Reklama

Reklama

Przed TSUE rozpoczęły się rozprawy dotyczące powoływania sędziów SN

Przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu rozpoczęły się we wtorek rano (22 września) rozprawy dotyczące powoływania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Posiedzenie jest konsekwencją dwóch pytań prejudycjalnych skierowanych przez Sąd Najwyższy, dotyczących powoływania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN oraz Izby Dyscyplinarnej.

Wiceminister: Będziemy wnioskować o stwierdzenie niedopuszczalności pytań

Reklama

Reprezentująca polski rząd wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska powiedziała dziennikarzom przed rozprawą, że pytania podważają konstytucyjną zasadę nieusuwalności sędziego, która jest podstawową wartością nie tylko w zakresie prawa polskiego, ale także jest wartością uniwersalną w państwach członkowskich UE. - Będziemy wnioskować o stwierdzenie niedopuszczalności tych pytań, zarówno w jednej, jak i drugiej sprawie - wskazała.

Dalkowska dodała, że pytania prejudycjalne próbują wykreować nowy środek ochronny, który w istocie uderza w zasadę nieusuwalności sędziego. - Te pytania w istocie rzeczy próbują obejść konstytucyjny porządek prawny - powiedziała, wyjaśniając, że uderzają w uprawnienia prezydenta, których nie wolno kwestionować.

Skarga sędziego Żurka

Pierwsze z pytań, dotyczące powoływania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest efektem skargi, jaką złożył sędzia Waldemar Żurek.

Żurek powiedział we wtorek dziennikarzom, że wyrok w jego sprawie będzie ważny, bo dotyczy każdego obywatela UE.

- Z tego punktu widzenia jest ważny dla każdego Polaka, nie tylko dla mnie. (...) Trafiając do sądu i otrzymując wyrok, musimy wiedzieć, czy sędziowie to są przebierańcy, czy to są autentycznie ustanowieni sędziowie zgodnie z prawem polski i prawem europejskim. (...) W Polsce, łamiąc konstytucję, którą trzymam w ręku, powołuje się osoby, które tytułują się sędziami. Moim zdaniem sędziami nie są. To może mieć bardzo poważne konsekwencje dla wszystkich, którzy trafią do polskiego sądu, bo ten wyrok może nie być honorowany w całej UE - powiedział sędzia dziennikarzom w Luksemburgu.

W 2018 roku Żurek został przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego, w którym dotąd orzekał, do innego wydziału. Sędzia odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, ale ta umorzyła postępowanie. Żurek zaskarżył uchwałę KRS w tej sprawie do Sądu Najwyższego i zawnioskował, żeby ze sprawy wyłączeni zostali wszyscy sędziowie z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Argumentował, że izba ta, ze względu na swój kształt i sposób wyboru jej członków przez KRS, nie może - w jakimkolwiek składzie złożonym z osób, które ją tworzą - bezstronnie i niezależnie rozpoznać odwołania.

Sąd Najwyższy chce, żeby TSUE odpowiedział na pytanie, czy unijne przepisy traktatowe oraz Kartę Praw Podstawowych należy interpretować w ten sposób, że "nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii Europejskiej sąd, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego z rażącym naruszeniem reguł prawa państwa członkowskiego".

Sprawie sędzi Frąckowiak

Kolejne pytanie zasadza się na sprawie sędzi Moniki Frąckowiak z Iustitii, która domaga się uznania, że sędzia Jan Majchrowski z Izby Dyscyplinarnej nie pozostaje w stosunku służbowym sędziego Sądu Najwyższego.

Frąckowiak wskazuje, że obwieszczenie prezydenta Andrzeja Dudy o wolnych miejscach sędziowskich z czerwca 2018 roku, które zainicjowało powołanie sędziego Majchrowskiego do SN, nie zawierało wymaganej kontrasygnaty premiera. Wskutek tego - zdaniem poznańskiej sędzi - dalsze postępowanie konkursowe i w konsekwencji powołanie Majchrowskiego jest nieważne.

Wobec sędzi Frąckowiak toczy się sprawa dyscyplinarna dotycząca przekroczenia ustawowych terminów sporządzania uzasadnień wyroków. Sprawa ta trafiła do Sądu Dyscyplinarnego - Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", sędzia skierowała pozew w sprawie sędziego Majchrowskiego, gdyż "to on wyznaczył sąd dyscyplinarny w Lublinie do rozpatrzenia jej dyscyplinarki w pierwszej instancji".

Pytanie prejudycjalne do TSUE dotyczy tego, czy Sąd Najwyższy może uznać, że sędzią w świetle unijnych reguł nie jest osoba, której doręczono akt powołania do pełnienia urzędu "wydany na podstawie naruszających zasadę skutecznej ochrony sądowej przepisów".

15 października rzecznik generalny TSUE wyda opinię w sprawie dotyczącej sędziów, którzy nie dostali od Krajowej Rady Sądownictwa rekomendacji do zasiadania w Sądzie Najwyższym. TSUE ma pomóc rozstrzygnąć Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, czy brak możliwości odwołania się od decyzji KRS narusza zasady państwa prawa.

Z Luksemburga Łukasz Osiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje