Reklama

Reklama

Ostatni dzień kampanii przed wyborami europejskimi. Na żywo

Na finiszu kampanii wyborczej przed niedzielnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego partie polityczne nie zwalniały tempa. Organizowały konwencje wyborcze, wiece i konferencje prasowe. Dziękujemy za śledzenie relacji na żywo.

PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego może liczyć na 38,1 proc. głosów, a Koalicja Europejska na 34,5 proc. - wynika z sondażu IBRiS dla "Dziennika Gazety Prawnej", Dziennik.pl, RMF FM i RMF24.pl. Więcej informacji wynikach ostatniego sondażu przed ciszą wyborczą TUTAJ.

Reklama

"Proszę wszystkich na Węgrzech, byśmy bezwzględnie poszli na wybory, bo widzę, że lewica ogromnymi siłami prowadzi kampanię w całej Europie i możemy być pewni, że wszyscy zwolennicy imigracji będą przy urnach, dlatego bądźmy tam też my" - zaapelował premier Węgier Victor Orban.

Polityka gospodarcza nie jest celem samym w sobie; ona ma służyć wszystkim ludziom, także wyrównaniu poziomów między grupami społecznymi - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Jeżeli społeczeństwo nam zaufa, jeżeli nas poprze, także w tych europejskich wyborach, to damy radę" - mówił.

Prezes PiS podkreślił w piątek, że wybory do Parlamentu Europejskiego są ważne, m.in. po to, żeby Polska umacniała swoją pozycję w UE, poprzez różnego rodzaju związki regionalne, z Wyszehradem na czele.

Apeluję do wszystkich, by poszli na wybory. Wybory do Parlamentu Europejskiego są naprawdę ważne, trzeba iść i głosować, oczywiście na listę nr 4, Prawo i Sprawiedliwość - mówił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W niedzielę odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Dotychczas frekwencja w eurowyborach była niska - w 2004 r. (pierwsze wybory do PE w Polsce) wyniosła 20,9 proc., w 2009 r. - 24,53 proc., natomiast w 2014 r. - 23,52 proc.

Prezes PiS był pytany w TVP, co zrobić, by frekwencja w wyborach była wyższa. "Można tylko i wyłącznie apelować do wszystkich, żeby poszli na wybory" - stwierdził Kaczyński.

Kaczyński pytany o stosunek PiS do wprowadzenia w Polsce waluty euro podkreślił: "W żadnym razie nie będziemy tego przyjmować, dopóki nie uzyskamy pozycji gospodarczej, poziomu rozwoju gospodarczego co najmniej bardziej zbliżonego do Niemiec". Jak podkreślił w TVP, z tym państwem sąsiadującym z Polska jesteśmy szczególnie związani gospodarczo.

"I bez pewnego, i to daleko idącego wyrównania, co najmniej 90 proc. PKB niemieckiego na głowę, przyjęcie euro będzie po prostu dla polskiej gospodarki szkodliwe. A kiedy osiągniemy te 90 proc. - mam nadzieję, że to nie jest bardzo odległe - to też trzeba będzie się zastanowić. Bo euro przyniosło korzyści Niemcom, Holandii, no może jeszcze dwóm innym krajom. Innym krajom jakoś nie przyniosło i to trzeba brać pod uwagę" - powiedział Kaczyński.

W żadnym wypadku nie będziemy płacili za niemieckie zbrodnie - powiedział w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o roszczenia żydowskie. Przekonywał, że "tylko i wyłącznie rządy Prawa i Sprawiedliwości gwarantują to, że nie będziemy płacili".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o roszczenia żydowskie podkreślił, że "w żadnym wypadku nie będziemy płacili za niemieckie zbrodnie i samo żądanie tego rodzaju jest skandalem". Zaznaczył, że "tylko i wyłącznie rządy Prawa i Sprawiedliwości gwarantują to, że nie będziemy płacili".

"Przedstawiciele środowisk żydowskich, które by chciały uzyskać te pieniądze, bardzo liczą na zmianę władzy w Polsce i wcale tego nie ukrywają" - podkreślił lider PiS w TVP.

Polexit oznacza wejście pod but Moskwy w sekundę - podkreślił w piątek Paweł Kukiz. Jego zdaniem Europa potrzebuje reformy. Dodał, że na dziś wystarczy jeden europoseł Kukiz'15, aby w PE udało się utworzyć frakcję reformatorską.

Kukiz, oceniając w Polsat News przebieg kampanii wyborczej w Polsce, stwierdził, że została zdominowana przez tematy, które nie mają związku z UE. "Co ma dodatkowe 500 złotych w Polsce z Unią Europejską?" - pytał. Wymienił również hasła typu: "musimy wyjść z Unii".

Poseł PO Rafał Grupiński podczas marszu "Polska w Europie" w Warszawie został zapytany, co Koalicja Europejska zrobi z postulatem wprowadzenia związków partnerskich. "My na pewno w tej sprawie będziemy działać progresywnie, ale po dwudziestym którymś października. Po prostu musimy prowincje przyciągnąć do głosowania. (...) Stąd też dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo. Może to Rafał Trzaskowski mówił w Warszawie, ale my już tego nie możemy mówić w... czy Świebodzinie. Tam nas ludzie przepędzą. To jest problem" - odparł Grupiński.

Kaczyński odnosząc się do wypowiedzi polityków PO podkreślił: "To jest coś niesłychanie szkodliwego i można powiedzieć bezczelnego, bo oni przy tym oszukują. My wiemy, że tego chcą, bo to czasem wychodzi w różnych wypowiedziach, kiedy nie wiedzą, że ich wypowiedzi będą upowszechnione, a mówią co innego. Jest to po prostu tak, że Polska, jak dotąd uniknęła tego rodzaju zjawisk i wierzę, że ich unikniemy w dalszym ciągu".

- Koalicję Europejską popiera prawie 39 procent czytelników Interii, a Prawo i Sprawiedliwość prawie 34 proc. - wynika z ankiety przeprowadzonej wśród użytkowników portalu Interia.

W badaniu wzięło udział prawie 120 tysięcy osób. Naszych czytelników zapytaliśmy, na który z komitetów wyborczych, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach, zamierzają oddać głos.   

Naszym celem w tych oraz jesiennych wyborach jest zjednoczenie Polski i Polaków - przekonywał w piątek w Łodzi lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że w niedzielę dokona się "wielki wybór między Polską w centrum Europy, a tymi, którzy chcą żebyśmy pozostali na jej marginesie".

Większość Polaków odrzuca inne związki niż małżeństwo i adopcję przez nie dzieci, i uczynimy wszystko w najbliższych latach żeby ta większość rosła - powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Telewizji Trwam.

Prezes PiS pytany o zapowiedzi PO dotyczące związków partnerskich powiedział: "oni chcą wpisać się w tę fatalną rewolucję obyczajową, która trwa od dłuższego czasu". Według niego jej źródeł można doszukiwać się w dużo dalszej przeszłości, mniej więcej w tym okresie kiedy tworzyła się Unia Europejska, a tych głębszych jeszcze dawniej, nawet wieki wstecz.

Wałęsa był jednym z zagranicznych gości wydarzenia zorganizowanego w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w stolicy Bawarii, z której pochodzi Weber. Obecność pokojowego noblisty, który został przywitany przez ponad 2 tys. głównie niemieckich polityków długą owacją na stojąco, była utrzymywana do samego końca w tajemnicy.

Były prezydent wręczył Weberowi plakat z napisem "Solidarność" i swoim wizerunkiem z czasów opozycji w PRL. W przemówieniu podkreślał, że rozwiązania, które obowiązywały w Europie i na świecie do końca XX wieku, nie pasują do obecnej epoki.

"Największe szanse doprowadzenia w Europie do porozumienia, do jedności, do rozwoju - tak się złożyło - mają Niemcy, wolałbym, żeby to była Polska, ale los dał to Niemcom. Proszę was, weźcie odpowiedzialność za Europę. Zacznijcie proponować rozwiązania" - mówił.

Jak przekonywał, przyjechał do Niemiec jako "zaniepokojony rewolucjonista", tłumacząc: "los nam nie wybaczy, jeśli pozwolimy demagogom przekonywać narody do złych rozwiązań".

Wałęsa wyraził opinię, że Niemcy powinny doprowadzić do wielkiej debaty i "zabrać argumenty" populistom. Zwracając się do goszczącej na konwencji kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Wałęsa powiedział, że do tej pory Niemcy "pięknie" prowadzili swój kraj i UE, ale "trochę za mało odważnie". "Chciałbym, żebyście prowadzili dalej i Niemcy, i Europę" - oświadczył.

Lech Wałęsa wezwał Niemcy na piątkowym wiecu Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Monachium do przewodzenia Europie i przygotowywania Starego Kontynentu na nowe czasy. Były prezydent poparł kandydaturę chadeka Manfreda Webera na szefa Komisji Europejskiej.

"Obecne wybory do PE różnią się tym, że UE przeżywa kryzys. To jest brexit, to są kłopoty gospodarcze, imigranci, wstrząsy społeczne choćby we Francji. W związku z tym jest możliwość, że skład PE będzie nieco inny niż dotychczas i co za tym idzie, będzie można inaczej ukształtować większość. (...) Jest taka szansa i jest to ogromna różnica z tym co było przedtem, bo przedtem - trzeba sobie jasno powiedzieć - takiej szansy nie było" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Telewizji Trwam.

Według Kaczyńskiego, wcześniej "był trwały układ w PE i ci wszyscy, którzy uważali, że w Unii trzeba coś zmienić, byli poza tym układem".

"Teraz, przy optymistycznym biegu wydarzeń, może się to zmienić. To może z kolei doprowadzić do pozytywnych zmian w różnych dziedzinach, ale także w tej, która jest fundamentem wszystkiego, tzn. chodzi o kwestie aksjologiczne. Chodzi o to, żeby UE wracała do swoich korzeni chrześcijańskich, bo przecież powstała dzięki inicjatywie ludzi, którzy odwołali się i to niewątpliwie szczerze - bo to byli naprawdę szczerze praktykujący katolicy - do wartości chrześcijańskich" - powiedział.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szef Rady Europejskiej Donald Tusk pogratulowali w piątek we wspólnym liście premierowi Narendrze Modiemu zwycięstwa jego partii w wyborach w Indiach.

"W imieniu Unii Europejskiej gratulujemy zwycięstwa w wyborach powszechnych i odnowienia mandatu powierzonego przez naród indyjski. Indie ponownie pokazały imponującą siłę swoich demokratycznych instytucji. Unia Europejska jest największym parterem handlowym Indii i jednym z największych inwestorów w tym kraju" - napisali Tusk i Juncker w liście.

W piątek indyjska komisja wyborcza ogłosiła, że kierowana przez Modiego Indyjska Partia Ludowej (BJP) wygrała zakończone w niedzielę wybory parlamentarne. BJP wraz z sojusznikami zdobyła 353 mandaty, czyli znacznie więcej niż wynosi minimum potrzebne do samodzielnego rządzenia. To oznacza, że partia zwiększyła swój stan posiadania w parlamencie, bo w poprzednich wyborach kierowana przez BJP koalicja zdobyła 336 mandatów.

44 proc. badanych, którzy zamierzają wziąć udział w wyborach do PE, oddałoby głos na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, 28 proc. - na kandydatów Koalicji Europejskiej, a 8 proc. - Wiosny Roberta Biedronia. Zamiar głosowania deklaruje 60 proc. respondentów - wynika z sondażu Kantar.

Kwestia onkologii i europejskiego projektu walki z rakiem jest i będzie dla nas priorytetowa - zadeklarował w piątek we Wrocławiu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Podkreślił, że polska ochrona zdrowia potrzebuje inwestycji i europejskich środków.

"To są ważne wybory, przed nami zamknięcie negocjacji budżetowych" - powiedział Schetyna. Wskazał, że budowa wrocławskiego oddziału onkologicznego to dobry przykład na to, jak sensownie można sięgnąć po środki europejskie, jeżeli ma się spory budżet i duże możliwości. "My mieliśmy takie wtedy, kiedy rządziła koalicja Platformy i PSL. Dzisiaj pozycja Polski w Europie jest słaba, trzeba ją na nowo zbudować. I dlatego budujemy tak solidną, dobrą reprezentację parlamentarną w Brukseli" - mówił lider PO.

W konferencji, która odbyła się przed wrocławskim centrum onkologii dla dzieci "Przylądek Nadziei" uczestniczyli także liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, prezydenci Warszawy Rafał Trzaskowski i Wrocławia Jacek Sutryk oraz kandydaci Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego z okręgu dolnośląsko-opolskiego.

Sam Grzegorz Schetyna zapewnił w piątek, że materiał wyborczy z udziałem jego, prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz kandydatki do PE Joanny Frydrych nie został nakręcony na terenie objętym powodzią.

Spoty wyborcze, w których m.in. lider PO Grzegorz Schetyna na tle wałów przeciwpowodziowych na Podkarpaciu udziela poparcia kandydatce KE Joannie Frydrych w wyborach do Parlamentu Europejskiego skrytykował w piątek Patryk Jaki.

"Dzisiejszy dzień pokazał jak duży jest kontrast w ofercie politycznej, jeśli chodzi o powagę w zarządzaniu państwem ze strony Koalicji Europejskiej i Zjednoczonej Prawicy. Z jednej strony mamy przedstawicieli partii Grzegorza Schetyny, którzy dzisiaj 'pajacowali' na wałach kręcąc spoty wyborcze; to było coś, czego dawno w kampanii wyborczej nie widziałem. Z drugiej strony jest Zjednoczona Prawica, która wykorzystuje wszystkie możliwości, jakie ma do dyspozycji, aby zaproponować pomoc mieszkańcom zagrożonych terenów" - mówił Jaki.

Kukiz'15 wygrał w pierwszej instancji z kandydatem Konfederacji do PE Robertem Winnickim ws. rzekomego zainteresowania się problemem roszczeń wobec mienia bezspadkowego przez Kukiz'15 dopiero w czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Wyrok nie jest prawomocny.

Chodzi o wpis, który w środę na swoim profilu na Facebooku umieścił Winnicki - kandydat Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy do Parlamentu Europejskiego. Wpis zawiera kalendarium ws. amerykańskiej ustawy JUST Act o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom (Justice for Uncompensated Survivors Today — JUST Act, potocznie zwana ustawą 447).

We wpisie kandydata Konfederacji umieszczono kolejne daty i działania w kraju i USA ws. JUST Act od 2017 roku. W kalendarium dotyczącym roku 2019 roku napisał on, że "K’15 (Kukiz'15) nagle się budzi i składa projekt ustawy oraz dogaduje z PiSem pacyfikację tematu ich rękami".

Wpis stał się powodem pozwu w trybie wyborczym, gdyż komitet wyborczy wyborców Kukiz'15 stwierdził, że podane są w nim nieprawdziwe informacje. Na dowód przytoczono m.in. wypowiedzi publiczne wiceszefów klubu Kukiz'15: Grzegorza Długiego, Jarosława Sachajki i Tomasza Rzymkowskiego, którzy w 2018 roku wskazywali na potrzebę uchwalenia ustawy dotyczącej mienia bezspadkowego, a także to że członkowie klubu Kukiz'15 7 maja 2019 roku złożyli projekt ustawy "o ochronie własności Rzeczypospolitej Polskiej przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego", który znalazł się we wstępnym harmonogramie 81 posiedzenia Sejmu, które odbyło się w maju, ale ostatecznie ten punkt został zdjęty z porządku obrad po posiedzeniu Prezydium Sejmu, gdzie - jak wskazano - PiS ma większość.

"To kluczowe, by Polki i Polacy zdecydowali przy urnie wyborczej, czy będziemy Polską w Europie przyjaznej czy Polską, która z Europą walczy" - mówił w piątek w Koszalinie poseł Bartosz Arłukowicz, "dwójka" na liście KE do Parlamentu Europejskiego w okręgu 13.

- Na wyniku zaważy to, która z grup wyborców okaże się najbardziej zmobilizowana. Dzisiaj wielką niewiadomą jest to, kto do wyborów pójdzie. Z tego wynika totalny charakter tej kampanii - mówi w rozmowie z Aleksandrą Gieracką Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego.

Czytaj całość

Do słów Grzegorza Schetyny odniosła się Beata Szydło. Wicepremier powiedziała, że ona nie prowadzi kampanii wyborczej i nie chciałaby odnosić się do słów lidera KE, bo "on prowadzi w tej chwili kampanię wyborczą, a ja w tej chwili jestem w sztabie powodziowym i działamy tutaj na rzecz mieszkańców".

Dodała, że "wczorajsze słowa pana Schetyny, kiedy powiedział, że to, co jest tutaj na południu, to 'kabaret polityczny' były oburzające". "Mam nadzieję, że jeżdżąc w tej chwili do tych ludzi i lansując się politycznie, przeprosi ich za to, bo to nie jest 'kabaret', naprawdę to są bardzo poważne sprawy" - powiedziała.

Szydło dodała, że przez wiele lat pracowała w samorządzie i wie, jaka na terenach zagrożonych powodzią jest sytuacja. "I to są żarty, panie Schetyna" - zakończyła.

"Wszystkich proszę o odpowiedzialny udział w tym, co się nazywa świętem demokracji - w wyborach 26 maja" - zwróciła się Róża Thun do wyborców za pośrednictwem mediów na piątkowym briefingu prasowym na Rynku Głównym w Krakowie.

Szef PO odpowiadając na konferencji prasowej we Wrocławiu na pytanie o oświadczenie prezesa PiS, podkreślił, że w swej wypowiedzi odniósł się do tego, co działo się w ostatnich dniach, na wałach, czy na posiedzeniach sztabów antykryzysowych.

"Przebrani w mundury strażackie posłanki i posłowie PiS, konkretnie mówię tu o posłance Kruk, która brała udział w posiedzeniu sztabu, zwiedzała tereny zalewowe - uważam, że to jest klasyczne robienie kampanii. Jeżeli kandydaci znajdują się na wałach, jeżeli udają zaangażowanie w obronę przeciwpowodziową, bronią przed katastrofami, to to jest po prostu wyborczy fałsz" - powiedział Schetyna.

"O tym powiedziałem i to mogę potwierdzić dzisiaj. I chciałbym, żeby prezes Kaczyński przeprosił wszystkich tych, przede wszystkim strażaków, którym kandydaci PiS przeszkadzali w normalnym funkcjonowaniu i pracy" - dodał.

"Jeżeli kandydaci w wyborach znajdują się na wałach i udają zaangażowanie w obronę przeciwpowodziową to jest to po prostu wyborczy fałsz; chciałbym, żeby prezes PiS przeprosił wszystkich, m.in. strażaków, którym kandydaci PiS przeszkadzali w pracy" - powiedział w piątek szef PO Grzegorz Schetyna.

W ten sposób odniósł się piątkowego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego, że szef PO powinien przeprosić za czwartkową wypowiedź, w której stwierdził m.in., że "to co robi PiS w sprawie powodzi, to polityczny kabaret, a nie prawdziwe państwo". Zdaniem Kaczyńskiego, to co Schetyna powiedział wyrażało nie stosunek do PiS, tylko do ludzi, którzy znaleźli się  w stanie zagrożenia i był to wyraz "takiego radykalnego braku solidarności, braku empatii, albo nawet można powiedzieć czegoś więcej".

W nowym Parlamencie Europejskim Polskę będzie reprezentować 51 europosłów. Przez pięć lat czeka ich luksusowe życie z licznymi przywilejami i wysokimi zarobkami. A po zakończeniu kadencji oszczędności na ich koncie mogą wzrosnąć nawet o milion złotych - o zarobkach europosłów pisze Agnieszka Maj.

Szefowa KBW była także pytana, czy w związku z powodzią do PKW napływają sygnały, że mogą być problemy z lokalami wyborczymi w regionach dotkniętych żywiołem.

"Cały czas monitorujemy tę sytuację, sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się cały czas i w dniu dzisiejszym nie podejmę się stwierdzenia co będzie w niedzielę (...). Najtrudniejsza sytuacja jest w delegaturze Tarnobrzeg i Tarnów - tam cały czas są w kontakcie pracownicy delegatury ze sztabami kryzysowymi" - odpowiedziała Pietrzak.

Jak mówiła, gminy mają świadomość, że być może będzie potrzeba zmiany siedziby obwodowej komisji wyborczej. "Może być różnie, natomiast gminy są świadome tego i przygotowane" - powiedziała Pietrzak.

Pietrzak przypomniała na konferencji prasowej, że zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, na karcie do głosowania można umieszczać dopiski w kratce i poza nią. Podkreśliła jednak, że musi być jeden znak "x" w jednej kratce, ponieważ jeżeli znak "x" znajdzie w dwóch kratkach np. w przypadku dopisków, to głos będzie nieważny.

"Należy po prostu powstrzymywać się przed dopisywaniem czegokolwiek. Apelowała o to poprzednio PKW i nadal apelujemy, żeby rzeczywiście poważnie podchodzić do tego aktu oddaniu głosu i postawić ten jeden znak x w jednej kratce przy nazwisk jednego kandydata" - powiedziała szefowa KBW.

"Od północy w piątek do godziny 21 w niedzielę będzie w kraju obowiązywała będzie cisza wyborcza i zakaz agitacji; po g. 21 w niedzielę możliwe będzie podawanie wyników sondaży, a po godz. 23 - pierwszych wyników wyborów" - poinformowała w piątek szefowa KBW Magdalena Pietrzak.

W dniu wyborów do Parlamentu Europejskiego, w niedzielę 26 maja, Państwowa Komisja Wyborcza planuje cztery konferencje prasowe - poinformował w piątek na konferencji prasowej p.o. szefa PKW Wiesław Kozielewicz.  

Pierwsza z niedzielnych konferencji prasowych zaplanowana został na godz. 10, następna na godz. 13.30 kiedy podane zostaną dane o frekwencji z godz. 12. Trzecia konferencja ma być o godz. 18.30 - wtedy ma zostać podana frekwencja według stanu na godz. 17. Ostatnia konferencja PKW planowana na godz. 22.  

PKW planuje też cztery konferencje na poniedziałek 27 maja, a także we wtorek 28 maja, o ile do tego czasu nie ogłosi wyników wyborów - dodał.

43 proc. badanych, którzy zamierzają wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, oddałoby głos na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, 28 proc. - na kandydatów Koalicji Europejskiej. Zamiar głosowania deklaruje 67 proc. respondentów - wynika z sondażu CBOS.

Strajk nauczycieli, film braci Sekielskich i tzw. piątka Kaczyńskiego - wokół tych trzech tematów koncentrowała się głównie narracja w trakcie kampanii wyborczej. Spróbowaliśmy nieco wszystko uporządkować i stworzyliśmy alfabet eurokampanii. Znalazły się tu m.in. takie hasła jak: deszcz, leśniczówka, krowa i jedynka. Co oznaczają? Zapraszamy do lektury tekstu "Alfabet eurokampanii, czyli Black Hawkiem przez 'Łomrzę' i Grunwald do Brukseli"

P.o. szefa PKW poinformował, że utworzono 27 286 obwodów do głosowania, z czego 14 342 lokale są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. PKW przyjęła zawiadomienia o utworzeniu 26 komitetów wyborczych, w tym 16 komitetów partii politycznych, 3 koalicyjne komitety wyborcze oraz 7 komitetów wyborczych wyborców.

Kozielewicz poinformował, że w wyborach do PE zostanie wybranych 52 posłów, jednak 51 posłów obejmie urząd do czasu, gdy Wielka Brytania zdecyduje się definitywnie opuścić UE.

Całkowita liczba list kandydatów wynosi w piątek 866 osób, w tym 404 kobiety, co - jak mówił Kozielewicz - daje 17 kandydatów przypadających na 1 mandat.

P.o. szefa PKW stwierdził, że do udziału w głosowaniu w Polsce uprawnionych jest 29 mln 994 623 wyborców. Do 24 maja do godz. 14.00 udzielono 10 828 pełnomocnictw.

"Ciekawa jest liczba wydanych zaświadczeń o prawie do głosowania, bo ta liczba naszym zdaniem wskazuje na to, że zainteresowanie wyborami do PE w tym roku jest większe niż było to 5 czy 10 lat temu. Według stanu na dzień dzisiejszy na godz. 14.00 w całej Polsce wydano 118 763 zaświadczenia o prawie do głosowania, czyli dla tych obywateli, którzy będą głosowali poza miejscem zamieszkania" - mówił p.o. szefa PKW.

Kozielewicz podkreślił, że w wyborach do PE w 2014 r. na podstawie zaświadczenia głosowało 50 704.

"Liczba wydanych zaświadczeń o prawie do głosowania świadczy o tym, że zainteresowanie wyborami do Parlamentu Europejskiego jest większe niż 5 czy 10 lat temu" - poinformował w piątek p.o. szefa Państwowej Komisji Wyborczej Wiesław Kozielewicz.

"Komisja Europejska i rządy poszczególnych państw muszą zrozumieć, że dla mieszkańców Europy Unia w obecnej formie jest nie do zaakceptowania" - powiedział Interii Kandydat Konfederacji do PE Piotr Liroy-Marzec. Jakie wyzwania, jego zdaniem, stoją przed PE w nadchodzącej kadencji? Czytaj tutaj

Kolejny sondaż na ostatniej prostej kampanii.

Oddanie głosu na PiS zadeklarowało 39,2 proc. badanych, na Koalicję Europejską 38,3 proc., na Wiosnę - 7,9 proc., na Konfederację oraz Kukiz'15 - po 5,7 proc. - wynika z sondażu Estymator dla DoRzeczy.pl.

Prognozowana frekwencja wyniosłaby 37 proc.

Formalnie 26 maja wybierzemy 52 europosłów, którzy będą reprezentować Polskę w Parlamencie Europejskim. Sprawa jest jednak skomplikowana, bo tak naprawdę mandat obejmie 51 posłów. Jedna osoba będzie "europosłem widmo" - pisze nasz dziennikarz. Więcej na ten temat czytaj tutaj

Kandydatka Koalicji Europejskiej do PE z Podkarpacia Joanna Frydrych powiedziała PAP, że publikując spoty wyborcze z udziałem lidera PO Grzegorza Schetyny oraz prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego na wałach przeciwpowodziowych "popełniła faux pas". "Jest mi przykro" - dodała.

"To że przewodniczący Grzegorz Schetyna powiedział kilka słów na mój temat przy okazji, to nie uważam, żeby to było coś złego. Poprosiłam go o to" - mówiła Frydrych. Dodała, że nagranie nastąpiło tuż przed zakończeniem piątkowego pobytu przewodniczącego PO na Podkarpaciu.

Zaznaczyła też, że usunęła spoty.

Także politycy PO zarzucają członkom partii rządzącej promowanie się w miejscach dotkniętych przez żywioł.

"Platforma Obywatelska nie robi kampanii wyborczej na wałach przeciwpowodziowych; wizyta polityków PO na południu kraju była zaplanowana wcześniej w ramach akcji "13 okręgów w 3 dni" - mówili w piątek politycy PO.

"Trudno, żeby będąc na południu Polski, Grzegorz Schetyna nie odwiedził także tych, którzy potrzebują pomocy" - przekonywał podczas konferencji Marcin Kierwiński. Stwierdził też, że wizyta polityków PO "to odruch serca", a sam Trzaskowski odwiedzając poszkodowane samorządy pokazał "piękny gest solidarności". "Prezydent największego miasta mówi: Warszawa będzie solidarna z tymi, którzy tej pomocy potrzebują" - dodał.

Konferencje prasową zwołali także przedstawiciele partii Razem. Adrian Zandberg apelował do wyborców, aby nie dali się "ani zmanipulować, ani zastraszyć". "Idźcie i zagłosujcie na ludzi, z którymi się zgadzacie" - zauważył.

Przekonywał, że Lewica Razem "to jest prospołeczna proeuropejska alternatywa". "Nie idziemy do Parlamentu Europejskiego po to, żeby się przepychać o głupoty, żeby prowadzić bezsensowne szarpaniny, wojenki z Brukselą. My idziemy tam po konkrety, (...) aby zapewnić w Polsce i w całej Europie wyższe płace, tańsze mieszkania, dostępną ochronę zdrowia, bezpłatne leki na receptę" - deklarował.

Mam nadzieję, że ani Konfederacja, ani inne ugrupowania, nie odbiorą nam głosów, że PiS zwycięży w wyborach do PE i osiągnie "pole position" przed wyborami krajowymi - powiedział w piątek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

"To nie czas na wiosenne eksperymenty, to czas na wiosenne porządki"- powiedział w wywiadzie dla PAP szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.

Fala krytyki spadła na Grzegorza Schetynę i Rafała Trzaskowskiego, którzy wizytując miejsca dotknięte powodzią, nagrali wideo, w którym zachęcają do poparcia kandydatki Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego Joanny Frydrych.

Wideo chętnie udostępniają politycy PiS. "Zwariowali zupełnie" - skomentowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

"Czy Pan Prezydent Trzaskowski pojechał nagrywać spoty wyborcze na wałach w czasie urlopu czy w ramach delegacji? Czy udał się na Podkarpacie autem służbowym?" - zwrócił się do rzecznika ratusza Sebastian Kaleta, warszawski radny PiS i rzecznik ministerstwa sprawiedliwości.

Okręg nr 9: W okręgu podkarpackim obecni europosłowie są liderami list do Parlamentu Europejskiego PiS oraz KE. Otwierający listę PiS Tomasz Poręba mandat pełni od 2009 roku, a jego rywal Czesław Siekierski, w KE reprezentujący PSL, od 2004 roku.

Pięć lata temu wybory do PE na Podkarpaciu wygrało PiS uzyskując 47,83 proc. PO zdobyła wtedy 17,88 proc. Z kolei PSL w tym okręgu w 2014 roku uzyskało 7,26 proc.

Na kogo partie stawiają w pozostałych okręgach? Zobacz tutaj

Kandydaci z list Kukiz'15 zaapelowali w piątek do innych komitetów wyborczych o ujawnienie wydatków na kampanię do Parlamentu Europejskiego. Sami oświadczyli, że łącznie komitet Kukiz'15 przeznaczył na ten cel 1,3 mln zł z pieniędzy kandydatów i dobrowolnych wpłat zwolenników. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka podkreślił, że "Kukiz'15 nie wydał ani grosza z pieniędzy podatników" na kampanie do Parlamentu Europejskiego, bo nie pobiera subwencji z budżetu.

Wybory do Parlamentu Europejskiego są ściśle powiązane z obsadą najważniejszych stanowisk w UE. Emmanuel Macron i Guy Verhofstadt chcą wykorzystać słabość dwóch największych frakcji i uzyskać decydujący wpływ - pisze nasz dziennikarz. Więcej na temat "Brukselskiej gry o tron" czytaj tutaj

Ilu europosłów z Polski zasiada w PE? W jakich miastach odbywają się sesje plenarne europarlamentu? Czy PE to ważna instytucja unijna? - między innymi takie pytania zadaliśmy mieszkańcom Krakowa przed wyborami.

"Nasza piątkowa konwencja wyborcza, planowana w jednej z gmin Mazowsza, została odwołana; w sytuacji powodzi w kraju, byłaby ona niestosowna, dzisiaj najważniejsze jest ograniczenie i wyeliminowanie strat mieszkańców" - powiedział w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Uwaga opinii publicznej, i to jest zupełnie zrozumiałe, koncentruje się na tej sytuacji, o której tutaj mówiłem. Władza, przedstawiciele rządu, z premierem na czele, kierują bezpośrednio akcją, która zmierza do tego, żeby straty ograniczyć, a tam, gdzie jest to możliwe, w wielu wypadkach jest to możliwe, w ogóle wyeliminować. I to jest dzisiaj w Polsce najważniejsze" - podkreślił prezes PiS.

Prezes PiS przedstawił krótkie oświadczenie.

"Jestem głęboko przekonany, że po wczorajszej wypowiedzi Grzegorza Schetyny z jego ust powinno paść słowo przepraszam" - powiedział Jarosław Kaczyński.

"Te słowa wyrażały stosunek do ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji zagrożenia" - dodał prezes PiS.

Po oświadczeniu Jarosław Kaczyński natychmiast wyszedł. Dziennikarzom nie umożliwiono zadania pytań.

W czwartek podczas konwencji Koalicji Europejskiej w Chorzowie, szef PO Grzegorz Schetyna powiedział, że to co PiS robi w sprawie powodzi to "polityczny kabaret, a nie prawdziwe państwo". Zdaniem lidera Platformy, problemy związane z powodzią są "niezdarnie" rozwiązywane. "Wszyscy teraz walczą z powodzią, kto bardziej jest zaangażowany w kandydowanie, tym bardziej walczy" - mówił lider PO.

"Ci, którzy mówią, że "Polska jest sercem Europy", tak naprawdę prowadzą do tego, że Europa ma dla Polski coraz mniej serca" - ocenił w piątek w Poznaniu b. premier Leszek Miller (SLD), który w wyborach do PE startuje z wielkopolskiej listy Koalicji Europejskiej.

Wiosna zorganizowała pod Sejmem konferencję prasową, na której Robert Biedroń podsumował kampanię. "Pozostał jeden krok, żeby marzenia Polaków; proszę o głos, bo dzisiaj naprawdę mamy szanse zmienić oblicze polskiej polityki - zaapelował.

"Nie wierzmy, że nic się nie da zmienić i że musimy głosować ciągle na tych samych" - dodał lider Wiosny.

Okręg nr 2: Europoseł Kosma Złotowski (PiS) i były marszałek Sejmu, szef MON i MSZ Radosław Sikorski (KE) to liderzy list w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okręgu kujawsko-pomorskim.

Kandydaci z tego okręgu w 2004 r. zdobyli tylko jeden mandat w PE, w 2004 i 2009 r. - po trzy mandaty. Część polityków przyznaje, że w tym roku mogą to być dwa mandaty, którymi mogą podzielić się PiS i Koalicja Europejska.

- Jest jednak wiele argumentów przekonujących za tym, że badania preferencji wyborczych realizowane w domach ankietowanych, np. badania CBOS, są systematycznie skrzywione na korzyść partii rządzącej - mówi Interii dr Adam Gendźwiłł.

Na ile ufać przedwyborczym sondażom? Czytaj tutaj

"Szkolnictwo branżowe wymaga wzmocnienia, nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach UE (...) Chcę zabiegać o dodatkowe środki na nie z funduszy unijnych" - powiedziała Interii Anna Zalewska. Czym jeszcze w PE chciałby się zajmować obecna minister edukacji? Czytaj tutaj

"Wczoraj szef PO Grzegorz Schetyna pomoc poszkodowanym przez powódź, pomoc dla ludzi, którzy doświadczyli ogromnej tragedii nazywał kabaretem, dziś próbuje zmazać kompromitację" - zwróciła uwagę rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

W piątek w programie Polskiego Radia24 wicemarszałek Senatu Adam Bielan powiedział, że zgadza się ze słowami Grzegorza Schetyny, że niedzielne wybory do PE to pierwsza tura wyborów parlamentarnych. "Od wyniku wyborów niedzielnych będzie zależeć start kampanii do Sejmu i Senatu (...) Ten kto wygra będzie miał uprzywilejowaną pozycję do startu w kampanii parlamentarnej" - przekonywał.

Okręg nr 1: Na Pomorzu w wyborach do PE najciekawsza rywalizacja szykuje się na liście Koalicji Europejskiej, gdzie o mandat walczą Janusz Lewandowski, Magdalena Adamowicz i Jarosław Wałęsa. Na liście PiS bój o miejsce w PE toczą Anna Fotyga i Jarosław Sellin.

Według sondażu na zlecenie "Dziennika Bałtyckiego", KE może liczyć na poparcie 44,5 proc., PiS - 31 proc., Wiosna Roberta Biedronia - 9,5 proc., Kukiz’15 - 5,6 proc., Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy - 4,9 proc., Lewica Razem - 2,4 proc., a Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski - 2,1 proc.

Wśród kandydatów największym sondażowym poparciem cieszą się Magdalena Adamowicz, Jarosław Wałęsa oraz Jarosław Sellin. Duże szanse na mandat eurodeputowanego mają także Janusz Lewandowski i Anna Fotyga.

Paweł Kukiz odniósł się także do wczorajszej debaty wyborczej, która odbyła się w TVP, krytykując jej zasady oraz dobór tematów.

"Nie było m.in. mowy o tym, że polscy rolnicy powinni dostawać dotacje w takiej samej wysokości jak rolnicy niemieccy czy holenderscy. Polscy rolnicy dostają dziś pieniądze na wegetację, ale swoją własną wegetację. Nie było też nic o polskich przedsiębiorcach. Gnębieni ZUS-ami, podatkami, a dodatkowo Unia faworyzuje korporacje" - powiedział Kukiz w Polskim Radiu 24.

Paweł Kukiz Polskim Radiu 24: Naród nie ma żadnej broni poza wyborami. Błagam! Idźcie na te wybory, bo polegniemy w tej ustrojowej neokomunie.

Tymczasem w Holandii nieoczekiwane zwycięstwo w wyborach do PE odniosła Partia Pracy Fransa Timmermansa, centrolewicowego kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Dla wielu komentatorów jest to zaskakujące, bo jeszcze przed wyborami sondaże wskazywały, że socjaldemokraci zajmą trzecie miejsce i otrzymają trzy mandaty.

Według wstępnych sondaży partia zdobyła pięć z 26 miejsc z ponad 18 proc. głosów, podwajając wynik z poprzednich wyborów europejskich w 2014 roku. Oznacza to, że holenderscy socjaldemokraci będą większą siłą na szczeblu UE niż Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Ruttego, która zajęła drugie miejsce z 14 proc. poparcia. Trzecie miejsce - według exit poll - zajął Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA). Forum Demokratyczne (FvD) Thierry'ego Baudeta, które typowane było w niektórych sondażach na zwycięzcę, uplasowało się na czwartym miejscu z 11 proc. poparciem.

Okręg nr 8: Posłanki Elżbieta Kruk i Beata Mazurek z listy PiS oraz europoseł Krzysztof Hetman (PSL) i posłanka Joanna Mucha (PO) z listy Koalicji Europejskiej to główni faworyci do uzyskania mandatów do PE woj. lubelskim. Przy wysokiej frekwencji Lubelskie może liczyć na trzy mandaty.

Z sondażu opublikowanego przez "Kurier Lubelski" (zrealizowanego przez Polska Press Grupę we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia) poparcie dla kandydatów PiS w Lubelskiem wynosi 50 proc., a dla Koalicji Europejskiej - 26,4 proc. Próg wyborczy przekraczają jeszcze Kukiz’15 - uzyskując 7,2 proc. poparcia oraz Wiosna Roberta Biedronia - 5,8 proc. Zobacz jedynki w okręgu lubelskim

Okręg nr 11: Przewodniczący Parlamentu Europejskiego i były premier Jerzy Buzek, dwóch Sośnierzów - ojciec i syn oraz wiceminister energii odpowiedzialny za sprawy górnictwa Grzegorz Tobiszowski zmierzą się w niedzielę w pojedynku o mandaty w okręgu śląskim. Na kogo partie stawiają w pozostałych okręgach? Zobacz tutaj

Podróżujący ze Schetyną w trakcie finiszu kampanii do PE prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w Kazimierzy Wielkiej wyjaśniał, że rozmawiał już o zorganizowaniu wspólnej akcji solidarnościowej dla samorządów, które ucierpiały w wyniku podtopień, z wieloma prezydentami miast, którzy wyrazili chęć pomocy.

"Po to tutaj też przyjechaliśmy, żeby dowiedzieć się, jakie są ewentualne straty, będziemy je szacować. Później złożę odpowiedni wniosek do rady miasta, żeby taka pomoc mogła być przydzielona" - deklarował Trzaskowski przypominając m.in., że dzięki wsparciu warszawskiego samorządu udało się w przeszłości odbudować szkołę w Chojnicach, która ucierpiała w wyniku nawałnic.

"Konsultujemy z samorządowcami w jaki sposób możemy pomóc. W jaki sposób przedstawić plan, który mógłby ratować doraźnie sytuację. Ale chcemy przygotować też pewnego rodzaju akcje solidarnościowe" - powiedział Grzegorz Schetyna.

"Dzisiaj widzimy chaos. Widzimy tutaj kampanię wyborczą, którą robią kandydaci PiS do PE, łącznie z premierem". "To nie jest kwestia kampanii wyborczej. Tu naprawdę trzeba pomóc, tu trzeba mieć pomysł na dobrą koordynacje wszystkich aktywności" - mówił lider PO.

Zapowiedział, że taki plan wsparcia zostanie przedstawiony w piątek w Kazimierzy Wielkiej w woj. świętokrzyskim.

Szef PO Grzegorz Schetyna i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelowali w piątek w Krośnie (woj. podkarpackie) o wsparcie dla mieszkańców terenów dotkniętych podtopieniami. Schetyna zapowiedział akcje solidarnościowe; prezes PSL przekonywał, że "nikt nie może zostać bez pomocy".

W konferencji uczestniczyli także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz kandydaci Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego z okręgu podkarpackiego.

"Z większości sondażów wynika, że doliczenie KE nawet tylko części wyborców Wiosny, bez względu na to, czy jest ich 7 czy 9 proc., pozwalałoby prześcignąć PiS. Dlatego pojawienie się w polskiej polityce partii Biedronia odgrywa bardzo dużą rolę. W istocie to jest chyba najważniejszy czynnik tej kampanii wyborczej i główna przeszkoda dla KE do nawiązania z PiS-e tak wyrównanej walki, że zwycięzca byłby kompletnie nieznany" - mówi w rozmowie z Interią prof. Rafał Chwedoruk. Cały wywiad czytaj tutaj

Tymczasem aktorka Pamela Anderson zachęca do głosowania m.in. na Partię Razem.

Rano przed Pałacem Prezydenckim odbyła się konferencja prasowa przedstawicielek Wiosny.

- Mamy dość czekania na równe prawa kobiet, tego, że o naszych prawach decyduje PiS do spółki z Kościołem; wypowiadamy posłuszeństwo takim politykom i takiemu państwu, 26 maja zagłosujmy na prawa kobiet, na Wiosnę - mówiły w piątek kandydatki ugrupowania do Parlamentu Europejskiego.

Sylwia Spurek wymieniała, że ma dość tego, że kobiety nie są bezpieczne we własnych domach, ponieważ państwo chroni sprawcę przemocy domowej, a nie ofiarę. "Wprowadzimy natychmiastową izolację sprawcy przemocy w rodzinie od ofiary" - zapowiedziała.

Prof. Monika Płatek ("trójka" na liście warszawskiej Wiosny) mówiła, że ma dość tego, iż kobiety są nierówno opłacane i jako państwo tracimy kapitał społeczny i polityczny. Zaznaczyła też, że Wiosna zagwarantuje 1,6 tys. zł minimalnej emerytury dla każdego.

W publikowanych na ostatniej prostej kampanii wyborczej sondażach widać znaczne rozbieżności - w jednym na czoło stawki wysuwa się Prawo i Sprawiedliwość, w kolejnym Koalicja Europejska. Szczegółowe wyniki znajdziesz tutaj

IBRiS: 38 proc. dla PiS; 35 proc. dla KE; Wiosna - 6 proc.; Konfederacja - 5 proc.; Kukiz’15 - 5 proc.; Razem - 2,1 proc. IBSP: 42,51 proc. dla KE, 36,32 proc. dla PiS; kolejne miejsca zajmują Konfederacja (7,23 proc.), a Wiosna (7,02 proc. ), Kukiz'15 (4,91 proc.). Listę zamyka Razem (1,71 proc.).

- To była bardzo intensywna kampania wyborcza do PE, przejechaliśmy ponad 8 tysięcy kilometrów - powiedział w piątek w Gdańsku europoseł Jarosław Wałęsa, ubiegający się o reelekcję w wyborach do Parlamentu Europejskiego z ostatniego miejsca pomorskiej listy Koalicji Europejskiej.

Prezes PiS w Polskim Radiu przekonywał, że nie "można dopuścić, by Polską ponownie rządziła PO. 

"Wydaje mi się, że dla tych formacji, które się dzisiaj zjednoczyły przeciw nam taka Polska peryferyjna, Polska, która w gruncie rzeczy jest zasobem tańszej siły roboczej, gdzie można sprzedawać towary gorszej jakości, czyli którą można na różne sposoby eksploatować, to jest Polska zupełnie do zaakceptowania" - uważa prezes PiS.

"To jest Polska zupełnie do zaakceptowania pod jednym warunkiem - że oni będą tutaj rządzić, że będą tą grupą uprzywilejowaną, że będą sobie palili bardzo dobre cygara, pili bardzo dobre wina, no i w różnych 'Sowach i Przyjaciołach' załatwiali różne sprawy" - powiedział Kaczyński.

- Odejście Koalicji Europejskiej - w razie ich zwycięstwa w wyborach parlamentarnych - od programów społecznych, wprowadzonych przez rząd PiS, jest w najwyższym stopniu prawdopodobne - ocenił w piątek w "Sygnałach Dnia" w Polskim Radiu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Wypowiedź Rafała Grupińskiego (PO) o tym, że Platforma Obywatelska nie mówi nic w kampanii o legalizacji związków partnerskich, bo wyrzucono by ją z Pleszewa spowodowała, że Pleszew symbolizuje oszustwo wyborcze oferowane przez PO - ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Wypowiedź lidera PO Grzegorza Schetyny, o tym, że to, co robią osoby pełniące kierownicze funkcje publiczne ws. powodzi jest "politycznym kabaretem", to skandal i wyraz bardzo głębokiej pogardy dla zwykłych ludzi; PO jest oderwana od społeczeństwa - ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się także do wypowiedzi b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza, który na antenie TVN24 stwierdził, że "w naszym kraju za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy, tylko dlatego, że był Żydem, do tego ofiarą Holokaustu".

"Mamy tutaj do czynienie z taką niechęcią czy zgoła nienawiścią do własnej ojczyzny, do własnego narodu" - ocenił Jarosław Kaczyński.

"To pokazuje jakość elit III RP" - dodał prezes PiS

"Kraje słabsze gospodarczo zapłaciły straszliwą cenę za wejście do strefy euro; nie ma najmniejszych powodów, abyśmy wprowadzali wspólną walutę" - mówił Jarosław Kaczyński w Polskim Radiu.

"Nie ma o czym mówić" - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do pytania, czy jego partia może wejść w koalicję parlamentarną z Konfederacją. "To jest formacja, łagodnie mówiąc, prorosyjska, a my jesteśmy formacją prozachodnią" - podkreślił.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński był rano gościem Polskiego Radia. Podkreślił, że niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego należy traktować jak początek cyklu trzech wyborów, które zdecydują, czy "dobra zmiana" będzie kontynuowana, czy "wróci to, co było wcześniej".

Wiosna, która podsumowała swoją kampanię wyborczą czwartkową konwencją w stolicy, planuje w piątek jeszcze dwie konferencje prasowe połączone z happeningami. Rano o 9 przed Pałacem Prezydenckim wystąpią kandydatki Wiosny do europarlamentu - Sylwia Spurek, Joanna Scheuring-Wielgus, Monika Płatek i liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart. Z kolei o godz. 11 przy wejściu do Sejmu konferencję prasową organizuje lider Wiosny Robert Biedroń, który ma "symbolicznie zakończyć wojnę polsko-polską".

Ostatnim przystankiem na przedwyborczej trasie Koalicji Europejskiej będzie Zgorzelec, gdzie o godz. 21 liderzy podsumują kampanię do europarlamentu.

Na piątek zaplanowano siedem konferencji prasowych Grzegorza Schetyny: o godz. 7 rano przed prokuraturą rejonową i okręgową w Krośnie (Podkarpacie), o godz. 9.30 w Kazimierzy Wielkiej (Świętokrzyskie), o godz. 11.30 w Sosnowcu, o godz. 14.45 we Wrocławiu, o godz. 16.30 w Lesznie i o godz. 18.30 w Żaganiu.  We wszystkich tych aktywnościach szefowi Platformy będą towarzyszyli liderzy innych ugrupowań Koalicji, samorządowcy (m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski) oraz kandydaci na europosłów.

Dla Koalicji Europejskiej piątek to ostatni dzień akcji "13 okręgów w 3 dni", w ramach której liderzy porozumienia - Grzegorz Schetyna (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Włodzimierz Czarzasty (SLD), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oraz Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski z Partii Zieloni odwiedzają okręgi wyborcze i zachęcają do głosowania na swych kandydatów przed niedzielnymi wyborami do PE.

Sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości przebieg ostatniego dnia kampanii uzależniają "od sytuacji pogodowej". "Dziwne byłoby, gdyby w sytuacji, gdy setki gospodarstw i domów są na południu Polski zagrożone przez falę powodziową, chcielibyśmy odpalać jakieś fajerwerki" - mówił w czwartek wieczorem na antenie Polsat News szef KPRM Michał Dworczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama