Reklama

Reklama

​Krasnodębski: Uruchomienie procedury z art. 7 przez KE jest realne

Konflikt Polski z KE wkracza w fazę, w której na skutek rosnącej eskalacji kończy się powoli czas na dyskusję - mówi w rozmowie z PAP prof. Zdzisław Krasnodębski, europoseł PiS, komentując kolejną odsłonę sporu o wycinkę Puszczy Białowieskiej.

Trybunał Sprawiedliwości UE podjął w piątek decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych. Jest to też środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. Resort środowiska zapowiedział w poniedziałek, że będzie nadal prowadził działania w Puszczy Białowieskiej. Minister Szyszko poinformował, że do 4 sierpnia polska strona prześle swoją odpowiedź na zarzuty KE na działania wykonywane w Puszczy.

Reklama

W środę Komisja Europejska zapowiedziała, że jeśli potwierdzone zostanie, że wycinka w Puszczy Białowieskiej nie została wstrzymana, to włączy tę kwestię do prowadzonej wobec Polski procedury ochrony praworządności. Bruksela zamierza zbierać dowody przeciwko Polsce.

Zdaniem prof. Zdzisława Krasnodębskiego mamy do czynienia "z sytuacją coraz bardziej konfrontacyjną". "Zapowiedź KE świadczy o rosnącej determinacji tej instytucji, by przejść od słów do czynów i spróbować ukarać Polskę" - mówi europoseł PiS. "Zwrócenie się przez KE do Rady Europejskiej z wnioskiem o uruchomienie procedury z art. 7 może mieć miejsce nawet, jeśli Komisja będzie sceptycznie nastawiona co do możliwości realnego ukarania Polski ze względu na obwarowania traktatowe dotyczące głosowania w RE" - dodaje.

Postawę polskiej strony prof. Krasnodębski również ocenia jako ostrą i nastawioną na zwarcie. "Generalnie czas, w którym usiłowano rozmawiać i negocjować niestety chyba mija, atmosfera staje się coraz gorsza" - zauważa. "Nie widać po polskiej stronie taktyki, którą stosowali Węgrzy, czyli - niekiedy - cofania się krok wstecz, łagodzenia stanowiska. Skutkiem tego mamy do czynienia z eskalacją" - mówi prof. Krasnodębski.

"Wydaje się, że w sprawach, które nie są związane z zasadniczymi elementami naszego ustroju, naszą suwerennością i organizacją państwa powinniśmy starać się przede wszystkim rozmawiać" - stwierdza europoseł. "W sprawach ważnych, ale pobocznych w skali kraju właściwszą ścieżką byłoby chyba odwoływanie się do środków prawnych, a nie otwieranie kolejnych frontów" - dodaje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje