Reklama

Reklama

Politico: Szykuje się starcie między urzędnikami Tuska i Junckera

Jak pisze brukselski portal "Politico", planowany na niedzielę miniszczyt UE ws. migracji to kolejne pole starcia "prawych rąk najpotężniejszych ludzi w Brukseli". Mowa o sekretarzu generalnym KE Martinem Selmayrem, bliskim współpracownikiem szefa KE Jean-Claude’a Junckera i Piotrze Serafinie, szefie gabinetu Donalda Tuska.

Juncker zwołał na niedzielę nieformalne spotkanie szefów państw i rządów Wspólnoty "zainteresowanych znalezieniem rozwiązań europejskich" dotyczących migracji. Nie sprecyzował jednak dokładnie, których krajów przywódcy wezmą udział w tym nieformalnym szczycie.

Brukselski portal "Politico" pisze, że to śmiały ruch ze strony Selmayra. W Brukseli za organizowanie spotkań przywódców unijnych odpowiada bowiem szef Rady Europejskiej, czyli obecnie Tusk.

Jest to przykład - jak pisze portal - uzurpowania sobie przez KE instytucjonalnej roli Rady, która jest odpowiedzialna za organizowanie szczytów i "bardziej osobiście roli Piotra Serafina".

Reklama

Politico wskazuje, że to kolejna runda bitwy biurokratów toczonej między Serafinem i Selmayrem, uznawanymi za "prawe ręce najpotężniejszych ludzi w Brukseli".

W centrum tej bitwy jest jeden z najtrudniejszych problemów stojących przed Unią - masowa migracja, w sprawie której kraje członkowskie mają odmienne zdanie. Ta instytucjonalna rywalizacja ujawniła się wcześniej w momentach największych kryzysów w historii UE, jak krach w strefie euro czy Brexit.

Bruksela nieprzychylna Selmayrowi

Portal wskazuje, że po odrzuceniu przez Tuska prośby niemieckiej kanclerz Angeli Merkel o zorganizowanie miniszczytu przywódców UE przed tradycyjnym szczytem Rady Europejskiej w przyszłym tygodniu, Selmayr wypatrzył okazję na przejęcie inicjatywy przez KE.

Selmayr - wskazuje Politico - jest wojownikiem na rzecz federalizmu europejskiego, co oznacza, że ma wrogów w rządach krajów członkowskich, które uważają, że próbuje uzurpować władzę. Przywódcy krajowi często skarżą się, że Komisja powinna pamiętać, że działa dla nich, a nie na odwrót. Natomiast na Radę Europejską takich skarg nie ma.

Portal wskazuje, że pomysł Selmayra o zorganizowaniu unijnego miniszczytu w niedzielę spotkał się z nieprzychylnym przyjęciem przez część dyplomatów w Brukseli.

KE i Rada Europejska nie chciały komentować w czwartek kwestii napięć między instytucjami. Politico ocenia, że wynik końcowy starcia będzie znany dopiero wtedy, gdy przywódcy podejmą decyzje dotyczące polityki migracyjnej. Do tego czasu walka będzie kontynuowana.

Wyciek projektu unijnego

UE od dawna nie może się porozumieć w sprawie reformy prawa azylowego (tzw. rozporządzenia dublińskiego), m.in. przez sprzeciw krajów Europy Środkowo-Wschodniej wobec mechanizmu relokacji uchodźców.

Migracja ma być jednym z głównych tematów zaplanowanego na 28-29 czerwca spotkania szefów państw i rządów krajów unijnych. Z projektu dokumentu na to spotkanie, który wyciekł we wtorek do mediów, wynika, że przywódcy unijni mają uzgodnić utworzenie m.in. w Afryce Północnej regionalnych platform do wysadzania migrantów ze statków ratunkowych, by nie trafiali oni do UE.


Z Brukseli Łukasz Osiński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy