyzyjnych odpowiedzi".

Zbigniew Ziobro w odpowiedzi na list zaapelował do Timmermansa "o zachowanie większej powściągliwości w pouczaniu i upominaniu parlamentu oraz rządu suwerennego, demokratycznego państwa". Zdaniem korespondentki, "nie da się jednocześnie oczekiwać przychylności czy pobłażliwości, a jednocześnie pisać aroganckie listy".

Szymańska-Borginon zwraca też uwagę, że "Timmermans poczuł się dotknięty, że na okładkach polskiej prasy unijni liderzy i on sam zostali pokazani w nazistowskich mundurach".

Decyzja KE ws. Polski

Przypomnijmy, że Komisja Europejska postanowiła w środę rozpocząć wobec Polski pierwszy etap procedury mającej na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dla państwa prawa. Jak poinformował Timmermans, celem jest dialog z polskim rządem i wyjaśnienie problemów. Według niego decyzja ma związek z tym, że dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie jego składu i wyboru sędziów nie są przestrzegane przez polskie władze, a nowelizacja ustawy o TK może utrudnić jego działalność.

Więcej na RMF24.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje